Logo Przewdonik Katolicki

Dlaczego mam spowiadać się przed księdzem?

Dariusz Piórkowski SJ
Jeden z fresków Giotta w bazylice św. Franciszka w Asyżu Spowiedź wskrzeszonej kobiety, fot. Antonio Quattrone/Mondadori Portfolio-Getty Images

Kiedy mówimy: „idę do spowiedzi”, mamy na myśli spotkanie z księdzem, któremu przedstawiamy grzechy, prosimy o przebaczenie, a on udziela nam rozgrzeszenia. To pewne uproszczenie, ponieważ spowiedź jako taka (confessio) to tylko jeden z trzech istotnych aktów penitenta, który polega na wyjawieniu grzechów ustami.

Wspólnie i na głos wyznajemy naszą wiarę w każdą niedzielę i uroczystość. Warto pamiętać, że sakrament pojednania zaczyna się przed spowiedzią i nie kończy się po odejściu od kratek konfesjonału. Kościół przypomina, że już żal doskonały przynosi „przebaczenie grzechów śmiertelnych, jeśli zawiera mocne postanowienie przystąpienia do spowiedzi sakramentalnej, gdy tylko będzie to możliwe” (KKK, 1452).

Po co nam spowiedź?
Jeśli prawdziwa skrucha uwalnia nas od grzechów, to po co jeszcze spowiedź? Skoro „tylko Bóg przebacza grzechy” (KKK, 1442), to dlaczego musimy je wypowiedzieć przed człowiekiem, w dodatku nierzadko nam nieznanym? Czy nie wystarczy pojednanie z Bogiem w sercu? Już w Ewangelii wg św. Mateusza czytamy, że gdy Jan rozpoczął swoją działalność, „przyjmowano od niego chrzest w rzece Jordan, wyznając przy tym swe grzechy” (Mt 3, 6). Ta spontaniczna praktyka słuchaczy Jana nie wynikała jedynie z jakiejś psychologicznej potrzeby i chęci zrzucenia z siebie ciężaru winy. Grzech jest rzeczywistością związaną z wiarą.

PK-03.jpg

 

Pełna treść artykułu w Przewodniku Katolickim 3/2022, na stronie dostępna od 23.02.2022

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki