Obyś był zimny albo gorący! – ta przejmująca przestroga z Apokalipsy św. Jana przychodzi mi na myśl, gdy wspominamy ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego. „A tak, skoro jesteś letni i ani gorący, ani zimny, chcę cię wyrzucić z mych ust” – pisze dalej natchniony autor. Równie naturalnie skojarzę z życiem i losem ks. Tadeusza słynne napomnienie wypowiedziane przez samego Jezusa: „Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi”.
Nie chcę tu uprawiać taniej hagiografii, ale tak właśnie wspominam tę postać – księdza zaangażowanego w sprawy publiczne, ale bez uprawiania polityki. Nie ustawiał się w roli zwolennika jednych i krytyka drugich (z wyjątkiem czasów PRL-u, rzecz jasna). Niezależnie od tego, kto w wolnej już Polsce dzierżył stery rządów, wchodząc w sprawy dotyczące trudnych, a nawet bardzo kontrowersyjnych kwestii politycznych, wypowiadał się przede wszystkim we własnym imieniu. Jego głos był zawsze głosem etycznym, nie politycznym; był wywiedziony z osobistej interpretacji Ewangelii i próby stosowania jej wskazań w bieżących debatach publicznych, nie zaś z chęci „dowalenia” tym, z którymi politycznie mu nie po drodze. I tym właśnie różnił się od duchownych mylących duszpasterstwo z zaangażowaniem politycznym.
Oczywiście nie był naiwny – wiedział, kiedy i komu się naraża. Opowiadając się jednoznacznie za lustracją w Kościele, upominając o prawdę o ludobójstwie Polaków na Wołyniu czy angażując w dyskusje o pedofilii wśród duchownych, zyskał wielu zwolenników i niemało przeciwników. Nie zważał jednak na przeszkody i opinie struktur Kościoła, do którego z pełnym przekonaniem należał. Bo sankcją ostateczną był dla niego głos sumienia, a nie głos struktur, nie zawsze, jak naucza historia, posiadających rację. On chciał być gorący. I mówić: „Tak, tak; nie, nie” – wprost, bez kluczenia i zasłon dymnych. I bez względu na konsekwencje.
Ale najbardziej znany wizerunek ks. Tadeusza – duchownego jednoznacznie angażującego się w kontrowersyjne kwestie kościelne czy publiczne – nie jest wizerunkiem jedynym. A nawet, powiedziałbym, nie najważniejszym. Choć nie unikał publicznego manifestowania swoich poglądów, to jednak nieprawdziwe byłoby określenie go jako bezkompromisowego księdza, który „walił między oczy”. Nie był bowiem zapiekłym happenerem. Był człowiekiem Ewangelii, oddanym sprawie najbardziej potrzebujących, niesprawiedliwie zapomnianych, haniebnie skrzywdzonych. A symbolem tego wymiaru jego działalności była Fundacja Brata Alberta – jedno z bardziej prężnych w Polsce środowisk tworzących ośrodki dla niepełnosprawnych umysłowo.
Wszyscy pamiętamy słowa Jana Pawła II: Polska potrzebuje ludzi sumienia. Do takich – pomimo iż na pewno popełniał także błędy – należał niewątpliwie ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski. Oby w różnych trudnych sytuacjach – kościelnych, publicznych, rodzinnych – przypominał się nam ks. Tadeusz, który swoim życiem tkał, jak pisał Zbigniew Herbert, „suchy poemat moralisty/ tak - tak/ nie - nie”.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Zyskaj codzienny dostęp do wartościowych treści, które pomagają lepiej rozumieć świat, wiarę i współczesne wydarzenia — gdziekolwiek jesteś i kiedy tylko chcesz.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Wypróbuj bez ryzyka
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu i sprawdź wszystkie możliwości serwisu.
Po okresie próbnym subskrypcja kosztuje tylko 19,90 zł miesięcznie.
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
Subskrypcja roczna

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Najlepsza cena
Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.
- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.














