Logo Przewdonik Katolicki

Słowo stało się cierniem

Weronika Frąckiewicz
fot. Malte Mueller/Getty Images

Rozmowa z Joanną Sadzik o raporcie, który „dołuje”, ale daje nadzieję, o słowach, które zostają w nas na zawsze, i działaniach pokazujących przyszłość.

Z raportu o ,,dołowaniu” płynie dość smutna konkluzja: nie zważamy na to, co mówimy do dzieci, a one ponoszą konsekwencje. Co jeszcze ten raport mówi o nas dorosłych?
– Trudne pytanie. Na nasze dzieciństwo już nie mamy wpływu, ale mamy wpływ na dorosłość dzieci, które dorastają wokół nas. Widzę, jak niewiele musimy zmienić, żeby dzieciakom było lepiej i żeby wyrosły na dorosłych, którzy budują zdrowe relacje i są wrażliwi na drugiego człowieka. Wbrew pozorom jest to raport o nadziei. Nie jest on nawet receptą, ale lekarstwem. Jako wnioski do przedstawionych przykładów wymieniamy mechanizmy zachowań, które mogą zmienić życie przyszłych pokoleń. To jest raport o „dołowaniu”, ale także o uważności. Zacznijmy być uważni na to, co mówimy do dzieci, bo słowa mają moc. Czasem nam się wydaje, że coś powiemy do dziecka, a ono zupełnie tego nie zauważy, nie weźmie do siebie. Patrząc na swoje dzieciństwo, przypominam sobie, ile słów wypowiedzianych pod moim adresem pamiętam. Zostało to we mnie, bo było związane z ogromnymi emocjami. Kiedy opowiadam o tym moim rodzicom, są bardzo zdziwieni i często nie pamiętają tego zupełnie lub widzą to w innym świetle. Pamiętam także sytuacje, w których ważni dla mnie nauczyciele powiedzieli coś bardzo raniącego. Słowa te noszę w sobie do dziś, mimo że szkołę podstawową skończyłam w 1989 r.

PK-47.jpg

Pełna treść artykułu w Przewodniku Katolickim 47/2020, na stronie dostępna od 30.12.2020

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki