Logo Przewdonik Katolicki

Kolorowe menu cały rok

Weronika Frąckiewicz
fot. Zhanna Markina/Getty Images

Rozmowa z Agnieszką Pietrzyk o roślinnych faktach i mitach, niebezpiecznym radykalizmie i nadmiarze mięsa w diecie.

Styczeń w kręgach zwolenników diety roślinnej nazywany jest Veganuary, od zbitki słów January (ang. styczeń) i weganizm. Przez 31 dni weganie podejmują różnorodne działania, aby zachęcić jak największą liczbę osób do zmiany sposobu odżywania na roślinny. Weganizm to dieta, sposób odżywiania czy ideologia?
– Rzeczywiście kilka lat temu weganizm był modny, co mogło popychać go w kierunku ideologii. Dziś mam wrażenie, że zaczyna być wyborem płynącym z potrzeb rozwijającego się świata. Bez ograniczenia mięsa i produktów odzwierzęcych możliwe, że jako planeta będziemy sukcesywnie dążyć do katastrofy. Natomiast postrzeganie weganizmu przez pryzmat diety nigdy nie skończy się długofalowym efektem. Zdecydowanie jest to sposób odżywiania, który rozumiem jako słuchanie swego ciała i dostarczanie mu wszelkich niezbędnych składników. Trzymanie się diety to pójście drogą, ale z zamkniętymi oczami: dostajesz coś od kogoś z zewnątrz, nie do końca zastanawiasz się, czy to ci służy, a w momencie gdy kończy się dieta, kończysz przygodę z weganizmem, bo brakuje ci czegoś, a nie umiesz tego sama uzupełnić. To droga donikąd.

PK-03.jpg

Pełna treść artykułu w Przewodniku Katolickim 3/2022, na stronie dostępna od 23.02.2022

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki