Logo Przewdonik Katolicki

Dubaj w Zakopanem

Fot. ALBIN MARCINIAK / EAST NEWS

Całe rodziny, z dziećmi w wózkach, z dziećmi biegającymi, z dziećmi zachwyconymi asortymentem sklepów z pamiątkami. Grupy mężczyzn, wielu młodych. Nie przejmują się ani pogodą, ani pamiątkowym kiczem. Chłoną Zakopane z czystą przyjemnością nieobarczoną uprzedzeniami.

Selfie pod wieżą Eiffla to nuda, nikomu już nie zaimponuje, za to znad Morskiego Oka, z widokiem na Mięguszowieckie Szczyty – to dopiero hit. O kim mowa? Może o Helenie Modrzejewskiej, która zjeździwszy całą Europę, występując w największych stolicach, odpoczywając w Alpach, zawsze powtarzała, że nie ma to jak Tatry. Wcale nie, bo dotyczy czasów współczesnych, a Modrzejewska to zamierzchła przeszłość. No więc kogo bardziej zachwyca zatłoczone Morskie Oko, a nawet Morskie Oko w zimnie i deszczu, że woli przyjeżdżać tutaj niż do Paryża czy Rzymu? Wystarczy się przejść po Krupówkach. Nie da się nie zauważyć, jak zmienia się turystyka. Przed chwilą wróciłam z wieczornych zakupów, Zakopiański Festiwal Literacki to jedyny powód, dla którego przyjadę pod Giewont w sezonie.

Pełna treść artykułu w Przewodniku Katolickim 28/2024, na stronie dostępna od 08.08.2024

Komentarze

Zostaw wiadomość

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki