Logo Przewdonik Katolicki

Mówić muzyką

Natalia Budzyńska
Fot.

Obchody jubileuszu setnej rocznicy urodzin Witolda Lutosławskiego, jednego z najwybitniejszych polskich kompozytorów współczesnych, obchodzone będą na całym świecie. Sejm RP przyjął uchwałę ogłaszającą rok 2013 Rokiem Witolda Lutosławskiego.

 
„W setną rocznicę urodzin kompozytora Witolda Lutosławskiego Sejm Rzeczypospolitej Polskiej postanawia oddać hołd jednemu z najwybitniejszych twórców naszych czasów, który na trwałe wpisał się do dwudziestowiecznej muzyki polskiej i światowej”.
Witold Lutosławski to jeden z największych kompozytorów XX w., w drugiej połowie ubiegłego stulecia wyniósł muzykę polską do najwyższej rangi światowej. Jego dzieła, obecne na wszystkich ważnych estradach koncertowych od ponad 60 lat, odkrywają nowe przestrzenie piękna i odsłaniają nieznane wcześniej możliwości rozumienia i przeżycia współczesnego świata. Związany z wielką tradycją europejską, od Beethovena i Chopina po Debussy’ego i Bartóka, był jednocześnie w działalności publicznej patriotą, w twórczości zaś obywatelem świata” – czytamy w uchwale. Rzeczywiście, o Lutosławskim już za życia mówiono, że jest „klasykiem muzyki XX wieku”, co bardzo go krępowało. Co ciekawe, opinie na temat jego twórczości zawsze były bardzo zgodne, jednomyślni są i ci, którzy pragną, by muzyka w swym radykalizmie nie liczyła się w ogóle z szerszą publicznością, jak i ci, którzy protestują przeciwko hermetyczności współczesnej muzyki. Nie będę próbowała opisywać muzyki Lutosławskiego, który sam często cytował Debussy’ego, że „muzyka zaczyna się tam, gdzie kończą się słowa”. Zamiast tego oddam głos słynnej niemieckiej skrzypaczce Anne-Sophie Muter: „Zanim pochłonął mnie cudowny świat jego muzyki, byłam nieświadoma istnienia barw tak przejmujących i poetyckich. Witold Lutosławski jest jednym z kilku kompozytorów dwudziestowiecznych o nieskazitelnej i niezwykle twórczej wrażliwości. Zrozumiał konieczność wyzwolenia muzyków spod batuty dyrygenta, tworząc w swoich kompozycjach partie „ad libitum”, dające solistom oraz towarzyszącym im orkiestrom poczucie twórczości i wolności, tak bardzo potrzebne w procesie interpretacji muzyki. Lutosławski pozostaje jednym z najwyżej cenionych kompozytorów, a jego niepowtarzalny język nadal inspiruje muzyków i kompozytorów”.

 

Od matematyki do muzyki
Witold Lutosławski urodził się 25 stycznia 1913 r. w Warszawie, gdzie mieszkał przez całe życie. W tym roku świat usłyszał Images Claude`a Debussy`ego i Święto wiosny Strawińskiego, a Arnold Schönberg rozpoczął pracę nad teorią i praktyką dodekafonii. Zmarł w Wiedniu Gustaw Mahler, a urodził się John Cage. Wszyscy oni, włączając jeszcze obowiązkowo Belę Bartóka, wpłynęli na późniejszą twórczość Lutosławskiego, który mimo że odżegnywał się od tradycji schönbergowskiej, to przecież nie był wolny od inspiracji. Lutosławski podkreślał, że należy do tradycji debussowsko-strawińsko-bartokowskiej. W wieku dziewięciu lat skomponował swój pierwszy samodzielny utwór – Preludium na fortepian. Początkowo kształcił się w grze fortepianowej, później skrzypcowej. Od 15. roku życia studiował prywatnie, a potem w konserwatorium kompozycję pod kierunkiem Witolda Maliszewskiego. Ciekawe, że po maturze studiował przez dwa lata matematykę, zanim całkowicie poświęcił się muzyce. W 1936 r. ukończył studia pianistyczne, rok później – kompozytorskie. Rozpoczęte jeszcze na studiach Wariacje symfoniczne ukazały jego wielki talent kompozytorski i przyniosły ogromny sukces. Tę dobrze zapowiadającą się karierę przerwała II wojna światowa, w czasie której rozpoczął pisanie I symfonii (potępiona za formalizm w 1949 r. – zakazano jej wykonywania). W czasach socrealizmu, kiedy to jak większości kompozytorów pozostawało mu pisanie do szuflady, stworzył lubiane do dziś użytkowe formy pedagogiczne dla dzieci i młodzieży. Międzynarodową sławę przyniosła mu w 1958 r. Muzyka żałobna. W następnych latach dzieło to wykonywane było w USA, Włoszech, Niemczech, Wielkiej Brytanii, Francji, w najlepszych salach koncertowych. W tym okresie wypracował atrakcyjny dla publiczności styl tonalny, mistrzowski technicznie. Wykonany w 1954 roku Koncert na orkiestrę odniósł ogromny sukces i do dziś pozostaje najczęściej wykonywanym utworem symfonicznym Lutosławskiego. Ale kompozytor czuł, że w tym języku napisał już wszystko.
 
Nowy język
Lutosławski rozpoczął drogę eksperymentowania, próbowania różnych harmonii, melodii, polifonii czy rytmiki. W ciągu dziesięciu lat wypracował własny system kompozytorski, który do końca rozwijał. Prof. Bogusław Schaeffer napisał o Lutosławskim tak: „jego twórczość jaśnieje blaskiem ładu, wyszukanego nastroju, głębokiego wyrazu, bogatych niuansów i przejmujących kontrastów”. W latach 60. rozpoczął działalność dyrygencką, dyrygował największymi orkiestrami świata zawsze prawykonania swoich utworów. Był świadomy tego, że dyrygentów orientujących się doskonale, co tkwi w jego partyturach, było niewielu. Bo też jego partytury nie wyglądały normalnie, była to raczej notacja utworu, przy której nie jest możliwe czytanie muzyki pionowo. Pytany o swoją estetyczną postawę wyznawał skromnie, że po prostu pisze taką muzykę, jaką chciałby usłyszeć. Lutosławski zainteresowany był głównie muzyką orkiestrową, napisał kilkanaście utworów orkiestrowych, w tym cztery symfonie: prawykonanie ostatniej z nich, IV Symfonii miało miejsce na rok przed śmiercią kompozytora w Los Angeles, a III Symfonia uważana jest powszechnie za arcydzieło. Może więc dziwić, że sam autor uważał orkiestrę za instrument anachroniczny i niewystarczający dla współczesnego kompozytora: „Otóż ten zbiór antyków, jakim jest orkiestra symfoniczna i wszystkie odmiany używanych w niej instrumentów, należy raczej do przeszłości. Współczesny kompozytor musi po prostu tłumaczyć na język tych starych instrumentów wszystko, co wyobraźnia podsuwa mu w postaci nie mającej z nimi związku”.
 
„Zeszyt myśli”
Lutosławskiego spotykały coraz poważniejsze dowody uznania, otrzymywał najbardziej prestiżowe nagrody na całym świecie, jego utwory grali najwybitniejsi soliści i zespoły. Był aktywny do końca życia, komponował i dyrygował jako 80-latek. Po śmierci kompozytora w 1994 r. jego pasierb odnalazł zeszyt, w którym przez prawie 25 lat artysta zapisywał swoje refleksje na temat sztuki współczesnej i przemyślenia. Na podstawie zapisków z zeszytu powstaje film dokumentalny pt. Granatowy zeszyt w reżyserii Natalii Ziółkowskiej-Kurczuk. Będzie go można obejrzeć jesienią. Pod datą 24 marca 1972 r. kompozytor zapisał: „Żarliwe pragnienie łączności z ludźmi poprzez sztukę stale mi towarzyszy. Moje wysiłki jednak nie mają na celu zjednania sobie jak największej liczby słuchaczy i zwolenników. Nie pragnę zjednywać, natomiast pragnę odnajdywać. Odnajdywać tych, którzy w najgłębszych warstwach duszy czują tak samo jak ja. Jak dążyć do tak postawionego celu? Tylko poprzez maksymalną szczerość artystycznej wypowiedzi na wszystkich jej szczeblach, od technicznego detalu aż do najtajniejszej, najintymniejszej głębi. Zdaję sobie sprawę, że taka postawa eliminuje od razu dużą liczbę potencjalnych słuchaczy mych utworów. Ci, którzy zostają, stanowią za to skarb nieoceniony. Są ludźmi bliskimi mimo że mogą być nieznanymi osobiście. Twórczość artystyczna może więc stanowić między innymi swoiste łowy dusz ludzkich, zaś wyniki takich łowów przynoszą lekarstwo na jedno z najdotkliwszych cierpień człowieka: uczucie samotności”.
 

 
Towarzystwo im. Witolda Lutosławskiego w 100. rocznicę urodzin swojego patrona przygotowuje różne działania o charakterze koncertowym, edukacyjnym i wydawniczym, propagujących osobę i postawę życiową tego wybitnego twórcy. Od 24 stycznia do 9 lutego 2013 r. na Zamku Królewskim, w Filharmonii Narodowej oraz w Studiu Koncertowym Polskiego Radia im. Witolda Lutosławskiego odbędzie się X Festiwal Witolda Lutosławskiego „Łańcuch”. W programie festiwalu znalazły się przede wszystkim rzadko wykonywane dzieła kompozytora, a w gmachu Filharmonii w ciągu całego roku będzie można usłyszeć niemal komplet utworów Witolda Lutosławskiego.
Planowana jest także wystawa planszowa z projekcją wideo, która będzie dotyczyć postaci i twórczości kompozytora. Jej premierowy pokaz odbędzie się w Filharmonii Narodowej 25 stycznia, potem planuje się przeniesienie ekspozycji do Krakowa, Szczecina i ponownie do Warszawy.
 

Polskie Radio jako najważniejszy kronikarz działalności koncertowej Witolda Lutosławskiego posiada w swych zbiorach archiwalne zapisy jego występów w roli dyrygenta oraz nagrania wydarzeń prezentujących jego twórczość. W cyklu 14 audycji na antenie zostaną przypomniane najciekawsze koncerty z udziałem kompozytora, m.in. wykonanie Livre pour orchestre, Trois poemes d`Henri Michaux, Muzyki żałobnej i Koncertu wiolonczelowego przez Orkiestrę Symfoniczną i Chór Filharmonii Narodowej pod batutą Witolda Lutosławskiego (1.10.1976) oraz zapis jego ostatniego publicznego występu w Polsce (Festiwal Warszawska Jesień, 25.09.1993). Kalendarium oraz szczegółowe informacje dotyczące wszystkich koncertów i projektów publikowane będą na oficjalnej stronie obchodów Roku Lutosławskiego: www.lutoslawski.culture.pl.
 
 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki