Logo Przewdonik Katolicki

Nasz projekt chroni życie, ale nie zakłada karania kobiet

Piotr Jóźwik
Marsz dla życia w Poznaniu

Z Antonim Szymańskim, senatorem PiS, o tym, jak apel do parlamentarzystów zmienił się w konkretną propozycję ustawy rozmawia Piotr Jóźwik

Zupełnie niespodziewanie Polska Federacja Ruchów Obrony Życia (PFROŻ) złożyła w Sejmie swój projekt ustawy, zapewniający prawną ochronę życia wszystkim poczętym dzieciom. Czym różni się on od obywatelskiego projektu, złożonego wcześniej przez Komitet Inicjatywy Obywatelskiej „Stop aborcji”?
– Oba projekty stoją na gruncie poszanowania życia i zakładają całkowite wyeliminowanie aborcji. Żaden z nich nie kwestionuje prawa do ratowania życia kobiety brzemiennej, nawet jeżeli skutkuje to śmiercią jej poczętego dziecka – przypadki takie są dzisiaj wyjątkowo rzadkie.
Są też między tymi projektami istotne różnice. Po pierwsze, projekt „Stop aborcji” zakłada odpowiedzialność karną matki dziecka poczętego, która dokonała aborcji, chociaż proponuje też, aby w uzasadnionych przypadkach sąd mógł odstąpić od wykonania kary. Po drugie, projekt ten zmienia zasady uczestniczenia w szkolnych zajęciach przygotowania do życia w rodzinie. W obu przypadkach PFROŻ ma odmienne zdanie. Uważamy, że obecnie obowiązujące przepisy ustawy, gwarantujące niekaralność kobiet za dokonanie aborcji, oraz przepisy dotyczące przygotowania do życia w rodzinie są właściwe.
Dlaczego Federacja broni przepisów gwarantujących niekaralność kobiet?
– W kwestii niekaralności kobiet, które dokonały aborcji, PFROŻ stoi na stanowisku, że są one drugą ofiarą aborcji i trzeba objąć je szczególną opieką, a nie karać. W tej sprawie stanowisko Federacji jest zgodne z oświadczeniem polskich biskupów.
Na gruncie prawa karnego oraz w aspekcie moralnym można rozumieć chęć zapisania w nowelizowanej ustawie przepisów o karaniu kobiet za umyślną aborcję. Takie rozwiązania są stosowane w niektórych krajach, głównie w Ameryce Południowej, Afryce i na Bliskim Wschodzie. W Europie Polska obok Malty i Irlandii ma prawo najbardziej chroniące poczęte życie. Proszę zwrócić uwagę, że obowiązująca w naszym kraju od 1993 r. ustawa o planowaniu rodziny przynosi pozytywne skutki, chociaż nie wprowadziła karania kobiet. Przede wszystkim spowodowała zminimalizowanie liczby aborcji.
Wprowadzenie zapisu o karaniu kobiet mogłoby przynieść negatywne skutki?
– Należy rozważyć, czy przy naszej obecnej świadomości i kulturze społecznej propozycja wprowadzenia karania kobiet za aborcję nie będzie bardziej odstręczała, niż zachęcała do ochrony życia. Silne kontrowersje, jakie wzbudza propozycja karalności kobiet, mogą świadczyć o tym, że ta propozycja nie zostanie dobrze przyjęta przez większość społeczeństwa, również przez wiele osób opowiadających się za prawną ochroną życia dziecka poczętego. Proszę także zwrócić uwagę, że dyskusja wokół projektu „Stop aborcji” nie toczy się wokół słusznych propozycji, np. zwiększenia wsparcia materialnego, psychologicznego i prawnego dla kobiet w trudnych sytuacjach życiowych, ale koncentruje się wokół kwestii karalności matek. Tymczasem należy szukać takich dróg, aby jak najwięcej ludzi zachęcić do przyjęcia postawy pro-life.
Przejdźmy do drugiego tematu. Czego dotyczą różnice w zasadach uczestnictwa dzieci i młodzieży w zajęciach przygotowania do życia w rodzinie?
– Dzisiaj obowiązuje zasada tzw. domniemanej zgody rodziców na uczestniczenie w tych zajęciach ich dzieci. Rodzice mogą nie wyrazić na to zgody, podpisując stosowne oświadczenie. Projekt „Stop aborcji” proponuje zmianę, która polega na tym, że przed przystąpieniem do zajęć uczeń powinien przedstawić zgodę rodzica.
To duża różnica?
– Moim zdaniem rozwiązanie to spowoduje zmniejszenie liczby uczniów uczestniczących w tych zajęciach. Nie ma się co oszukiwać, uczniowie wolą mieć więcej wolnego, więc będą zniechęcać rodziców do podpisania takiego oświadczenia. Tymczasem z różnych badań wynika, że to właśnie ten przedmiot był bardzo ważny w kształtowaniu postaw prorodzinnych i pro-life. Zmiana obowiązujących zasad może okazać się więc uderzeniem w obronę życia.
Kiedy komitet „Stop aborcji” zbierał podpisy pod obywatelskim projektem ustawy, PFROŻ ograniczyła się do wystosowania apelu do parlamentarzystów, w którym przedstawiła swoje stanowisko. Jak to się stało, że apel zamienił się w konkretny projekt?
– Wiele osób pytało, dlaczego poprzestajemy na apelu, a nie przedstawimy konkretnej propozycji prawnej. Poszliśmy za tym oczekiwaniem społecznym i przygotowaliśmy projekt, który został już skierowany do Sejmowej Komisji do Spraw Petycji i niebawem będzie tam rozpatrywany. Żeby go wzmocnić, przedłożymy też podpisy około 150 tys. osób, które wsparły nasz apel do parlamentarzystów. Ta ścieżka prawna jest jeszcze dość mało znana, bo Komisje do spraw Petycji Sejmu i Senatu wprowadzono dopiero w ubiegłej kadencji parlamentu. Taka petycja nie wymaga 100 tys. podpisów, jak w przypadku inicjatywy ustawodawczej. Po złożeniu jest rozpatrywana i jeżeli komisja uzna ją za zasadną, proponuje jej dalsze procedowanie. Zdecydowaliśmy się na taką drogę, aby nasz głos został usłyszany i wzięty pod uwagę podczas czekającej nas w najbliższym czasie dyskusji.
Czyli w parlamencie są już dwie propozycje ustaw, zwiększające ochronę życia poczętego?
– Jest jeszcze trzeci projekt, o którym nie należy zapominać. Dotyczy on ochrony prawnej dziecka poczętego w procedurze in vitro. Jest to projekt poselski. Najprawdopodobniej wszystkie te propozycje zostaną skierowane do dalszej pracy we właściwej komisji. Towarzyszyć jej będzie zapewne gorąca dyskusja, nie tylko w parlamencie.
Teraz jest czas, gdy nie tylko parlamentarzyści, powinni zastanowić się, co mogą zrobić dla promocji i ochrony życia. To jest przecież zadanie dla całego dorosłego społeczeństwa, o czym chyba trochę zapominamy. Dotyczy to np. kwestii wychowania dzieci przez rodziców i nauczycieli w duchu promocji i poszanowania życia od poczęcia do naturalnej śmierci oraz pomocy dla kobiet czy rodzin w trudnej sytuacji, którą może świadczyć nie tylko państwo, ale także organizacje pozarządowe czy życzliwi sąsiedzi. Ważna jest także rola mediów. Każdy z nas powinien się zastanowić, co może zrobić dla ochrony życia. To nie tylko problem aborcji chirurgicznej, którą dzisiaj coraz częściej zastępują środki wczesnoporonne. Mamy też wielki problem z procedurą zapłodnienia pozaustrojowego tzw. in vitro, która nie szanuje godności dziecka poczętego i jego życia. Staje przed nami wielkie wyzwanie, aby wychowywać nasze dzieci w duchu przyjęcia nowego życia, jego poszanowania i tworzenia mu odpowiednich warunków rozwoju. Problem jest zatem bardzo szeroki i wymaga wspólnego działania.
Czy to współdziałanie będzie łatwe, gdy parlamentarzyści z partii rządzącej będą musieli się zdecydować czy są za czy przeciw karaniu kobiet, które dokonały aborcji?
– Nie wiem, jesteśmy jeszcze przed dyskusją. Chciałbym jednak zaznaczyć, że chociaż wcześniej mówiliśmy o różnicach, to w wielu aspektach wszystkie projekty chroniące życie są podobne, np. w mniejszym lub większym stopniu zakładają większą pomoc dla kobiet i rodzin w trudnej sytuacji. Zresztą w ostatnich miesiącach to wsparcie ze strony państwa jest bardzo widoczne. Mamy program „Rodzina 500 plus” oraz nowe rozwiązanie, które umożliwi korzystanie z zasiłku pielęgnacyjnego obojgu rodzicom, jeśli mają więcej niż jedno niepełnosprawne dziecko. Przygotowywany jest program Mieszkanie Plus i wiele innych. Trzeba to dostrzegać, bo są to przecież działania, które często usuwają przyczyny popychające ludzi do działań przeciwko życiu dziecka poczętego. Ale do zrobienia jest jeszcze bardzo wiele, na przykład w sprawie hospicjów perinatalnych. Naszym celem jest współpraca dla dobra poczętego dziecka i rodzin. Dlatego będziemy szukać punktów wspólnych i współpracy ze wszystkimi osobami dobrej woli.
 
Antoni Szymański – senator Prawa i Sprawiedliwości. Od wielu lat jest wiceprezesem Polskiej Federacji Ruchów Obrony Życia, zrzeszającej 136 organizacji prorodzinnych.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code
  • awatar
    Paweł
    23.09.2016 r., godz. 22:08

    136 organizacji! To chyba jakiś żart.

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki