Logo Przewdonik Katolicki

Perspektywa placu targowego

Victor Codina SJ
Targowisko w La Paz: suszone płody lam do lokalnych rytuałów fot. Andia/Universal Images Group/Getty Images

La Cancha to symbol witalności i kultury miejscowych ludzi, jak niegdyś świątynia w Jerozolimie, rzymskie forum, grecka agora i areopag, a do niedawna nowojorskie World Trade Center. To miejsce, gdzie najlepiej usłyszeć można, co ma do powiedzenia współczesny Boliwijczyk. Również o Bogu.

La Cancha w Cochabambie to targowisko, podobno największe w całej Ameryce Południowej. Jest tanie, kolorowe, zatłoczone. Można tam kupić wszystko: ubrania, kwiaty, owoce, ziarna, warzywa, mięso, zabawki, ryby, meble, prześcieradła, rękodzieło, ręczniki, kosmetyki. Trzeba tylko wiedzieć, jak się nie pogubić w skomplikowanym systemie uliczek i przejść.

Ząb lwa i herbata o piątej
Już na długo przed świtem, przede wszystkim w dni handlowe, kilkuhektarowa przestrzeń wypełnia się rzeszą tych, którzy chcą coś sprzedać lub kupić. Na Canchy można znaleźć przeróżne rodzaje owoców i warzyw. Można kupić ryż, ziemniaki, kukurydziane kolby (choclos), makaron, mięsa i ryby. Wszędzie można się natknąć się na obwoźnych sprzedawców, zachęcających do kupna kanapek, gotowych zup, lodów i napojów. Są produkty ekologiczne i preparaty medycyny naturalnej: liście koki, tłuszcz z węża leczący gruźlicę i ząb lwa, uważany za lekarstwo na raka. Są bodaj wszystkie rodzaje alkoholu i win, jakie istnieją na świecie, od pospolitego miejscowego singani i rumu, po najszlachetniejsze rodzaje whisky i koniaki. La Cancha to jednak nie tylko jedzenie. Jest odzież, obuwie, zasłony do okien, pościele i ręczniki. Są kwiaty, perfumy i sprzęt elektroniczny. Obok artykuły budowlane i płyty z najnowszymi hitami światowego kina. Turyści mogą kupić rękodzieło artystyczne: andyjskie poncza i charakterystyczne dla tego regionu czapki, rzeźbione w drewnie figurki, instrumenty (charangos i fletnie pana), wielokolorowe andyjskie tkaniny (aguayo). Targowisko jest nie tylko miejscem pracy: jest miejscem życia, gdzie sprzedający spędzają cały dzień, a o piątej, jak Anglicy, obowiązkowo piją herbatę.

2-banerek-pod-teksty.jpg

Pełna treść artykułu w Przewodniku Katolickim 21/2020, na stronie dostępna od 17.06.2020

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki