Logo Przewdonik Katolicki

Święty Nikifor Matejko

Natalia Budzyńska
fot. Walczak/Materiały prasowe Państwowego Muzeum Etnograficzne w Warszawie

Nazywał się Epifaniusz Drowniak. Mówiono na niego Nikifor. Obrazy podpisywał Nikifor Matejko. Zapamiętany został jako Nikifor Krynicki. Szkół nie kończył, żył sztuką najczystszą, która przenosiła go w różne światy.

O takich artystach jak Nikifor – prostych, nieuczonych, samoukach – mówiono: prymitywiści. O ich sztuce: naiwna. Te określenia jednak są zbyt oceniające. Budzą złe skojarzenia, bo naiwny często oznacza głupi, a prymitywny – gorszy. Oczywiście takie było zamierzenie. Nazwy nadawali wielcy, wykształceni, ci lepsi – nawet jeśli szczerze takie malarstwo cenili. Dzisiaj na świecie mówi się raczej o art brut, sztuce wykluczonych, sztuce intuicyjnej, dzikiej, outsider art lub visionary art. Do tak nazwanej szuflady wrzuca się wszystkich twórców bez artystycznego wykształcenia, amatorów oraz ludzi dotkniętych chorobą psychiczną.
Nikifor na tej liście znajduje się dość wysoko. W budowaniu polskiej świadomości sztuki miał swoje dwie ważne chwile. Pierwszą, gdy obrazy pokazywane były w stolicach europejskich, a w końcu także i w warszawskiej Zachęcie. To była chwila sławy, jakiej się doczekał za życia. Podczas wernisażu otaczali go ludzie, cenili go intelektualiści i artyści. Druga to film Krzysztofa Krauzego z 2004 r. z rewelacyjną rolą Krystyny Feldman – nie było wtedy gazety i czasopisma, które by o nim nie wspomniało. Emocje jednak szybko opadły i o Nikiforze trochę zapomnieliśmy.
Wystawa w Muzeum Etnograficznym w Warszawie o wiele mówiącym tytule „Malarz nad malarzami” przychodzi w samą porę, żeby przypomnieć artystę wcale nie aż tak prymitywnego i naiwnego, z bogatą wyobraźnią i samoświadomością, z intuicją malarską i wrażliwością na kolor. Żeby spotkać się z jego wyrafinowanymi obrazami, których pozorna banalność łatwo może nas oszukać, jeśli nie zechcemy wejść na wyższy poziom interpretacji, nawet jeśli powinniśmy stać się jak dzieci.

PK-01.jpg

Pełna treść artykułu w Przewodniku Katolickim 1/2022, na stronie dostępna od 10.02.2022

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki