Duch Asyżu

Słowo „ideologia” budzi złe skojarzenia. Słownik języka polskiego trochę sprawę łagodzi. Podaje, że jest to „system poglądów, idei, pojęć jednostki lub grupy ludzi”, a więc coś, co tworzy także każda religia. W czym więc problem? Dlaczego nie chcielibyśmy, aby chrześcijan nazywać ideologami?
Czyta się kilka minut

Kształtowanie się terminu „ideologia” wiąże się ściśle z powstaniem ruchów politycznych XIX w. Partie polityczne musiały tworzyć swoje programy. Konieczność przekonywania społeczeństwa, że ten, a nie inny program jest najlepszy, wymuszała tworzenie systemu pojęć i idei, które miałyby go uzasadnić. Jeśli ktoś chce zmieniać konkretną rzeczywistość, musi wiedzieć nie tylko, co zrobić, ale też dlaczego. Tak zrodziła się potrzeba ideologii. I nic w tym złego.
Złe skojarzenia rodzą się więc nie dlatego, że programy polityczne mają swoje uzasadnienie, swoją ideologię, ale że ktoś domaga się, aby jego ideologię uznać za prawdę ostateczną. Chce, aby przypisywać jego poglądom wartość bezkrytyczną. Kłopot się powiększa, kiedy pojawia się dążenie do upolitycznienia religii, czyli przypisywanie autorytetu Kościoła określonym rozwiązaniom praktycznym, do których Kościół nie odniósł się wprost. Zresztą robi to bardzo rzadko, zazwyczaj odnosząc się do wartości, które stoją u podstaw proponowanych programów, zamiast udzielać poparcia samym programom, których realizacja podlega przecież uprawnionej dyskusji.
Właśnie dlatego chrześcijanie nie są ideologami. Nie chcą ograniczyć swojego myślenia do programu i ideologii jednej partii. Mogą jeden z konkretnych programów uznać za dobry, wspierać go i propagować, nie zapominając jednak, że zawiera on ideologię, do której nie można podchodzić bezkrytycznie.
Lekarstwem na upolitycznienie religii jest „duch” spotkań międzyreligijnych w Asyżu. To jest duch odwagi poszukiwania dróg pokoju nie tylko dla swoich, ale dla całego świata. A jest to możliwe dlatego, że każdy z reprezentantów różnych religii przyjeżdżając do Asyżu, wyraża pragnienie, aby kierować się dobrem ludzkości i nie ograniczać swojego społecznego zaangażowania do wymagań lokalnych ideologii.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 40/2016