Logo Przewdonik Katolicki

Stając nad grobami

ks. Lech Bilicki
Fot.

Tradycyjnie dwa pierwsze dni listopada, które są za nami, zaprowadziły nas na cmentarze, gdzie stając nad grobami, zapewne z większą niż zazwyczaj miłością, myśleliśmy o tych, którzy już odeszli. Przypominaliśmy sobie ich twarze i przywoływaliśmy ich słowa mądrych pouczeń, które kierowali do nas, by uchronić nas przed błędami i zmarnowaniem szans, jakie daje nam życie. W tym...

Tradycyjnie dwa pierwsze dni listopada, które są za nami, zaprowadziły nas na cmentarze, gdzie stając nad grobami, zapewne z większą niż zazwyczaj miłością, myśleliśmy o tych, którzy już odeszli. Przypominaliśmy sobie ich twarze i przywoływaliśmy ich słowa mądrych pouczeń, które kierowali do nas, by uchronić nas przed błędami i zmarnowaniem szans, jakie daje nam życie. W tym roku przybył nam wszystkim jeszcze jeden grób, nad którym koniecznie powinniśmy byli stanąć. To grób Pierwszego z rodu Polaków Papieża - Jana Pawła II. Duchowo pokonując przestrzeń dzielącą nasz kraj nad Wisłą od podziemi Bazyliki watykańskiej, powinniśmy byli stanąć właśnie po to, by przypomnieć sobie wszystko, co mówił do nas, a co płynęło z wielkiej miłości do Ojczyzny i każdego z nas. W zamęcie powyborczym, który pokazał jeszcze raz, jak tragiczny może być bałwochwalczy kult i żądza władzy, warto przypomnieć sobie jego słowa, że prawdziwa solidarność, na którą tak chętnie główni aktorzy spektaklu powyborczego się powoływali, oznacza dźwigane razem brzemię, a nie walkę. "Solidarność - to znaczy: jeden i drugi, a skoro brzemię, to brzemię niesione razem, we wspólnocie. A więc nigdy: jeden przeciw drugiemu. Jedni - przeciw drugim...".
Czyż ci, którzy otrzymali w wyborach mandat do reprezentowania nas, nie powinni przypomnieć sobie także, że "wykonywanie władzy politycznej czy to we wspólnocie, czy to w instytucjach reprezentujących państwo powinno być ofiarną służbą człowiekowi i społeczeństwu, nie zaś szukaniem własnych czy grupowych korzyści z pominięciem dobra wspólnego całego narodu?". Patrząc na to, czego byliśmy świadkami w ostatnich dniach, z przerażeniem stwierdzamy, że niewiele w pamięci pozostało, że jak niewdzięczne dzieci zapomnieliśmy o pouczeniach Ojca. Czyżby kolejny już raz przyszło nam powiedzieć ze smutkiem, "a myśmy się spodziewali".

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki