Logo Przewdonik Katolicki

Pomnik

Natalia Budzyńska
fot. Stowarzyszenie Weteranów Armii Polskiej w Ameryce/Archiwum

Ufundowany przez polskich kombatantów z USA, zaprojektowany przez Andrzeja Pityńskiego, autora pomników pełnych patosu, na przykład Patrioty w Stalowej Woli, oraz rzeźb upamiętniających polską martyrologię w USA. Ta, o której piszę, ma upamiętnić rzeź wołyńską i taki zresztą nosi tytuł.

Nikt go nie chciał i wcale się nie dziwię. Jest zbyt dosłowny, zbyt monumentalny, zbyt nachalny, no i brzydki. Ma 14 metrów wysokości, czyli tyle, ile czteropiętrowy budynek. Cały jest odlany w brązie. Ciemny i ponury. Przedstawia gigantycznego orła, u którego stóp znajduje się rodzina z dziećmi, mężczyzna trzyma nad głową krzyż. W korpus orła również wpisany jest krzyż, a w jego pustym polu, na długi oszczep chłopskich trójzębnych wideł (ukraiński tryzub!) nadziane jest ciało małego dziecka. Orzeł nosi koronę, na piórach jego skrzydeł wypisane są nazwy wsi. I jeszcze jest pożoga, orzeł i rodzina w jego nogach stoją w płomieniach. I jeszcze – bo to wciąż za mało – obok tej uciekającej rodziny sztachety płotu, na które są nadziane trzy dziecięce główki. Czwarta leży na ziemi.
A kiedy wszystko jest takie dosadne, takie szczegółowe i dosłowne, to nie wzbudza przerażenia ani nie nastraja do przemyśleń, po prostu jest kiczem. Więc tego pomnika nie chciało żadne miasto.

Pełna treść artykułu w Przewodniku Katolickim 27/2024, na stronie dostępna od 01.08.2024

Komentarze

Zostaw wiadomość

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki