Wczesny wieczór w jednym z dużych polskich miast. Do tramwaju pełnego ludzi wsiada dwóch młodych chłopaków ze wzrokiem utkwionym w telefonie. Gdy tylko drzwi się zamykają, tramwaj wypełnia się dźwiękami i słowami hiphopowego utworu. Mimo znaczących spojrzeń współpasażerów chłopcy nie wyłączają muzyki aż do pętli tramwajowej, na której wysiadają.
Przejście dla pieszych w małej miejscowości na zachodzie Polski. Starsza, na oko siedemdziesięcioletnia kobieta, wchodzi na jezdnię, jednocześnie prowadząc rozmowę telefoniczną z włączoną funkcją głośnego mówienia. Współprzechodzący słyszą każde słowo wydobywające się z telefonu, a także głośne pokrzykiwania kobiety w kierunku aparatu.
Takie sytuacje powtarzają się każdego dnia w różnych konfiguracjach: zmieniają się bohaterowie, miejsca i okoliczności. Hałas stał się dziś stałym elementem codzienności, regulowanym nie tylko przez przepisy, lecz także przez, często ignorowane, normy społeczne.
Tolerancja spada
Hałas to każdy dźwięk, który w danej sytuacji jest dla konkretnej osoby niepożądany. Takie definiowanie hałasu jest bardzo istotne, jak podkreśla Henryk Kwapisz, przedstawiciel Stowarzyszenia na rzecz Lepszej Akustyki w Budynkach „Komfort Ciszy”, ponieważ pokazuje, jak bardzo subiektywne jest nasze odczuwanie dźwięków. – Kiedyś, jako stowarzyszenie, prowadziliśmy pomiary natężenia dźwięku w różnych miejscach i sytuacjach. Podczas koncertu organowego w katedrze oliwskiej zmierzyliśmy poziom około 80 dB, i raczej nikomu to nie przeszkadzało, bo idąc na taki koncert, akceptujemy zarówno jego charakter, jak i głośność. Tymczasem znacznie niższy poziom dźwięku, około 66–67 dB, zanotowaliśmy przy Alei Jana Pawła II w Warszawie. Różnica wynosiła kilkanaście decybeli, co w skali logarytmicznej oznacza naprawdę dużą zmianę, a jednak ten miejski hałas bywa dla wielu osób bardziej uciążliwy. To pokazuje, że odczuwanie hałasu jest kwestią subiektywną – opowiada Henryk Kwapisz. – Czym innym jest jednak jego wpływ na zdrowie, ten jest już obiektywny i dobrze udokumentowany. Wiemy, że hałas może prowadzić do problemów ze snem, chronicznego zmęczenia czy bólów głowy. Istnieją też mniej oczywiste konsekwencje. Badania przeprowadzone w Danii wykazały, że małe dzieci mieszkające w hałaśliwym otoczeniu częściej chorują na zapalenie oskrzeli niż ich rówieśnicy wychowujący się w cichszych warunkach. Do tego dochodzą znane zależności, takie jak zwiększone ryzyko chorób serca. Raporty, między innymi z Kliniki Otolaryngologii w Krakowie, wskazują również, że w Polsce obniża się próg subiektywnej tolerancji na hałas. Innymi słowy, coraz gorzej znosimy jego obecność, co może wiązać się ze zwiększonym ryzykiem zaburzeń słuchu w przyszłości.
Głośne progi
W dużych miastach widać pewne pozytywne zmiany w rozwiązaniach urbanistycznych.– Nowoczesne torowiska tramwajowe projektowane są tak, by ograniczać hałas. Coraz częściej stosuje się tzw. zielone torowiska – specjalnie zaprojektowane odcinki torów tramwajowych, na których przestrzeń między szynami, a często także wokół nich, pokryta jest roślinnością, najczęściej trawą, rozchodnikiem lub innymi niskimi roślinami. Nowe nawierzchnie asfaltowe również redukują dźwięk generowany przez opony – wyjaśnia Henryk Kwapisz. – Z drugiej strony są rozwiązania, które mogą ten hałas zwiększać, jak choćby progi zwalniające. Samochód przed takim progiem hamuje, a potem przyspiesza, co generuje więcej dźwięku niż płynna jazda – przekonuje.
Kilka lat temu stowarzyszenie „Komfort Ciszy” przygotowało raport Polska w decybelach. – W jego ramach przeprowadziliśmy dość proste badania, których celem było pokazanie, jak głośno jest w polskich miastach. Porównaliśmy między innymi najgłośniejsze i najcichsze osiedla w dużych aglomeracjach. Najgłośniejsze osiedle, jakie zbadaliśmy, znajdowało się w Katowicach. Tam poziom hałasu wynosił około 73 dB. Najcichsze natomiast było w Gdyni – około 38 dB. Zbadaliśmy także osiedle położone w pobliżu lotniska Ławica w Poznaniu. Średni poziom hałasu wynosił tam około 45 dB, czyli relatywnie niewiele. Problem pojawiał się jednak w momentach startu samolotów, wtedy natężenie dźwięku sięgało nawet 80 dB – opowiada Henryk Kwapisz. – To dobrze pokazuje, z czym mamy dziś do czynienia. Żyjemy coraz szybciej, w świecie pełnym intensywnych bodźców: samolotów, szybkich samochodów, wszechobecnej muzyki. Ponieważ jest głośniej, żeby się zrozumieć mówimy coraz głośniej, a to napędza spiralę hałasu. Tych bodźców po prostu przybywa. I mam wrażenie, że w mniejszym stopniu zależy to od urbanistyki czy decyzji instytucji, choć oczywiście rozwiązania takie jak ekrany akustyczne czy nowoczesna infrastruktura mają znaczenie, a w większym od ogólnego kierunku zmian cywilizacyjnych. Świat się zmienia i, niestety, staje się coraz głośniejszy – uważa przedstawiciel stowarzyszenia „Komfort Ciszy”. Od 25 października 2026 roku Port Lotniczy Poznań-Ławica wprowadza tzw. core night, czyli ograniczenie nocnego ruchu lotniczego w godzinach 1.00–5.00. Nowe zasady, będące odpowiedzią na postulaty mieszkańców, wykluczają planowanie regularnych startów i lądowań w tym czasie. Celem zmian jest zmniejszenie uciążliwości hałasu i poprawa komfortu życia osób mieszkających w pobliżu lotniska.
Akustyczna opinia
W przypadku ograniczania hałasu systemowych rozwiązań wciąż brakuje. – W Polsce działania w tym obszarze wciąż częściej są efektem przypadkowych decyzji niż spójnej strategii. Dobrym przykładem jest hałas z imprez masowych: do dziś brakuje jednoznacznych regulacji, a odpowiedzialność za ich wprowadzenie bywa przerzucana między ministerstwami Zdrowia a Środowiska i Klimatu. W praktyce oznacza to, że osoby, którym hałas przeszkadza, często nie mają realnych narzędzi reakcji. Tymczasem odpowiednie przepisy mogłyby wiele zmienić, choćby wymuszając lepsze standardy budownictwa w miejscach szczególnie narażonych na hałas – przekonuje Henryk Kwapisz. – Problem widać także w przepisach dotyczących budynków. Standardy akustyczne w Polsce są stosunkowo niskie, a choć istnieją normy określające klasy akustyczne, deweloperzy bardzo rzadko je stosują. Większość inwestycji realizowana jest na minimalnym poziomie, który zapewnia jedynie podstawowy komfort. Pewnym krokiem naprzód było wprowadzenie obowiązku dołączania opinii akustycznej do projektów budynków mieszkalnych. Choć jej zakres nie jest dokładnie określony, już sam ten wymóg zwiększa świadomość projektantów. Planowane jest także wprowadzenie obowiązku określania klasy akustycznej budynku, co ułatwi klientom ocenę standardu – wyjaśnia Henryk Kwapisz.
Uważność
Przestrzeń miejska, jak i ta bardziej naturalna są dziś niezwykle bogate w różnorodne dźwięki. – Coraz częściej obserwujemy, jak ludzie prowadzą rozmowy przez telefon za pomocą funkcji głośnego mówienia, odtwarzają muzykę bez słuchawek. W efekcie otacza nas bardzo wiele bodźców dźwiękowych. Jest ich nie tylko dużo, ale też szybko się zmieniają i następują jeden po drugim. W naszej przestrzeni akustycznej dzieje się dziś naprawdę dużo – opowiada Kinga Sygizman, członkini Fundacji Audionomia, zajmującej się m.in. prowadzeniem warsztatów z uważnego słuchania
Kluczem do diagnozowania hałasu w naszym otoczeniu jest uważne słuchanie siebie, reakcji i sygnałów, jakie wysyła organizm. – Po kontakcie z nadmiernymi dźwiękami pytajmy siebie: czy boli nas głowa? Czy czujemy napięcie? A może przeciwnie, odczuwamy spokój i przyjemność? Jeśli po spacerze w lesie czujemy się lepiej, mamy wrażenie, że nasza głowa odpoczęła, to jest jasny sygnał. Sama tak mam: kiedy jestem zdenerwowana, przebodźcowana, po prostu idę do lasu. Słuchając własnego ciała, stosunkowo łatwo rozpoznać to, co nazywamy smogiem akustycznym, czyli taką przestrzenią dźwiękową, która jest dla nas nieprzyjemna. To ona sprawia, że czujemy się gorzej, jesteśmy rozdrażnieni, zmęczeni, boli nas głowa – wyjaśnia Kinga Sygizman.
Głęboko
– Reakcje na hałas są różne: zarówno dzieci, jak i dorośli reagują indywidualnie. Jedni po ekspozycji na nadmierne dźwięki stają się wycofani, inni nadmiernie pobudzeni. Warto uczyć się słuchać otoczenia, ale nie jako jednej całości. Próbujmy rozróżniać dźwięki: neutralne, przyjemne i te, które nam przeszkadzają. Każdy zna odruch zasłaniania uszu przy głośnej karetce, to naturalna reakcja. Z jednymi dźwiękami czujemy się dobrze, z innymi nie. Najważniejsze to tę zależność zauważyć i zrozumieć – wyjaśnia przedstawicielka Fundacji Audionomia. – Mamy też tendencję do przyzwyczajania się do hałasu. Widać to choćby na przykładzie szkolnych przerw, ich intensywność kiedyś wydawała się normą. Dopiero z czasem dostrzegamy, że nie była komfortowa. Sama tego doświadczyłam, kiedy po latach wróciłam do szkoły. Hałas, do którego kiedyś byłam przyzwyczajona, okazał się trudny do zniesienia – dodaje Kinga Sygizman.
Istotne jest to, co nazywamy słuchaniem uważnym czy też głębokim. – Nie polega ono jedynie na odbieraniu bodźców dźwiękowych, ale na świadomym wsłuchiwaniu się, zarówno w przestrzeń, jak i w drugiego człowieka. To słuchanie ze zrozumieniem: czasem wymagające selekcji dźwięków, czasem refleksji nad tym, jak wpływają one na nas i nasze emocje. To także próba uchwycenia szerszego kontekstu, tego, jak dźwięk funkcjonuje w przestrzeni komunikacyjnej i międzyludzkiej. Innymi słowy, jest to słuchanie pogłębione, uważne, połączone z refleksją – wyjaśnia Kinga Sygizman. – Nadajemy i odbieramy różnego rodzaju przekazy, ale coraz częściej mają one charakter jednostronny. Widać to choćby po tym, czego słuchają dziś młodzi i trochę starsi ludzie: dominują podcasty, czyli forma przekazu, w której ktoś mówi, a odbiorca słucha. Nie ma tu dialogu, jest raczej jednolity komunikat, przygotowany wcześniej i przyjmowany jako całość, często bez głębszej refleksji.
Dźwiękowa rzeczywistość
– Z naszych codziennych obserwacji wynikło, że dzieci w różnym wieku zmagają się z bardzo podobnymi trudnościami. Z jednej strony jest to przebodźcowanie i nadmiar dźwięków, z drugiej, brak umiejętności zatrzymania się i uważnego wsłuchania w to, co je otacza. Uznałyśmy, że trzeba budować świadomość tego, jak istotny jest dźwięk i jego odbiór dla naszego samopoczucia, emocji i codziennego funkcjonowania. Tak powstała nasza fundacja – opowiada Kinga Sygizman. – Prowadząc początkowo wolontariackie zajęcia w różnych placówkach edukacyjnych, szybko dostrzegłyśmy, jak bardzo potrzebne są działania skupione na słuchaniu, zarówno w klasie, jak i poza nią, na przykład w formie spacerów dźwiękowych. Okazało się, że stosunkowo łatwo można przekierować uwagę dzieci, które na co dzień funkcjonują głównie w świecie obrazu, na odbiór rzeczywistości poprzez dźwięk, równoprawny kod komunikacyjny, który warto rozwijać, by pełniej doświadczać rzeczywistości.
Zajęcia spotkały się z bardzo dobrym odbiorem, zarówno ze strony nauczycieli, jak i uczniów. – Dokładnie przeanalizowałyśmy podstawę programową i opracowałyśmy cykl zajęć dostosowany do różnych etapów edukacji: od przedszkola, przez klasy 1–3, aż po klasy 4–8. To program, który stopniowo wprowadza dzieci w świat dźwięków, ucząc je coraz głębszego i bardziej świadomego słuchania oraz zatrzymywania się nad tym, co słyszą – opowiada przedstawicielka fundacji. – Powstała także publikacja audioedukacyjna, która jest praktycznym rozwinięciem tej idei, którą staramy się upowszechniać w szkołach. Audioedukacja to edukacja w zakresie uważnego słuchania, świata, innych ludzi i samego siebie. Uwzględnia ona różne etapy poznawania dźwięków, sposoby ich odbioru, zarówno na poziomie emocjonalnym, jak i komunikacyjnym – wyjaśnia Kinga Sygizman.
Kultura bycia
W działalności konsultacyjnej i pomocowej stowarzyszenia „Komfort Ciszy” wyraźnie powtarzają się dwa główne wątki. – Jeden z nich dotyczył lokalizacji skateparków i boisk typu orlik. Zdarzało się, że powstawały tuż pod oknami istniejących osiedli. Efektem były konflikty i sprawy sądowe w różnych częściach Polski. Kłopot zaczynał się wieczorem, gdy brak kontroli sprawiał, że przestrzeń była zajmowana przez osoby zachowujące się głośno i uciążliwie. A przecież to właśnie wieczorem i w nocy hałas jest najbardziej odczuwalny, kiedy tło akustyczne cichnie, każdy dźwięk staje się bardziej wyraźny – wyjaśnia Henryk Kwapisz. – Drugim, zdecydowanie najczęściej zgłaszanym problemem, był hałas sąsiedzki. Jest to kwestia szczególnie trudna do rozwiązania. Z jednej strony wynika on z niskich standardów izolacji akustycznej w budynkach, z drugiej, z braku kultury współżycia – dodaje. Wbrew obiegowej opinii polskie prawo nie gwarantuje wprost tzw. ciszy nocnej. Choć godziny między 22.00 a 6.00 są powszechnie uznawane za czas odpoczynku, nie mają one bezpośredniego umocowania w przepisach. W praktyce i orzecznictwie przyjmuje się jednak, że właśnie w tym przedziale przypada spoczynek nocny, czyli okres, w którym większość ludzi śpi i ma prawo do niezakłóconego wypoczynku. Zakłócanie spokoju może zostać uznane za wykroczenie nie tylko w nocy, ale również w ciągu dnia: jeśli hałas jest nadmierny i szczególnie uciążliwy, na przykład w przypadku głośnych prac remontowych w dni wolne od pracy.
Uszkodzenie słuchu, podwyższone ciśnienie krwi, przyspieszone tętno, trudności z koncentracją, zaburzenia równowagi czy dolegliwości ze strony układu pokarmowego to tylko część objawów, które badacze wiążą z długotrwałą ekspozycją na nadmierny hałas. 25 kwietnia obchodzimy Międzynarodowy Dzień Świadomości Zagrożenia Hałasem. Być może to dobry moment, by zwrócić uwagę na aspekt rzadziej podkreślany w badaniach nad skutkami codziennego hałasu: zagłuszanie drugiego człowieka. W czasach gdy więzi społeczne stają się coraz bardziej kruche, problem ten może mieć znaczenie niemniejsze niż konsekwencje fizyczne.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Zyskaj codzienny dostęp do wartościowych treści, które pomagają lepiej rozumieć świat, wiarę i współczesne wydarzenia — gdziekolwiek jesteś i kiedy tylko chcesz.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Wypróbuj bez ryzyka
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu i sprawdź wszystkie możliwości serwisu.
Po okresie próbnym subskrypcja kosztuje tylko 19,90 zł miesięcznie.
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
Subskrypcja roczna

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Najlepsza cena
Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.
- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.















