Stając nad grobami

Tradycyjnie dwa pierwsze dni listopada, które są za nami, zaprowadziły nas na cmentarze, gdzie stając nad grobami, zapewne z większą niż zazwyczaj miłością, myśleliśmy o tych, którzy już odeszli. Przypominaliśmy sobie ich twarze i przywoływaliśmy ich słowa mądrych pouczeń, które kierowali do nas, by uchronić nas przed błędami i zmarnowaniem szans, jakie daje nam życie. W tym...
Czyta się kilka minut

Tradycyjnie dwa pierwsze dni listopada, które są za nami, zaprowadziły nas na cmentarze, gdzie stając nad grobami, zapewne z większą niż zazwyczaj miłością, myśleliśmy o tych, którzy już odeszli. Przypominaliśmy sobie ich twarze i przywoływaliśmy ich słowa mądrych pouczeń, które kierowali do nas, by uchronić nas przed błędami i zmarnowaniem szans, jakie daje nam życie. W tym roku przybył nam wszystkim jeszcze jeden grób, nad którym koniecznie powinniśmy byli stanąć. To grób Pierwszego z rodu Polaków Papieża - Jana Pawła II. Duchowo pokonując przestrzeń dzielącą nasz kraj nad Wisłą od podziemi Bazyliki watykańskiej, powinniśmy byli stanąć właśnie po to, by przypomnieć sobie wszystko, co mówił do nas, a co płynęło z wielkiej miłości do Ojczyzny i każdego z nas. W zamęcie powyborczym, który pokazał jeszcze raz, jak tragiczny może być bałwochwalczy kult i żądza władzy, warto przypomnieć sobie jego słowa, że prawdziwa solidarność, na którą tak chętnie główni aktorzy spektaklu powyborczego się powoływali, oznacza dźwigane razem brzemię, a nie walkę. "Solidarność - to znaczy: jeden i drugi, a skoro brzemię, to brzemię niesione razem, we wspólnocie. A więc nigdy: jeden przeciw drugiemu. Jedni - przeciw drugim...".

Czyż ci, którzy otrzymali w wyborach mandat do reprezentowania nas, nie powinni przypomnieć sobie także, że "wykonywanie władzy politycznej czy to we wspólnocie, czy to w instytucjach reprezentujących państwo powinno być ofiarną służbą człowiekowi i społeczeństwu, nie zaś szukaniem własnych czy grupowych korzyści z pominięciem dobra wspólnego całego narodu?". Patrząc na to, czego byliśmy świadkami w ostatnich dniach, z przerażeniem stwierdzamy, że niewiele w pamięci pozostało, że jak niewdzięczne dzieci zapomnieliśmy o pouczeniach Ojca. Czyżby kolejny już raz przyszło nam powiedzieć ze smutkiem, "a myśmy się spodziewali".

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 46/2005