Jako pierwsza w pobliżu Czerwonej Planety przeleciała sonda Mariner 4. Było to w 1965 r. i zdjęcia, jakie przesłała na Ziemię bardzo rozczarowały badaczy. Ukazały bardzo smutny krajobraz, pustkę, głazy i kratery, żadnych oznak życia. Kolejna misja to przygnębiające wrażenie osłabiła. W 1971 r. sonda Mariner 9 przesłała na Ziemię korzystniejsze obrazy: wulkany nawet trzy razy wyższe od Mont Everestu, system kanionów, kilkakrotnie głębszych i szerszych niż Wielki Kanion Kolorado, pradawne doliny, koryta, delty. Co prawda, wszystko suche, ale być może kiedyś była tam woda, podstawowy warunek życia. Pierwsze udane lądowania na Marsie odbyły w 1976 r. dwa bliźniacze lądowniki Viking 1 i Viking 2. W 1997 r. na Marsie wylądowała sonda Pathfinder. Ona jako pierwsza dostarczyła zdjęć zrobionych bezpośrednio na powierzchni planety. Czwarte udane lądowanie należy właśnie do sondy Spiryt. Wysłane przez Amerykańską Agencję Kosmiczną bliźniacze sondy Spirit i Opportunity zostały wyniesione w kosmos przez rakiety Delta 2. Sonda Spirit wyruszyła 10 czerwca 2003 r., a Opportunity miesiąc później. Nazwy sond są wynikiem konkursu, który wygrała 9-letnia Sofi Collis, urodzona na Syberii i adoptowana przez amerykańską rodzinę. Wysłano dwie sondy, ponieważ daje to większe szanse powodzenia misji. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, można będzie zbadać całkiem odmienne geologicznie rejony Marsa. Sonda Opportunity osiądzie na płaskowyżu Meridiani Planum. Ma on zawierać dużo minerałów zwanych hematytami, które mogą powstawać na wiele sposobów, ale prawie wszystkie z nich wymagają zastosowania ciekłej wody.
Jezioro osobliwości
Oba pojazdy miały do przelecenia 169 milionów km. Lądowanie sondy Spirit przebiegało niemal podręcznikowo. Lądownik (w żaroodpornej kapsule) wpadł w atmosferę Marsa z prędkością prawie 5,5 km/s. W ciągu 4 minut wyhamował do 430 m/s. Osiem km nad powierzchnią Marsa nad lądownikiem rozwinął się spadochron, a następnie żaroodporna osłona została odrzucona. Lądowanie zamortyzowały poduszki powietrzne. Spirit wylądował w kraterze Guseva. Ma on średnicę 160 km i jest bardzo ciekawy, gdyż jego powierzchnia przybiera bardzo różne formy. Zdaniem naukowców, kiedyś mogło tu być jezioro. Na zdjęciach widać, że powierzchnia skał jest raczej gładka, a ich kształt różny. Jeśli wypuszczony z sondy łazik natrafi na mikroorganizmy lub choćby ich skamieliny, będzie to oznaczało, że życie może być zjawiskiem powszechnym we wszechświecie.
Pod wulkanem
Jak się szacuje, bakterie żyjące w skorupie ziemskiej mogą stanowić od 5 do 50 (a nawet więcej) procent całej ziemskiej biomasy, czyli ogółu organizmów żywych. Naukowcy odkryli niedawno, że bakterie wykryte w skałach wulkanicznych na Hawajach żyją w warunkach przypominających Marsa. Odkryto je w próbce z głębokości 1350 metrów. Jeśli potrafią przeżyć głęboko pod powierzchnią Ziemi podobne do nich mikroorganizmy, być może egzystują także pod powierzchnią Marsa. Skała bazaltowa, w której znaleziono bakterie powstała, gdy gorąca wulkaniczna lawa zetknęła się z wodą oceanu. Analiza DNA odkrytych organizmów wykazała, że podobne znaleziono już wcześniej, np. w gorących źródłach. Skała bazaltowa zawiera niezbędne dla życia pierwiastki - węgiel, fosfor i azot. Zdaniem naukowców, bakterie przystosowane do życia pod powierzchnią Ziemi równie dobrze mogłyby żyć na Marsie, księżycach Jowisza i Saturna. Jak się ocenia, przynajmniej w 25 proc. odkrytych do tej pory układów planetarnych mogą istnieć nieznane jeszcze dodatkowe, mniejsze planety, których oddalenie od macierzystej gwiazdy i temperatura powierzchni sprzyjają istnieniu jakiejś formy życia, być może nie tylko prymitywnego.
Łowcy androidów
Naukowcy niczym bohaterowie filmu "Kontakt" (z Jodie Foster), od lat próbują wyłapać z kosmosu sygnały mogące pochodzić od hipotetycznych cywilizacji pozaziemskich. Grupa zapaleńców z Instytutu SETI (Search for Extraterrestial Inteligence) w Kalifornii co roku wynajmuje największe radioteleskopy świata, które skierowane w niebo nasłuchują sygnałów radiowych mogących być próbą nawiązania z nami kontaktu przez obce cywilizacje. Naukowcy wpadli nawet na pomysł, by do analizy rejestrowanych sygnałów zaprzęgnąć komputery milionów internautów. Wystarczyło, by chętni zainstalowali program, który ściąga z Internetu porcję danych przetwarzał je i wyniki odsyłał do Kalifornii. Program ściągnęło ponad 4,5 mln osób. Ich komputery analizowały kosmiczne szumy radiowe zebrane przez olbrzymi (największy na świecie) talerz radioteleskopu Arecibo znajdujący się w Puerto Rico. W ubiegłym roku przeprowadzono bardziej zaawansowane obserwacje kierunkowe. Przebadano część z 300 najbardziej interesujących sygnałów radiowych wytypowanych przez internautów w ciągu 4-letniego eksperymentu. Niestety ich analiza wskazała, że nie pochodzą one od pozaziemskiej cywilizacji. Entuzjaści programu SETI nie tracą nadziei. Nasłuchy trwają.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!













