PAMIĘĆ i HOŁD

Czy warto dziś wciąż mówić o bolesnych wydarzeniach, które wielu z nas doświadczyło w czasach socjalistycznego zniewolenia lat czterdziestych i pięćdziesiątych? Nie tylko warto, ale trzeba! Czas nie może zatrzeć pamięci o tragicznych dziejach. Kierujmy się myślą poety Adama Asnyka: "nigdy nie depczcie przeszłości ołtarzy, tylko macie doskonalsze wznieść"



Bydgoski Oddział...
Czyta się kilka minut

Czy warto dziś wciąż mówić o bolesnych wydarzeniach, które wielu z nas doświadczyło w czasach socjalistycznego zniewolenia lat czterdziestych i pięćdziesiątych? Nie tylko warto, ale trzeba! Czas nie może zatrzeć pamięci o tragicznych dziejach. Kierujmy się myślą poety Adama Asnyka: "nigdy nie depczcie przeszłości ołtarzy, tylko macie doskonalsze wznieść"…

Bydgoski Oddział Związku Więźniów Politycznych Okresu Stalinowskiego pamięta o słowach poety. Dla kolejnych pokoleń pozostawia pomniki i tablice, które tak jak szkolny elementarz, mają uczyć młodzież, objaśniając jej rodzimą historię, częstokroć pisaną krwią i potem.

Golgota "politycznych"

Nie ma na mapie naszej ojczyzny województwa czy powiatu, w którym nie byłoby miejsca kaźni, ucisku. Do zbrodni najeźdźców, okupantów, dołączyły haniebne czyny rodzimych oprawców. Kujawy mają swoją powojenną Golgotę - jej stacje noszą nazwy: Piechcin, Bielawy, Wapienno. W latach 1950-1956, przy wydobyciu kamienia wapiennego, pracowali tu więźniowie polityczni, których jedyną winą było to, iż kochali wolną Polskę. Ich niebezpieczna praca była ponad ludzkie siły - kilofami, młotami, dynamitem kruszyli ogromne bryły skalne. Wielu traciło tu zdrowie, a niekiedy i życie. Po całym dniu harówki obolały był każdy mięsień, wyschnięte gardło drażnił kamienny pył. Oprawcom wydawało się, że gnębiąc przetrzymywanych, zmuszą ich do uznania komunistycznego "ładu". Można z kopalni czy kamieniołomu uczynić posępne więzienie, ogrodzić wszystko kolczastym drutem, cenzurować listy - nie można jednak uwięzić serca! Więźniowie żyli nadzieją, ufali, iż wysłuchane zostaną ich potajemne, wieczorne modlitwy: "Ojczyznę wolną, racz nam wrócić Panie!"…

Październikowe przemiany roku 1956 sprawiły, że w Polsce, choć nadal zniewolonej, otwarto bramy wielu obozów przymusowej pracy. Więźniowie z kamieniołomów powrócili do swoich rodzin; kiedy stawali w progach domostw, nie zawsze byli rozpoznawani - wychudzeni, zgarbieni, zmęczeni, nie przypominali dziarskich ojców, synów, braci.

Modlitwa dawnych więźniów

Od likwidacji obozów w Piechcinie, Bielawach, Wapiennie minęło już prawie 50 lat. Zmieniły się tamtejsze realia. Kamień wydobywają dziś sterowane komputerami maszyny. W Piechcinie wybudowany został kościół pw. Matki Boskiej Częstochowskiej. Jest w nim kaplica poświęcona górniczej patronce - św. Barbarze. To właśnie tam prezes bydgoskiego oddziału ZWPO., Bernard Gawroński, wraz z byłymi więźniami Czesławem Rzadkoszem i Jerzym Kałdowskim, postanowili umieścić granitową tablicę upamiętniającą ofiary i trud niewolniczej pracy w tutejszych kamieniołomach. Niedawno, w październikową niedzielę, ich starania zostały uwieńczone. Na uroczystość w piechcińskiej świątyni przybyli dawni więźniowie polityczni z Bydgoszczy, Poznania, Torunia, Inowrocławia. Mszę św. celebrował biskup pomocniczy archidiecezji gnieźnieńskiej Wojciech Polak, asystowali ks. kan. Stefan Balcerzak oraz ks. Ryszard Pruczkowski. Odsłonięciu tablicy towarzyszyły silne emocje - nie wstydzono się łez. Wszyscy obecni byli zgodni: potomnym przybył kolejny znak pamięci, cierpiącym - znak hołdu.

kapelan

Bydgoskiego Oddziału ZWPOS

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 46/2005