Logo Przewdonik Katolicki

Dobro z pokorą i bez rozgłosu

o. Kasper Kaproń
fot. TONY KARUMBA AFP/East News

Rzeczywistość otaczająca księży i zakonników nie nastraja optymistycznie. Wielu duchownych ma już dość – niektórzy reagują agresją, inni załamaniem. A przecież ich codzienna posługa odbywa się często bez rozgłosu. Jest jak las, który rośnie po cichu.

Jak to się mówi we Włoszech, praktycznie każdego dnia nowy trup wypada z szafy: skandale i problemy, które z jednej strony są umiejętnie wykorzystywane przez tych, którzy tylko czekają na takie newsy, a z drugiej strony nie zawsze władza kościelna, nieprzywykła do nowej sytuacji, potrafi zmierzyć się z problemem, stosując politykę uników, bagatelizowania lub też zrzucania odpowiedzialności na świat. W kwietniu ukażą się w księgarniach dwie książki (Sodoma Frédérica Martela i Dzień sądu Gianniego Valente i Andrei Torniellego) podejmujące zagadnienia homoseksualizmu wśród duchownych, przestępstw pedofilii i ukrywania tego zjawiska przez hierarchów. Chociaż książki pisane z całkowicie odmiennych pozycji (autorem pierwszej z nich jest działacz gejowski, a drugiej są znani watykaniści i pracownicy Watykanu) i można mieć uwagi do rzetelności dziennikarskiego śledztwa Martela, to jednak nie ulega wątpliwości, że publikacje te będą miały wpływ na kształtowanie opinii publicznej i utwierdzanie wielu w przekonaniu, że to, co dzieje się na szczytach kościelnej władzy, odzwierciedla rzeczywistość tytułowej Sodomy. W maju czeka nas też konieczność zderzenia się z dokumentem Tomasza Sekielskiego o pedofilii w polskim Kościele. Nic zatem dziwnego, że wielu duchownych ma już tego dość: niektórzy reagują agresją, a inni – słabsi – załamaniem. Pojawia się pytanie: jak żyć? Gdzie szukać nadziei?

Pełna treść artykułu w Przewodniku Katolickim 15/2019, na stronie dostępna od 08.05.2019

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki