Logo Przewdonik Katolicki

Waga słowa

Agnieszka Sroczyńska-Kostuch
W podziemiach kościoła Przemienienia Pańskiego w Drezdenku działa Teatr Kotłownia. Ks. Jerzy Hajduga, jest jego gospodarzem i duchowym opiekunem fot. archiwum prywatne

Moja wrażliwość wyostrzyła się na pustosłowie. Rozmowa z ks. Jerzym Hajdugą - ksiądz, poeta, publicysta. Urodził się 30 marca 1952 r. w Krakowie. Wiersze publikował m.in. w „Tygodniku Kulturalnym”, „Poezji”, „Literaturze”, „Frazie” i „Toposie” oraz na stronach internetowych. Jego wiersze przekładano na język niemiecki i angielski. Autor scenariusza spektaklu poetyckiego Ten pusty krzyż wystawionego w olsztyńskim Teatrze im. Stefana Jaracza (1991) oraz w drezdeneckim Teatrze Kotłownia (2017). Opublikował kilkanaście książek poetyckich, ostatnio Uważaj na siebie (2020). Wiersze Jerzego Hajdugi ukazały się także na płycie CD Coraz ciszej (śpiewa Dominika Świątek, czyta Maciej Rayzacher, 2013). Autor współpracuje z redakcją „Niedzieli” (edycja zielonogórsko-gorzowska) oraz z „Pegazem Lubuskim”, wydawanym w Gorzowie Wielkopolskim. Został uhonorowany odznaką „Zasłużony dla Kultury Polskiej” (2012). W roku 2019 otrzymał dyplom honorowy za całokształt twórczości w ramach Lubuskiego Wawrzynu Literackiego. Obecnie pełni posługę kapelana szpitalnego w Drezdenku i jest opiekunem duchowym Teatru Kotłownia. Prowadzi blog www.jerzyhajduga.pl

Co uważasz za swój właściwy debiut literacki? 
– Moje pisanie zacząłem od wierszy. Nie od pamiętnika, nie od prozy, jak wielu moich znajomych. Dlaczego? Po raz pierwszy zadaję sobie to pytanie i chyba znam odpowiedź. Z cichości książek zostałem wywołany do wierszy, aby je głośno interpretować na konkursach recytatorskich, akademiach, czy wreszcie w szkolnych grupach teatralnych. Nawet jeszcze w szkole średniej, w której już sam zacząłem pisać. Pierwsza miłość, pierwsza przyjaźń, pierwsze wyznanie zapisane wierszem. I pierwsza pokusa, by coś wysłać swojego do redakcji pism młodzieżowych. Wysłałem do „Na przełaj” i ujrzałem tam swój wiersz opublikowany w Klubie Młodych Autorów. Zacząłem publikować i w „Radarze” (również coś z prozy i recenzje), poznawać piszących rówieśników. Nowe znajomości, spotkania, dyskusje na wieczorach autorskich. A to wszystko w Krakowie. I wreszcie publikacja w „Tygodniku Kulturalnym”, gdzie dział poezji prowadził znakomity poeta Tadeusz Nowak. Mój właściwy debiut, do dzisiaj tak uważam i jestem dumny z tego faktu.

PK-47.jpg

Pełna treść artykułu w Przewodniku Katolickim 47/2020, na stronie dostępna od 30.12.2020

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki