Logo Przewdonik Katolicki

A może wspólny obiad z  ubogimi?

Małgorzata Bilska

Rozmowa z ks. Mirosławem Toszą - założycielem i szefem Wspólnoty Betlejem oraz domu dla osób bezdomnych w Jaworznie

Tegoroczne Orędzie papieża Franciszka na Światowy Dzień Ubogich oparte jest na motywie gestu wyciągnięcia ręki do ubogiego. Jak ten gest rozumieć, aby był czymś więcej niż jednorazową jałmużną?
– Wyciągnięcie ręki to gest obciążony ryzykiem wielkiej banalizacji. Jest piękny, ale może być banalny i ckliwy. Biedak siedzi na ulicy, a ja wielkodusznie wyciągam rękę z prezentem. W Orędziu Franciszek pokazuje, co mi się podoba, że nie zawsze rękę wyciągamy do szlachetnych celów. „Są bowiem ręce wyciągnięte, aby pisać szybko na klawiaturze komputera i przesuwać sumy pieniędzy z jednej strony świata na drugą, dekretując bogactwo wąskich grup oligarchów i biedę mas, a nawet upadek całych narodów”. Ręce możemy włożyć do kieszeni w geście obojętności. Można poklepać ubogiego ręką po ramieniu („trzymaj się, idę, bo się spieszę”). Dla mnie ten gest jest istotny w wymiarze wzajemności. Patrzę przewrotnie: wyciągnij rękę do ubogiego, bo ubogi chciałby ci coś dać.
Biednemu człowiekowi trzeba coś dać, jak nie ma podstawowych środków do życia. Ale on też jest wyposażony w dary, które może nam przekazać. Wtedy ten gest jest pełny.

PK-47.jpg

Pełna treść artykułu w Przewodniku Katolickim 47/2020, na stronie dostępna od 30.12.2020

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki