Logo Przewdonik Katolicki

Moje życie to opowieść

Katarzyna Frużyńska, psycholog
fot. Jorm S/Adobe Stock

W jaką fabułę się układa? Czy jest historią pełną przygód, w której pokonuję przeciwności, dobrą nowiną, która świadczy o tym, że świat i Bóg są dla mnie dobrzy, czy raczej melodramatem, w którym jestem skazany na nieszczęście?

Uwielbiamy historie. Słuchamy ich, opowiadamy i przeżywamy na nowo. Wracamy do ulubionych książek i filmów. Są ludzie, którzy mają dar opowiadania i wyprawę po ziemniaki przedstawią jak fascynującą przygodę. To, w jaki sposób opowiadamy swoją historię, mówi wiele o nas samych.

Dzięki narracji lepiej rozumiemy życie
Nurt psychologii narracyjnej powstał w latach 80. XX w. Przygląda się temu, jak konstruujemy swoją życiową historię, czyli w prostych słowach, co mówimy o sobie i jak ta opowieść na nas wpływa. Psychologia narracyjna wykorzystuje nasze naturalne upodobanie do historii. Chętnie słuchamy wywiadów, czytamy biografie, próbujemy przez nie zrozumieć innych. Irytują nas filmy i rozmowy „o niczym”, które się nie kleją i nie widzimy w nich sensu i celu. Psychologia narracyjna zakłada, że poprzez historie buduje się nasza tożsamość. Nasze myślenie jest często oparte na małych narracjach: „posłuchaj, co mi się dziś zdarzyło, nie uwierzysz”, w rozterkach pytamy „co dalej z nami będzie?”, czujemy się wysłuchani, gdy ktoś pozna „naszą historię do końca”. Tworzymy obraz siebie i świata poprzez historie, które słyszymy w rodzinie, np. historię swojego urodzenia (ja byłam oczekiwaną pierwszą dziewczynką po dwóch starszych braciach i „zgubiłam się” w szpitalu, śpiąc przy karmiącej mnie Mamie). Opowiadania o bohaterach rodzinnych uczą nas wprost lub między wierszami, czym jest sukces, dobre życie, jacy są inni ludzie, czego powinniśmy się wystrzegać. W tych historiach są też ludzie nieobecni, tajemniczy, o których zapominamy i nie chcemy opowiadać. W dorosłości sprawdzamy prawdziwość i użyteczność historii z dzieciństwa. Lub wracamy do domu i historie są już trochę inne – albo my dorośliśmy.
Nasza kultura i sztuka w dużej mierze złożona jest z mitów, a chrześcijaństwo opiera się na Biblii, która też została spisana w formie opowieści. Jezus często wykorzystywał formę przypowieści – i każdy z nas pamięta historię syna marnotrawnego lepiej niż najkrótsze psalmy. Również dzieci od najmłodszych lat zaciekawiają się historiami bohaterów bajek albo układają historię, opowiadając o tym, co robiły w ciągu dnia.

2-banerek-pod-teksty.jpg

Pełna treść artykułu w Przewodniku Katolickim 21/2020, na stronie dostępna od 17.06.2020

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki