Logo Przewdonik Katolicki

Trenowanie transparentności

ks. Artur Stopka
fot. milushka/Adobe Stock

Modne słowo „transparentność” coraz częściej odnoszone jest również do Kościoła. Kojarzone jest przede wszystkim ze sprawami materialnymi, ale okazuje się, że w praktyce może dotyczyć znacznie szerszego zakresu informacji.

Coraz częściej w coniedzielnych ogłoszeniach w polskich parafiach podawane są z dokładnością co do grosza sumy, jakie zostały tydzień wcześniej zebrane. Nie jest to wciąż praktyka powszechna, ale widać, że parafialne finanse w świadomości zarówno świeckich, jak i księży, stopniowo przestają być absolutnym tabu. Już kilkadziesiąt lat temu można było spotkać w naszym kraju katolickie parafie, w których to nie ksiądz, a grupa zaufanych parafian liczyła w niedzielę wieczorem ofiarowane przez wiernych pieniądze. Znali oni stan parafialnej kasy, niejednokrotnie wyrażali swoje opinie na temat koniecznych wydatków, chociaż nie nazywali się jeszcze „parafialną radą ekonomiczną”. Nie mówiło się wtedy również o „transparentności” w parafii, czy w ogóle w Kościele.

Reputacja i jawny bilans
W sierpniu 2023 r. podano do publicznej wiadomości bilans finansów Administracji Dóbr Stolicy Apostolskiej, jednego z urzędów Kurii Rzymskiej. Jak wyjaśniały watykańskie media, chodzi o prefekturę odpowiedzialną za zarządzanie i sprawy ekonomiczne związane z majątkiem watykańskim. „Jesteśmy wszyscy przekonani, że dobra reputacja Kościoła w rozporządzaniu tym, co zostało mu powierzone przez hojność wiernych, stanowi podstawowy czynnik dla wiarygodności jego głoszenia” – podkreślał stojący na czele Administracji bp Nunzio Galantino.
W opublikowanej informacji podkreślono, że bilans finansów Administracji Dóbr Stolicy Apostolskiej upubliczniono „trzeci rok z rzędu”. Rok wcześniej bp Galantino przekonywał, że wiarygodność i reputacja Kościoła przychodzą również przez kompetentne i przejrzyste zarządzanie dobrami, a upublicznienie bilansu jest konkretnym sposobem podziękowania tym, którzy na różne sposoby wciąż hojnie powierzają Kościołowi środki na jego misję. Trzeba jednak pamiętać, że tego typu myślenie nie jest w Watykanie odkryciem ostatnich kliku lat. Jak przypomniało niespełna rok temu Polskie Radio, w 1986 r. Jan Paweł II jako pierwszy papież opublikował bilans ekonomiczny Stolicy Apostolskiej.

Wawrzyniec i Fundusz Kościelny
Dobra materialne Kościoła od zawsze budziły emocje, a niejednokrotnie również pragnienie ich przejęcia. Znana jest historia św. Wawrzyńca (Laurencjusza), żyjącego w III w. jednego z siedmiu diakonów Kościoła w Rzymie. Po męczeńskiej śmierci papieża Sykstusa II ówczesny prefekt Rzymu zażądał od Wawrzyńca wydania „bogactw Kościoła”. Według relacji św. Ambrożego, Wawrzyniec poprosił o trzy dni na ich zebranie. Wykorzystał ten czas, aby jak najwięcej kościelnych dóbr rozdać biednym i potrzebującym. W końcu pojawił się przed prefektem wśród ubogich, niepełnosprawnych i cierpiących, wyjaśniając rzymskiemu urzędnikowi, że to oni są prawdziwymi skarbami Kościoła.
Jednak historia ludzkości przynosi wiele informacji o bardziej udanych akcjach przejmowania dóbr materialnych, którymi dysponował Kościół. Negatywne i mające wymiar nie tylko finansowy skutki takich działań odczuwane bywają przez wspólnotę wierzących bardzo długo i rzutują na jej relacje z różnymi grupami społecznymi. Można się o tym przekonać, obserwując m.in., co się dzieje od lat w Polsce. Wokół kwestii tzw. Funduszu Kościelnego powstał taki informacyjny chaos, że dziś mało kto pamięta, co jest powodem jego istnienia. Mało kto pamięta, że u jego korzeni znajduje się „przejęcie” przez państwo w 1950 r. ogromnej części ówczesnego kościelnego majątku.

Nieuchwalona ustawa
W połowie 2020 r. do Sejmu trafił projekt ustawy „o jawności przychodów kościołów i związków wyznaniowych oraz zniesieniu ich przywilejów finansowych”. Jej inicjatorzy – posłowie Lewicy – postulowali m.in. nałożenie na kościelne osoby prawne obowiązku deklarowania administracji skarbowej swoich przychodów pochodzących z darowizn oraz od państwa, a na administrację skarbową obowiązku publikowania tych danych w biuletynie informacji publicznej oraz kontrolowania państwowych wydatków na Kościół.
Jak zwracały uwagę media, według projektu jawność przychodów Kościoła miała dotyczyć „przysporzenia otrzymywanego od instytucji państwowych i publicznych, jak również innych przychodów, otrzymywanych od osób fizycznych i prawnych, także przychodów z działalności usługowej o charakterze religijnym, takich jak pobrane opłaty za chrzty, śluby, pogrzeby, jak również dobrowolne darowizny”. Ustawa nie została uchwalona przez ówczesny Sejm.
Jednak w dyskusjach publicznych temat jawności kościelnych finansów w naszym kraju pojawiał się już wcześniej. Na początku 2012 r. w redakcji „Rzeczpospolitej” odbyła się współorganizowana z KAI debata „Finansowanie Kościoła. Jaka przyszłość?”. Wśród jej uczestników był Jarosław Makowski, wówczas dyrektor Instytutu Obywatelskiego, think tanku związanego z Platformą Obywatelską. Stwierdził on, że problem finansowania Kościoła w Polsce polega na tym, że jego finanse nie są jawne.

547 tys. przychodu
„Finanse Kościoła, a dokładniej mówiąc, Kościołów i związków wyznaniowych, tym bardziej jeśli są w jakiejś mierze rozdzielane przez państwo, muszą być jawne i przejrzyste”. Swoistym podsumowaniem dyskusji okazał się głos ks. Marcina Brzezińskiego, ówczesnego wicedyrektora Caritas Polska. „Na Caritas Kościół troszkę trenuje. My te wszystkie procedury przejrzystości, jawności, dokumentacji, księgowości mamy przerobione. Jesteśmy dowodem na to, że w Kościele też można tak działać” – powiedział.
Jawność i przejrzystość, dziś często określane słowem „transparentność”, Kościół „trenuje” nie tylko w Caritas. Pojawia się ona także na poziomie polskich parafii. W 2021 r. proboszcz parafii pw. św. Stanisława w Żorach ujawnił, że jej budżet w 2020 r. wyniósł łącznie 547 tys., co w porównaniu z 806 tys. uzyskanymi w 2019 r. dało widoczny spadek przychodów. Podał też, że 506 tys. (93 proc.) to ofiary składane podczas kolekt, zbiórek, do skarbonek, darowizny. Warto odnotować, że około 20 proc. tej sumy to bezpośrednie wpłaty na konto parafialne.
Za pośrednictwem serwisu YouTube (wcześniej robił to, umieszczając informacje w gablocie parafialnej, a także odczytując komunikat podczas Mszy) proboszcz podał, ile wyniosły koszty utrzymania kościoła i probostwa, ile przeznaczono na inwestycje, a także na takie cele, jak misje, utrzymanie kurii, kolekty ogólne, seminaria. Podkreślił, że pełna jawność finansów parafialnych przyświecała mu, odkąd objął parafię.

Nie tylko o finansach
Od kilku lat podobne informacje można znaleźć w dorocznym sprawozdaniu udostępnianym m.in. w internecie przez parafię pw. Matki Bożej Królowej Aniołów w Tychach-Wilkowyjach. Warto zwrócić uwagę, że sprawozdania te dotyczą nie tylko kwestii gospodarczych, ale również obszernie i szczegółowo informują o życiu religijnym, katechezie, kwestach charytatywnych, zaangażowaniu parafian w różne formy parafialnej działalności itp. Można mówić o bardzo dużej transparentności tej konkretnej parafii. Czy w jakiś sposób nie jest ona zagrożeniem dla jej funkcjonowania?
Przedsiębiorcy zwykle wiedzą, że transparentność jest wartością i dodaje wiarygodności ich firmie. Wiedzą również, że oprócz jawności istnieje także tajemnica przedsiębiorstwa, która może obejmować informacje techniczne, technologiczne, organizacyjne przedsiębiorstwa lub inne informacje posiadające wartość gospodarczą. Historia Kościoła również dowodzi, że niejednokrotnie konieczne okazywało się trzymanie wielu danych w tajemnicy, aby nie zostały one wykorzystane na szkodę wspólnoty wierzących. W Polsce w świadomości wielu ludzi wciąż obecne są doświadczenia sprzed 1989 r., kiedy władze państwowe wiedzę o sprawach Kościoła traktowały jako narzędzie przeciwko niemu.
Z drugiej strony dostęp do informacji dotyczących np. życia parafii jest potrzebny każdemu, kto chce realnie brać na siebie odpowiedzialność za jej funkcjonowanie i wypełnianie misji ewangelizacyjnej. Trudno zgodnie z hasłem obecnego roku duszpasterskiego faktycznie „Uczestniczyć we wspólnocie Kościoła”, nie znając w wystarczającym stopniu nie tylko podstawowych wiadomości nie tylko na temat jej finansów, ale również, a może nawet przede wszystkim, na temat codziennego funkcjonowania w bardzo wielu obszarach.
 

Komentarze

Zostaw wiadomość

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki