Logo Przewdonik Katolicki

Gdy starość bywa trudna

Hubert Ossowski
il. Agnieszka Sozańska

Dosięga każdego. Uczy akceptacji własnych słabości i niedomagań. Chciałoby się, żeby była kolejnym radosnym etapem życia, lecz nie zawsze tak jest. Bywa, że przynosi samotność i ból. Oto ona: starość.

Zapowiadają ją siwe włosy, pomarszczona skóra i słabość organizmu. Wszystko zmienia i sprawia, że czynności, które do tej pory były banalne, stają się wyzwaniem. Najtrudniejsze jest przyznanie się do swojej kruchości. Do tego, że jest się zdanym na drugiego. Pół biedy, gdy kogoś się jeszcze ma. Starość może być trudna wtedy, gdy przeżywana jest w pojedynkę we własnych czterech ścianach. – Co jest najtrudniejsze w starości? Ból fizyczny i samotność – wskazuje bez wahania pani Danuta Marta. – Czuję się samotna, mimo że mam dzieci. Wszyscy moi znajomi poumierali. Zawsze byłam najstarsza, a oni sporo ode mnie młodsi. Teraz ich już nie ma, zostałam ostatnia, sama. Męczy mnie to.

PK-39.jpg

Pełna treść artykułu w Przewodniku Katolickim 39/2020, na stronie dostępna od 28.10.2020

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki