Logo Przewdonik Katolicki

Połajanka za klapsy

Piotr Zaremba

Tolerowanie rodzinnego lania może grozić oddaniem dzieci pod absolutną władzę patologicznych rodziców

Trochę na marginesie tego, co dzieje się w rządzie i parlamencie, na łamach Plusa Minusa ukazał się tekst. Dr Zbigniew Stawrowski, łagodny konserwatysta zajmujący się socjologią polityki, napisał artykuł „Klaps jako imperatyw kategoryczny”. Z zaciekawieniem, ale i niepokojem obserwowałem reakcję na niego w internecie.
Stawrowski nawiązał do debaty, jaka przetoczyła się przez Polskę kilka lat temu. Sejm zdominowany przez koalicję PO–PSL uchwalił wówczas zakaz kar cielesnych wymierzanych dzieciom. Oponenci przewidywali, że nastąpi teraz próba ingerencji w rodzinę na wzór krajów skandynawskich, co zresztą nie miało miejsca. Mamy dziś kategoryczny przepis i różną praktykę zależną od środowiska, konkretnych urzędników i sędziów.
W ujęciu Stawrowskiego przepis jest błędem. Nie należy bowiem mylić klapsa z pastwieniem się nad dzieckiem. Często jest on przy wychowaniu małych dzieci wręcz konieczny, aby uchronić je przed różnymi niebezpieczeństwami. Zakazuje się go w imię czułostkowego sentymentalizmu i swoistej społecznej inżynierii.
Reakcje były niezwykłe. Z jednej strony potężny atak na naukowca. Lewicowcy wszelkich maści przedstawiali go jako dziecięcego boksera, uderzył mnie ton osobistego lekceważenia,  jaki fundowano Stawrowskiemu, który stawiał tezy miękko, nikogo nie atakował ani nie obrażał. Tymczasem nawet ludzie o centrowych poglądach, którzy deklarowali, że są przeciwni karaniu za „rodzinny klaps”, przedstawiali artykuł jako wyraz ideologicznego zdziczenia. Obciążając PiS, który nie miał z tym tekstem nic wspólnego.
Odpór był równie twardy. Przykładowo mój redakcyjny kolega Łukasz Warzecha wszystkich ludzi z prawicy, którzy zdystansowali się od bicia jako metody wychowawczej, przedstawił jako osoby ulegające propagandzie „lewactwa”. Sam fakt, że takie osoby o prawicowych poglądach i konotacjach również o sprawie pisały, pokazuje, że nie całkiem prawdziwa była diagnoza lewicowców przerażonych, że cały obóz prawicy chce im sprawić  światopoglądową kontrewolucję.
W powodzi inwektyw zniknął jeden z poważnych społecznych problemów. Moje osobiste zdanie jest takie, że penalizacja klapsa przy rządzie stawiającym sobie za cel lewicową inżynierię społeczną jest czymś niebezpiecznym. Zgadzam się ze Stawrowskim co do przykładów granicznych, spektakularnych. Jeśli dziecko chce pakować palec w kontakt, trzeba je do tego zniechęcić. A małe dzieci działają często na zasadzie odruchów Pawłowa. Ich wychowanie jest na początku trochę tresurą.
Z kolei zachwalanie bicia jako uniwersalnej metody wychowawczej odrzucam stanowczo. Zwłaszcza wobec dzieci starszych, które myślą już abstrakcyjnie i można je wychowywać innymi metodami. Tyle że u Stawrowskiego taka teza się w zasadzie nie pojawiła. Nawet w takim tonie, w jakim bronił kar cielesnych na początku lat 90. Marek Jurek budząc grozę liberałów i lewicy, ale i mój sceptycyzm.
Szczególnie nieostro jawi mi się przewidywanie konsekwencji. Tolerowanie rodzinnego lania może grozić oddaniem dzieci pod absolutną władzę patologicznych rodziców. Administracyjne wtrącanie się w rodzinę może z kolei zaburzyć całkiem normalne reakcje, uczyć małe dzieci roszczeniowości i cwaniactwa. Trudny dylemat.
Burza wokół artykułu pokazuje przede wszystkim, że coraz trudniej nam ze sobą dyskutować. Wzajemna agresja i podejrzenie o złe intencje, robienie z poglądów przeciwnika karykatury stało się społeczną plagą. I choć w tym przypadku dyskusja jest na razie akademicka, bo rządzący obóz nie deklaruje zamiaru rewidowania spornego przepisu, takie wzajemne nastawienie bardzo utrudnia rozwiązywanie jakichkolwiek problemów społecznych. Każda sprawa staje się od razu tematem boju ostatecznego. Czy dość banalny spór personalny o obsadę dyrekcji Teatru Polskiego we Wrocławiu czy czyjś artykuł, w którym ktoś ośmielił się przedstawić swoje poglądy.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki