Logo Przewdonik Katolicki

Seksualność wciąż jest tematem tabu

Hubert Ossowski
il. Lidia Piasecka

Kiedy zachowania seksualne mogą stać się niebezpieczne i uzależniające oraz jaki wpływ na proces zdrowienia ma grupa wsparcia? Rozmowa z Tomaszem Kilarskim, psychologiem i specjalistą psychoterapii uzależnień

Czym jest seksoholizm?
– Najprościej mówiąc: to uzależnienie od seksu, ale nie tylko. W terminologii znaleźć można informacje, że seksoholizm to patologiczne zachowania i czynności w obszarze związanym z życiem seksualnym człowieka. Warto dodać, że o seksoholizmie mówimy w bardzo szerokim spektrum i to uzależnienie może dotknąć osoby obu płci.

Kiedy te zachowania mogą stać się uzależniające?
– Potrzeba seksualna zalicza się do podstawowych i najsilniejszych potrzeb fizjologicznych człowieka. Wskazał to m.in. Abraham Maslow w swojej piramidzie potrzeb. Genezy zaburzeń zachowania w obszarze aktywności seksualnej można tak naprawdę doszukiwać się w dzieciństwie, wczesnej młodości czy w życiu dorosłym. Dlatego że potrzeby każdego rzędu powinny być zaspokajane w ciągu całego naszego życia równomiernie.
Seksoholizm to patologizacja i nieumiejętność kontrolowania zachowań związanych z aktywnością seksualną, tą fizyczną oraz wirtualną. W ostatnich latach pojawił się nowy termin w obserwacji tych zachowań seksualnych: „hiperaktywność”. Stwierdzono, że są osoby, które ponadnormatywnie sięgają po różnego rodzaju czynności związane z seksualnością. Zakłada się istnienie normy (pewnej ramy aktywności seksualnej człowieka), a wszystko ponad to właśnie hiperaktywność.
Mechanizm psychologiczny uzależnienia jest bardzo konkretny. Pojawia się wtedy, gdy występuje silna potrzeba, inaczej zwana głodem (psychologicznym). Uzależnieni czują tzw. wewnętrzny przymus wykonywania czynności czy oddawania się aktom seksualnym, co pociąga za sobą trudności w kontrolowaniu zachowań seksualnych, np. momentu rozpoczęcia i zakończenia aktywności. Dalej może wystąpić podjęcie aktywności seksualnej lub innej czynności związanej z tą sferą: oglądanie pornografii w celu złagodzenia tzw. objawów odstawiennych. Pojawia się wzrost tolerancji, czyli osoba podejmuje więcej czynności i zwiększa aktywność seksualną. W konsekwencji występują kolejne objawy: zaniedbywanie alternatywnych źródeł przyjemności i dalsze podejmowanie aktywności mimo szkód psychicznych, społecznych, ekonomicznych i zdrowotnych.

Gdzie należy upatrywać czynników uzależnienia lub hiperaktywności seksualnej?
– W mojej ocenie uzależnienie ma podłoże psychologiczne (psychospołeczne), a także neuropsychologiczne, czyli mające związek ze stymulacją układu nagrody. Oceniam to w ten sposób, że psychologia, socjalizacja i neurologia działają tu wspólnie. Przyczyn szukajmy w dzieciństwie i wczesnej młodości.
Patologizacja zachowań występuje nie tylko u osób pochodzących z rodzin dysfunkcyjnych, czy też rodzin dotkniętych patologią uzależnienia i rozwodu. Uzależniony, jeśli czegoś mu brakuje, szuka rekompensaty. W wielu sytuacjach człowiek kieruje się zasadą przyjemności.
Mówi się, że uzależnienia są chorobą uczuć i emocji. W ciągu całego życia poszukujemy doznań i doświadczeń. Sięgamy po to, co w aktualnych doniesieniach i niestety w obecnych czasach stanowi podstawowe źródło regulacji emocji w życiu dorosłym: alkohol, narkotyki i seks.
Ze smutkiem i zaskoczeniem obserwuję też, że seksualność wciąż jest tematem tabu w naszych domach i szeroko rozumianym procesie wychowania. Spotykam się z tym w gabinecie. Zapominamy, jako rodzice czy wychowawcy, że w tym przypadku działa zasada sprzężenia zwrotnego, czyli jeśli człowiekowi czegoś zabraniamy, to musimy wiedzieć i mieć świadomość, że w pewnym momencie zacznie on tego poszukiwać.
Warto dodać, że w przypadku nadmiaru lub deficytu pewnych bodźców działają w obszarze psychologicznym człowieka mechanizmy obronne ego, które utrzymują nasz status quo. Trzeba pamiętać, że pewne potrzeby mogą zostać wyparte, lecz w ich miejsce będą pojawiać się inne.

Jaką rolę w procesie zdrowienia pełnią grupy wsparcia?
– Są one bardzo ważne w przypadku wszystkich uzależnień. Przy czym grupa wsparcia to nie tylko grupa podobnie doświadczonych osób. To także rodzina osoby uzależnionej. Z mojego wieloletniego doświadczenia wynika, że rodzina powinna być również objęta pomocą psychologiczną i szeroko rozumianym wsparciem.
Ważnym jest fakt, że trzeźwości uczymy się poprzez korektywne doświadczenie, które przynosi nam grupa. Jej członkowie udzielają nam wsparcia i dzielą się swoim doświadczeniem. Podobnie myślą, czują i przeżywają. Pokazują osobom uzależnionym, że nie są samotne, także w cierpieniu. Grupa daje informacje zwrotne. Bycie w niej pozwala przeżywać jedność i integrować sferę poznawczą ze sferą emocjonalną. Musimy jednak wiedzieć, że są pewne kwestie, których nie damy rady przepracować wspólnie. Dlatego ważna jest także terapia indywidualna. Powiedziałbym, że w procesie wychodzenia z uzależnienia i dochodzenia do równowagi, zdrowienia kluczowe jest „podwójne uderzenie”: terapia indywidualna i grupowa. Czasami włącza się też trzeci element: farmakoterapię, ponieważ cierpienie osób uzależnionych jest tak duże, że aby wrócić do równowagi psychologicznej, trzeba też osiągnąć równowagę biochemiczną – neuropsychologiczną.

TOMASZ KILARSKI
Psycholog, certyfikowany specjalista psychoterapii uzależnień. Prowadzi terapię indywidualną i grupową, terapię par, małżeństw i rodzin, osób uzależnionych (od narkotyków, alkoholu, nikotyny, leków, internetu, hazardu oraz innych uzależnień behawioralnych) i współuzależnionych

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki