Logo Przewdonik Katolicki

Franciszku, odbuduj nasz Kościół

ks. Mirosław Tykfer, redaktor naczelny
fot. Ksenia Shaushyshvili

Choroba jest rozległa, ale lekarstwo jest w zasięgu ręki: papież Franciszek

Pisać na pierwszych stronach w tygodniku katolickim w czasach takiej burzy, jaką przeżywamy, jest zadaniem ogromnie trudnym. Wymaganie, jakie się stawia takiemu medium jak nasze, to oczekiwanie, aby sprawy ustawić jasno. Powiedzieć, kto co zrobił złego i jak powinien być za to pociągnięty do odpowiedzialności. Że wszelkie wprowadzanie dziś opiniotwórczych szarości jest próbą manipulowania albo wybielania ludzi Kościoła tam, gdzie powinni oni być jednoznacznie postawieni przed sąd. A przynajmniej przed wyraźny osąd publiczny.
Nie wiem, czy to, co napiszę, będzie właśnie tak odebrane, to znaczy jakbym próbował kombinować. Ale dla mnie osobiście, także dla naszej Redakcji, radykalne wyrokowanie w każdej sprawie, którą podrzucają media, jakby już znana była cała prawda, nie jest postępowaniem rzetelnym. 
Jeśli tak próbujemy to robić – i to w tak trudnych tematach jak LBGT+ czy strajk kobiet – i jesteśmy za te próby zrozumienia złożonych sytuacji krytykowani, to również dlatego, aby w innych, bardziej wątpliwych wątkach w kontekście ludzi Kościoła robić to samo. Najpierw ustalić możliwie najpewniejszy przebieg wydarzeń i faktów. Za wszelką cenę próbować ocalić godność i dobre imię wszystkich. Dokładnie tak postąpiliśmy w sprawie kard. George’a Pella. Posiadając informacje z poważnych źródeł, że to, co mówią o nim media, niekoniecznie musi być prawdą, nie odważyliśmy się dołączyć do chóru oskarżycieli. A przypomnę, że wówczas TVN mówił o kard. Pellu jak o „wcielonym diable”. My zawiesiliśmy wyrok. Dzisiaj cieszę się, że ocaliliśmy wiarygodność naszej marki. 
A przecież właśnie w „Przewodniku Katolickim”, co tak wielu księży ma nam za złe, piszemy o pedofilii często. Piszemy, bo w ten sposób chcemy zmierzyć się z rzeczywistością i ocalić wiarę ludzi, którzy z wypychaniem tych tematów z mediów katolickich nie tylko się nie zgadzają, ale wręcz się taką postawą gorszą. 
I dlatego, między innymi, nie chcę stawiać kard. Stanisława Dziwisza pod jednoznaczny osąd społeczny. Mnie nie wystarczy to, co przygotował w swoim reportażu Marcin Gutowski. Choć wywiad,  w którym kardynał w rozmowie z Piotrem Kraśką na większość pytań odpowiada „nie wiem”, przecząc przynajmniej niektórym znanym już faktom, w żaden sposób obronić się nie da. Nie da się obronić sposobu, w jaki kardynał potraktował ofiarę pedofilii. Skrajność przypisywanych kardynałowi zarzutów jest jednak dla mnie nieprzekonywająca. Jeśli będą dowody, będę musiał się z nimi zgodzić.
Pomijam fakt, że ten uprzejmy ton dziennikarza, który de facto ma jasny zamiar w reportażu dla TVN24 postawienia rozmówcy w bardzo krytycznym świetle, wyraźnie mnie drażni. Chyba wolę, jak dziennikarz wyraźnie daje do zrozumienia, jakie są jego zamiary poprzez całą swoją postawę, zamiast robienia takich „serdecznych” umizgów. I nie odbieram mu oczywiście prawa do tego, żeby pytania stawiać i formułować wnioski. Nie odbieram prawa do robienia takich materiałów, które mimo wszystko przybliżają nas do prawdy.
Są więc takie momenty, w których prawda wydaje się wystarczająco jasna, aby o niej mówić. I tutaj też dodam: bez względu na to, czy mowa o ludziach Kościoła, czy protestujących osobach LGBT+, wydawanie opinii mogących naruszyć czyjeś dobre imię przychodzi mi z ogromnym trudem. Wiem, że taka jest nasza praca. Ale wciąż nie potrafię i chyba wciąż nie chcę, aby w imię dochodzenia prawdy pisać o kimś, że popełnił tak wielkie przestępstwa, jeśli nie ma na to jeszcze twardych dowodów. 
Ale żeby szarość ustępowała czasem wyraźniejszym odcieniom kolorów jasnych i ciemnych, czy wręcz stawała się czarno-biała, trzeba dzisiaj bardzo wyraźnie powiedzieć: choroba jest rozległa, ale lekarstwo jest w zasięgu ręki. Jest nim papież Franciszek, który stanął na czele Kościoła w czasie, kiedy potrzebuje on głębokiej reformy. Przenikliwa intuicja Ojca Świętego, który przygotował nas na tę burzę, dzisiaj powinna być tym bardziej doceniona. Franciszku, idź, odbuduj nasz Kościół!

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki