Logo Przewdonik Katolicki

Pora dzielenia

ks. Artur Stopka
fot. Marcin Bielecki PAP

Wydawać by się mogło, że sytuacja tak dużego i nieznanego zagrożenia jak epidemia sprzyja umacnianiu postaw egoistycznych, usprawiedliwiając je. To nieprawda. To właśnie szczególny czas na solidarność. Tę najbardziej zwyczajną, na elementarnym poziomie.

W prawym górnym roku kartki, którą ktoś przylepił na klatce schodowej, rzuca się w oczy uśmiechnięte słoneczko. Ono nadaje ton treści. A ona jest prosta: „Drodzy sąsiedzi seniorzy! Jeśli w związku z koronawirusem wolicie nie wychodzić z domu, zapukajcie pod numer 77. Chętnie zrobimy Wam zakupy lub pójdziemy do apteki. Prosimy o kontakt po godz. 17.00. Szczegóły do ustalenia. Pozdrawiamy, sąsiedzi spod 77”. Zdjęcie tego ogłoszenia obiegło internet. I dobrze. Bo ono przypomina w czasach lęku i przymusowej izolacji o czymś niesłychanie ważnym. O solidarności. Na najbardziej podstawowym poziomie. O tym, że jest ona dzisiaj niezbędna. Bez niej nie damy rady wspólnie przejść przez czas epidemii.
 
My – dla niego
Oczywiście, są różne instytucje, organizacje, które mają obowiązek lub poczuwają się do tego, by w sytuacjach kryzysowych pomagać. Ich aktywności nie da się przecenić. Ale tu chodzi o coś więcej. O powszechną wrażliwość i mobilizację. O otwarcie oczu i przełamanie bariery strachu. O funkcjonowanie zgodnie z logiką, która przez ostatnie dziesięciolecia jakby poszła nieco w zapomnienie. Nie znikła całkiem, ale jednak w pewien sposób znalazła się na uboczu, zmarginalizowana, ograniczona tylko do bardzo wąskich sfer życia i niezbyt szerokich kręgów ludzi. Takie zawężanie zresztą prowadzi do wypaczenia najgłębszego sensu solidarności. Solidarność w ramach grupy interesów, ograniczona tylko do ludzi uprawiających ten sam zawód, należących do tego samego środowiska, towarzystwa, branży, staje się najpierw własną parodią, a później zaprzeczeniem, odwrotnością.
Ks. Józef Tischner, który kwestii solidarności poświęcił bardzo dużo uwagi, jako wzór takiej postawy wskazywał miłosiernego Samarytanina z Jezusowej przypowieści. Zwracał uwagę, że dobry uczynek Samarytanina był odpowiedzią na konkretny krzyk konkretnego człowieka. Podkreślał, że solidarność stanowi szczególne więzi międzyludzkie. Na czym polegają? Mówiąc najprościej, jak się da, chodzi o to, że człowiek wiąże się z drugim człowiekiem dla opieki nad tym, kto potrzebuje opieki. „Ja jestem z tobą, ty jesteś ze mną, jesteśmy razem – dla niego. My – dla niego. My, ale nie po to, by patrzeć na siebie, lecz dla niego” – napisał ks. Tischner w swej słynnej Etyce solidarności. Wyjaśniał, że wspólnota solidarności różni się od wielu innych wspólnot tym, że w niej pierwsze jest „dla niego”, dla kogoś, kto potrzebuje pomocy, a dopiero potem pojawia się „my”. „Najpierw jest ranny i jego krzyk. Potem odzywa się sumienie, które potrafi słyszeć i rozumieć ten krzyk. Dopiero stąd rośnie wspólnota” – tłumaczył ks. Tischner.
 
Ważne drobnostki
Takich ogłoszeń, jak wspomniana wyżej propozycja „Sąsiadów spod 77”, pojawiło się w ostatnim czasie na polskich osiedlach wiele. Pojawiło się dużo spontanicznych inicjatyw, nagłaśnianych w rozmaity sposób, także w internecie. Są dowodem, że duch solidarności jest w Polakach wciąż obecny i w dniach próby daje o sobie znać. „Teraz dopiero zacznie się próba dla nas jako wspólnoty parafialnej. Próba z okazywania solidarności, pomocy, pamięci względem tych, którzy są w domach i przeżywają lęki i obawy” – napisał w niedzielę 15 marca br. w internecie ks. Jacek Socha, proboszcz parafii św. Mikołaja w Gdyni-Chyloni. Już się zaczęła. I nikt nie jest w stanie przewidzieć, jak długo potrwa. Liczba potrzebujących pomocy w kolejnych dniach będzie rosnąć, będą się pojawiać nowe sytuacje, z którymi człowiek pozostawiony w izolacji bez solidarnej pomocy innych nie będzie w stanie sobie poradzić.
Sposobów okazywania solidarności w czasie epidemii jest mnóstwo, tak jak potrzeb. Zaczynając od tych najprostszych, takich jak zrobienie zakupów, wykupienie leków, pójście na pocztę, aby ktoś nie musiał wychodzić z domu. Warto mieć świadomość, że tego rodzaju pomocy potrzebują nie tylko seniorzy, ale również ludzie w sile wieku znajdujący się w skomplikowanych życiowych sytuacjach, np. osoby samotnie wychowujące dzieci.
Można pomóc komuś w załatwieniu przez internet jakiejś urzędowej sprawy. Nie wszyscy potrafią takie rzeczy załatwiać zdalnie, wolą kontakt osobisty – przy okienku. Wobec nowych technologii, niezależnie od wieku, okazują się bezradni. Nadal nie brak tych, którzy nie posługują się na co dzień mediami społecznościowymi. Pokazanie im, jak to funkcjonuje, może się okazać niezwykle budującą pomocą, dającą im tak potrzebny dzisiaj kontakt ze światem.
Może trzeba popilnować czyichś dzieci, aby rodzice mogli bez stresu zająć się jakimiś pilnymi sprawami lub po prostu iść do pracy, w której są niezbędni. Solidarność można okazać, organizując czas dzieciom z najbliższego sąsiedztwa, wspierając je w korzystaniu z edukacji online.
W czasach gdy hasłem dnia jest wezwanie do niewychodzenia z domu, aktem solidarności jest wykonanie jakiejś prostej naprawy u sąsiadki, która dotychczas zawsze dzwoniła po specjalistę, poratowanie w momencie drobnej awarii, pożyczenie zapasowej części jakiegoś urządzenia.
 
A bezdomni?
Już od pierwszych dni, gdy Polacy zrozumieli, że sprawa koronawirusa jest poważna, testem solidarności okazują się zakupy. Gdy pustoszeją sklepowe półki, prawdziwym aktem wielkiej solidarności jest nie tylko odstąpienie komuś ostatniego kurczaka czy kawałka schabu, ale również zrezygnowanie z pomnażania własnych zapasów ponad miarę. A jeśli już się je zrobiło, warto popytać, czy komuś w najbliższej okolicy nie brakuje podstawowych dla życia rzeczy, bo nie zdążył ich kupić np. dlatego, że do późna pracował. Trzeba się podzielić. Trzeba też zainteresować się, jak sobie radzą żyjący w pobliżu niepełnosprawni czy obłożnie chorzy.
W sytuacjach dużego zagrożenia solidarność wymaga też troski o takich ludzi jak bezdomni. Kard. Konrad Krajewski, otwierając wbrew zarządzeniom, swój tytularny kościół w Rzymie, przypomniał, że nie można ich nagle zostawić samym sobie. Zmienił też sposób udzielania im żywnościowego wsparcia, aby nie tworzyli dużych zgromadzeń, gdy je otrzymują. Być może warto zainteresować się tym jednym bezdomnym, którego od dawna niemal codziennie widzi się na osiedlu. Czy ma co jeść? Co pić?
 
Przezwyciężanie strachu
W czasie gdy nawet biskupi apelują, by nie chodzić do świątyni, solidarność wymaga też działań w sferze życia religijnego. Jej przejawem może być wspólna modlitwa z kimś, kto mieszka za ścianą, pokazanie, jak obejrzeć transmisję Mszy św. nie tylko z jakiegoś dalekiego sanktuarium, ale z własnego kościoła parafialnego. A także wyjaśnienie, w jaki sposób przyjąć komunię duchową. Niektórzy wydrukowali ulotki na ten temat, opracowane i udostępnione w sieci przez ks. Grzegorza Strzelczyka, i rozłożyli je na klatkach schodowych czy w innych miejscach, gdzie ludzie spodziewają się materiałów informacyjnych.
Sfera informacyjna to kolejna przestrzeń do okazywania solidarności. Trzeba bardzo uważać, jakie wiadomości się powiela, kolportuje, dostarcza innym, jakąkolwiek drogą. Jest mnóstwo fake newsów, bzdur, wprowadzających ludzi w błąd. Zadbanie o to, aby ludzie z najbliższego otoczenia mieli dostęp do rzetelnych, sprawdzonych informacji, to także wartościowa pomoc. Potrzebne jest również tworzenie atmosfery życzliwości, budzenie nadziei, dodawanie otuchy.
Święty Jan Paweł II mówił, że człowiek nigdy nie zazna szczęścia kosztem drugiego człowieka, hołdując egoizmowi. Sytuacja zagrożenia wydaje się sprzyjać postawom egoistycznym, wręcz je promować. To nieprawda. Jak tłumaczył nasz rodak na Stolicy Piotrowej, istotą solidarności jest „Jeden drugiego brzemiona noście”. Mówił, że solidarność – to znaczy: jeden i drugi, a „brzemię” ma być niesione razem, we wspólnocie. I co również ważne nigdy jeden przeciw drugiemu. I nigdy „brzemię” dźwigane przez człowieka samotnie. Bez pomocy drugich. To przesłanie nadzwyczaj aktualne na czas epidemii.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki