Logo Przewdonik Katolicki

Kto ucztuje, ten żyje

Elżbieta Wiater
Ostatnia Wieczerza – malowidło Leonarda da Vinci przedstawiające ostatnią wieczerzę, wykonane w refektarzu klasztoru Dominikanów przy bazylice Santa Maria delle Grazie w Mediolanie | fot. Wikipedia

To, że Jezus podczas ostatniej wieczerzy przemienił w siebie zarówno chleb, jak i wino, wskazuje jasno, że mamy je postrzegać wspólnie, bo niosą znaczenie widziane jako całość. Nie da się w pełni zrozumieć znaczenia Krwi Pańskiej, jeśli będziemy o niej myśleli w oderwaniu od Ciała, i odwrotnie.

Znajduje to zresztą uzasadnienie w słownictwie Starego Testamentu, w którym zbitka wyrazowa „ciało i krew” (hebr. basar wedam) oznacza żyjącego człowieka. Kluczem tu jest przymiotnik „żyjącego” i właśnie obecność krwi na to wskazuje. Co ciekawe, z czasem zwrot ten stał się synonimem ludzkiej słabości i kruchości w porównaniu z potęgą i wszechwiedzą Boga. Mówiąc inaczej – człowieczej natury.

Życie
Krążąca w żyłach krew była w mentalności starożytnych powiązana z pierwiastkiem życia. Wynika to, rzecz jasna, z obserwacji, że jej duża utrata prowadzi do śmierci organizmu. Podobnie jest z oddechem, ale powietrze do ciała wchodzi i je opuszcza, tymczasem krew stanowi stale obecny płyn ustrojowy.

Pełna treść artykułu w Przewodniku Katolickim 27/2024, na stronie dostępna od 01.08.2024

Komentarze

Zostaw wiadomość

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki