Logo Przewdonik Katolicki

Rechrystianizacja bez negatywnych skojarzeń

ks. Artur Stopka
Na zdjęciu pochodzący z Angoli o. Joao Vieira niesie krzyż podczas procesji w uroczystość Santo Amaro w stolicy Portugalii Lizbonie, 19.01.2020 r., fot. Horacio Villalobos/ Corbis/Getty Images

Wezwania do rechrystianizacji budzą nie tylko pozytywne reakcje. Czasami wywołują lęk i oburzenie. Czy już czas na rechrystianizację Kościoła?

Istnieją słowa, których treść wydaje się oczywista. W praktyce jednak okazują się znacznie mniej jednoznaczne i zrozumiałe, niż powszechnie się uważa. Jednym z takich słów jest rechrystianizacja. Od czasu do czasu można usłyszeć lub przeczytać, że jest potrzebna. Ale komu i do czego?
Pod koniec 2021 r. media obiegła wiadomość, że emerytowany prefekt Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów kard. Robert Sarah „wzywa do rechrystianizacji Europy”. Podczas radiowego wywiadu gwinejski hierarcha mówił, że nasz kontynent odwrócił się od swych korzeni, dlatego potrzebni są misjonarze nowego typu, którzy ją na nowo obudzą. Dodał, że sam czuje się jednym z nich. „Zostałem chrześcijaninem dzięki Europie, mam synowski obowiązek przywrócić Europie to, co mi dała” – wyjaśniał liczący siedemdziesiąt sześć lat duchowny.

PK-03.jpg

Pełna treść artykułu w Przewodniku Katolickim 3/2022, na stronie dostępna od 23.02.2022

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki