Od wielkiego strajku w sierpniu 1980 roku minęło już 45 lat! Pokojowymi metodami rewolucja Solidarności wywalczyła wolną, demokratyczną Polskę i doprowadziła do upadku imperium sowieckiego. Żywimy wielką wdzięczność wobec wszystkich tych, którzy mają w tym dziele swój udział – czytamy na stronie Europejskiego Centrum Solidarności. Nie wchodząc w szczegóły i zawiłości historyczne, z całą pewnością można powiedzieć, że ruch społeczny, jakim była „Solidarność”, jest przykładem tego, jak osiągnąć pokój przez pokój.
Ten rodzaj rewolucji, który opiera się logice dozbrajania, a poddaje się logice deeskalacji, rozbrojenia serca i wytworzenia między ludźmi najbardziej podstawowej solidarności, jest czymś na wskroś chrześcijańskim i ewangelicznym.
Nie przesadzę, jeśli powiem, że ideowy fundament pod rozumienie idei solidarności położył ks. Józef Tischner. Trudno nie przywołać tu jego najbardziej znanej książki – Etyki solidarności, która miała kilka wydań oficjalnych i kilka podziemnych, w całości lub we fragmentach została przełożona na kilkanaście języków. Po raz pierwszy trafiła do księgarń w sierpniu 1981 roku. To właśnie w tej książce Tischner napisał: „Fundamentem solidarności jest sumienie, a bodźcem do jej powstania wołanie o pomoc człowieka, którego zranił drugi człowiek. Solidarność stanowi szczególne więzi międzyludzkie: człowiek wiąże się z drugim człowiekiem dla opieki nad tym, kto potrzebuje opieki. (…) Najpierw jest ranny i jego krzyk. Potem odzywa się sumienie, które potrafi słyszeć i rozumieć ten krzyk. Dopiero stąd rośnie wspólnota”.
Jak wspominał sam autor, pierwszy rozdział Etyki solidarności powstał, zanim zalegalizowano „Solidarność”. Fenomenu tego ruchu nie da się zrozumieć bez odniesienia do podstawowych kategorii etycznych Ewangelii. To dlatego Tischner uważał, że „etyka solidarności chce być etyką sumienia”.
Co ciekawe, idea solidarności (Tischner celowo używał słowa „idea”, uważając, że solidarność wymyka się prostym definicjom, jest czymś więcej, czymś, czego nie da się zdefiniować, trzeba to raczej opisywać i próbować zrozumieć), stanowiąca fundament nauki społecznej Kościoła, znalazła swoje miejsce w dokumentach ideowych wielu międzynarodowych organizacji. W naszym kontekście warto wspomnieć o Unii Europejskiej. W preambule traktatu ustanawiającego tę europejską wspólnotę znalazło się wprost odwołanie do solidarności, ale też i innych fundamentalnych zasad nauki społecznej Kościoła, jak choćby subsydiarność, jako podstawowych zasad jej funkcjonowania. To właśnie na tę zasadę powoływali się urzędnicy unijni, próbując rozwiązać problem wzmożonej migracji na kontynent europejski. I znów, abstrahując od oceny konkretnych rozwiązań, słusznie zauważył francuski prawnik, Rzecznik Generalny Trybunału Sprawiedliwości Wspólnot Europejskich Yves Bot w 2017 roku: „Pod tym, co przyjęło się nazywać »kryzysem migracyjnym 2015 roku«, kryje się inny kryzys, a mianowicie kryzys projektu integracji europejskiej, który opiera się w znacznej mierze na wymogu solidarności między państwami, które zdecydowały się na uczestnictwo w tym projekcie”.
„Solidarność w sposób szczególny uwydatnia społeczną naturę właściwą osobie ludzkiej, równość wszystkich w godności i prawach, wspólną drogę ludzi i narodów do coraz bardziej przekonującej jedności. Świadomość związku współzależności między ludźmi i narodami, wyrażająca się na każdym poziomie, nigdy dotąd nie była tak rozpowszechniona jak dzisiaj” – możemy przeczytać w Kompendium nauki społecznej Kościoła, które – jakby za Tischnerem – podkreśla, że „solidarność jawi się więc pod dwoma wzajemnie się dopełniającymi postaciami: jako zasada społeczna oraz cnota moralna”.
Kompendium dość realistycznie wskazuje, że solidarność nie ma być „jedynie nieokreślonym współczuciem czy powierzchownym rozrzewnieniem wobec zła dotykającego wielu osób, bliskich czy dalekich”, ale „jest to mocna i trwała wola angażowania się na rzecz dobra wspólnego, czyli dobra wszystkich i każdego, wszyscy bowiem jesteśmy naprawdę odpowiedzialni za wszystkich”. Co jest z kolei echem słów Jana Pawła II, wygłoszonych w Gdańsku w 1987 roku: „Solidarność to znaczy: jeden i drugi, a skoro brzemię, to brzemię niesione razem, we wspólnocie. A więc nigdy: jeden przeciw drugiemu. Jedni przeciw drugim. I nigdy »brzemię« dźwigane przez człowieka samotnie. Bez pomocy drugich. Nie może być walka silniejsza od solidarności”.
W kontekście społecznych i politycznych napięć w naszym kraju, regionie i na świecie, myśląc o prawdziwym i trwałym pokoju, tym bardziej powinniśmy wrócić do zasadniczego znaczenia idei solidarności.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!















