Potencjał do uwolnienia

Położne w Polsce kojarzą się głównie z opieką okołoporodową. Tymczasem zakres ich kompetencji jest zdecydowanie szerszy.
Czyta się kilka minut
W szpitalu im. Maurycego Madurowicza do niedawna przyjmowano 2500 porodów rocznie. Z końcem 2025 r. odbyło się ich tylko 700, Łódź, 11 grudnia 2025 r. Fot. Piotr Kamionka/REPORTER/east news
W szpitalu im. Maurycego Madurowicza do niedawna przyjmowano 2500 porodów rocznie. Z końcem 2025 r. odbyło się ich tylko 700, Łódź, 11 grudnia 2025 r. Fot. Piotr Kamionka/REPORTER/east news

W 2024 roku na świat przyszło zaledwie 252 tys. dzieci, a w pierwszych trzech kwartałach 2025 roku o 18 tys. mniej niż rok wcześniej. Statystyki niezmiennie ukazują tendencję spadkową. Argument ten jest jednym z priorytetowych w aktualnej narracji polityków o potrzebie zamykania porodówek. Kluczowym jest jednak ten o cięciach budżetowych. W 2010 roku 406 porodówek miało aktywną umowę z Narodowym Funduszem Zdrowia na działanie oddziałów położniczo-ginekologicznych. W końcu stycznia 2026 funkcjonowało ich 266, z czego w tymże styczniu zamknięto ich 18. 
Zamykanie oddziałów położniczych nie jest problemem zero-jedynkowym. – Z jednej strony można to zrozumieć z perspektywy osób odpowiedzialnych za finanse i rentowność publicznych placówek medycznych. Trudno bowiem utrzymywać oddział, na którym odbywa się jeden poród miesięcznie. W takiej sytuacji personel także nie ma możliwości regularnego praktykowania swoich umiejętności, co w dłuższej perspektywie może prowadzić do ich osłabienia – wyjaśnia Izabela Dembińska, położna. – Z drugiej strony rodzi to poważne konsekwencje dla kobiet. Jeśli do najbliższego szpitala z oddziałem położniczym trzeba dojechać 60 kilometrów, pojawia się ryzyko zwiększonej medykalizacji porodów. Może to skutkować częstszym przyjmowaniem kobiet do szpitala na długo przed terminem porodu, „na wszelki wypadek”, nawet przy fizjologicznej ciąży. Dodatkowo rośnie lęk, szczególnie u kobiet z ciążami powikłanymi, które obawiają się, czy zdążą dotrzeć do szpitala w odpowiednim momencie oraz czy w razie potrzeby pomoc w trakcie transportu będzie wystarczająco doświadczona – dodaje.

Stereotyp

W miejsce likwidowanych oddziałów porodowych, w sytuacji gdy odległość do najbliższego oddziału położniczo-ginekologicznego przekracza 25 km, będą mogły powstawać tzw. pokoje narodzin, zlokalizowane przy szpitalnych izbach przyjęć lub na SOR. W takich miejscach całodobowy dyżur będzie pełnić położna, która zapewni opiekę rodzącej oraz będzie jej towarzyszyć podczas transportu, specjalnie wyposażoną karetką, do najbliższego oddziału położniczo-ginekologicznego. W przypadku zaawansowanej akcji porodowej położna przyjmie poród na miejscu. Do marca żaden szpital nie złożył wniosku o wydanie pozwolenia na powstanie pokoju narodzin.

Spadek dzietności i niekorzystne zmiany demograficzne są jednym z największych wyzwań zawodowych dla położnych, grupy zawodowej, która kojarzona jest szczególnie z kontekstem opieki okołoporodowej. Postrzeganie roli położnej przez społeczeństwo jest jednak dość ograniczone. Zupełnie niesłusznie. – Położne wciąż najczęściej kojarzone są głównie z porodami oraz ewentualnie z opieką nad noworodkiem, na przykład pielęgnacją kikuta pępowinowego podczas wizyt środowiskowych. Ten stereotyp stopniowo się jednak zmienia, pomoc położnej bowiem coraz częściej uwzględnia również edukację kobiet w ciąży, która gwarantuje standard opieki. Mimo to nadal mało popularne jest prowadzenie ciąży przez położną – opowiada Izabela Dembińska. – Tymczasem zakres kompetencji położnych wykracza daleko poza okres okołoporodowy. Obejmuje on także etap przygotowania do ciąży, czyli tzw. okres prekoncepcyjny. Istotną rolą położnych jest również edukacja zdrowotna dziewcząt w okresie dojrzewania – dotycząca pierwszej miesiączki, higieny i pielęgnacji. W mojej ocenie są to zagadnienia, które powinny być realizowane przez położne w ramach edukacji zdrowotnej. Położne wspierają także pary zmagające się z niepłodnością, szczególnie w obszarze edukacji i przygotowania do leczenia. Ich rola obejmuje również opiekę nad kobietami w okresie okołomenopauzalnym oraz w wieku podeszłym.

Różne etapy

Położne pracują nie tylko na oddziałach położniczych, ale także ginekologicznych – w tym ginekologii onkologicznej – oraz na oddziałach noworodkowych, również tych zajmujących się patologią noworodka czy intensywną terapią noworodków. – Tak naprawdę stosunkowo niedawno, bo w 2012 roku, doczekaliśmy się wprowadzenia standardu opieki okołoporodowej. Przyczynił się on do zwiększenia świadomości społecznej na temat zawodu położnej, a także pośrednio uwidocznił szeroki zakres jej kompetencji. Choć same kompetencje wynikają już z ustawy o zawodzie pielęgniarki i położnej, która obejmuje oba te zawody i daje bardzo szerokie możliwości działania na różnych etapach życia kobiety, to ich praktyczna realizacja napotyka istotne ograniczenia – wyjaśnia Izabela Dembińska.

Współczesne położnictwo znajduje się dziś w specyficznym momencie. – Z jednej strony wracamy do natury, z drugiej zaś staramy się to naturalne podejście potwierdzać naukowo. Dobrym przykładem jest kwestia pozycji porodowych. Coraz wyraźniej podkreśla się, jak ważne jest, aby kobieta mogła swobodnie się poruszać zarówno w pierwszym, jak i drugim okresie porodu oraz rodzić w pozycji, która jest dla niej najbardziej komfortowa – opowiada Izabela Dembińska. – Jeszcze w latach 90. i na początku lat 2000. takie podejście bywało postrzegane jako „alternatywne” czy wręcz egzotyczne. Tymczasem analiza historii porodów jasno pokazuje, że rodzenie w dogodnej pozycji jest czymś naturalnym dla kobiet. Dziś potrafimy to dodatkowo uzasadnić z perspektywy naukowej: anatomicznej i biomechanicznej. Zmiana podejścia widoczna jest także w innych obszarach opieki okołoporodowej, na przykład w znaczeniu nieprzerwanego kontaktu „skóra do skóry” po porodzie, co aktualnie gwarantowane jest w ramach standardu opieki okołoporodowej. Wcześniejsze pokolenia kobiet, szczególnie te rodzące w latach 80., 90. czy nawet jeszcze na początku XXI wieku, często doświadczały sytuacji, w której noworodek był zaraz po porodzie zabierany, ponieważ priorytetem były procedury medyczne, takie jak mycie dziecka –wyjaśnia położna.

Standardy

Standard opieki okołoporodowej to zestaw przepisów zawartych w Rozporządzeniu Ministra Zdrowia, które określają sposób sprawowania opieki nad kobietą i dzieckiem w okresie ciąży, porodu oraz połogu. 7 maja wejdą w życie nowe, zastępując te obowiązujące od 2023 roku. Kluczową zmianą jest poprawa dostępu do metod łagodzenia bólu porodowego oraz wprowadzenie obowiązku informowania pacjentek o dostępnych formach znieczulenia. Standard wzmacnia także rolę położnej, umożliwiając prowadzenie wcześniejszej edukacji przedporodowej oraz opiekę nad ciążą fizjologiczną bez konieczności rutynowych konsultacji lekarskich. Ponadto rozszerzono zakres profilaktyki i opieki, wprowadzono m.in. nowe badania w trakcie ciąży, wydłużono czas kontaktu „skóra do skóry” po porodzie, a także zwiększono wsparcie laktacyjne i psychologiczne, obejmujące również kobiety po stracie dziecka.

W domu

W obliczu zamykanych masowo porodówek alternatywą wydają się porody domowe. Według prawa kobieta może wybrać sobie miejsce wydania na świat dziecka, jednak porody w domu nie są refundowane przez NFZ, więc automatycznie pozbawione zostają prawa wyboru kobiety o niższym statusie materialnym, a to nierzadko one zamieszkują tereny, na których porodówki zostały zamknięte. Przeszkody finansowe nie są jedynymi w upowszechnieniu takiego podejścia do wydawania na świat dziecka. Poród domowy, według wskazań lekarskich, jest bezpieczny tylko wówczas, gdy ciąża przebiega bez żadnych komplikacji. – Poród domowy może być bezpiecznym rozwiązaniem pod warunkiem odpowiedniej kwalifikacji, nie tylko medycznej, ale również psychologicznej. Istotne jest zrozumienie motywacji kobiety, a właściwie pary, do wyboru takiej formy porodu – wyjaśnia Izabela Dembińska. – Warto byłoby jednak stworzyć w Polsce system zbliżony do tego, który funkcjonuje w Holandii. Oznaczałoby to, że położna prowadząca poród domowy działa w ścisłej współpracy z najbliższym szpitalem, który jest wcześniej poinformowany o planowanym porodzie. W przypadku konieczności transferu obowiązywałaby jasno określona procedura przekazania pacjentki do szpitala, a zespół ratownictwa medycznego pozostawałby w gotowości. Dopiero przy takich rozwiązaniach można mówić o realnie bezpiecznym, systemowo uregulowanym porodzie domowym. Obecnie, choć transfery do szpitala oczywiście się odbywają i placówki mają obowiązek przyjęcia pacjentki, brakuje jednolitych, oficjalnych standardów, które porządkowałyby cały ten proces – podsumowuje położna.

Nie to samo

Zamykanie porodówek niewątpliwie jest poważnym problemem i jak w soczewce ukazuje niewydolność Narodowego Funduszu Zdrowia. Uczciwość intelektualna i rozumienie złożoności problemów finansowych naszego społeczeństwa każe jednak spojrzeć na problem szerzej. Konieczne cięcia to jeden aspekt, niewykorzystywanie potencjału to drugi – pośrednio związany z tym pierwszym. Tym niestety wydaje się redukcja roli położnych do opieki okołoporodowej. Według danych z Centralnego Rejestru Pielęgniarek i Położnych (stan na styczeń 2023 roku) w Polsce zarejestrowanych było 41 719 położnych, z czego 70 proc. pracowało aktywnie zawodowo. Zgodnie z rozporządzeniem Ministra Zdrowia z dnia 27 listopada 2019 r. w sprawie zakresu zadań lekarza podstawowej opieki zdrowotnej, pielęgniarki podstawowej opieki zdrowotnej i położnej podstawowej opieki zdrowotnej, położna nie tylko przygotowuje plan edukacji przedporodowej dla kobiet w ciąży, w tym dla kobiet w ciąży wysokiego ryzyka, zobowiązana jest do 4–6 wizyt patronażowych do dwóch miesięcy po urodzeniu dziecka, udziela porad zarówno mamie, jak i ojcu, ale również opiekuje się kobietami po operacjach położniczo-ginekologicznych, może pobrać wymaz do badania cytologicznego. – Problem stanowi ograniczony zakres świadczeń finansowanych przez NFZ, który nie pozwala położnym w pełni wykorzystywać swoich kompetencji w obszarach innych niż okres okołoporodowy. Dotyczy to m.in. opieki nad nastolatkami, dziewczętami w okresie dojrzewania czy kobietami w wieku menopauzalnym i senioralnym. Aktualnie szeroko dyskutowaną kwestią jest włączenie do koszyka świadczeń porad położnej w okresie okołomenopauzalnym. Położne posiadają ustawowe kompetencje do prowadzenia działań profilaktycznych czy zlecania badań. Choć nie mogą inicjować hormonalnej terapii menopauzalnej, mają możliwość jej kontynuowania po wcześniejszym wprowadzeniu przez lekarza. Jest to szczególnie istotne w kontekście starzejącego się społeczeństwa, zapotrzebowanie na tego typu wsparcie rośnie, jednak system ochrony zdrowia i dostępne świadczenia nie nadążają za tymi potrzebami, ograniczając możliwości rozwoju kompetencji położnych w tych obszarach – uważa Izabela Dembińska. – Dodatkowym wyzwaniem są pojawiające się w przestrzeni publicznej dyskusje na temat ewentualnego łączenia zawodu położnej z zawodem pielęgniarki, co ma miejsce w niektórych krajach. Dla wielu położnych oznaczałoby to jednak utratę odrębnej tożsamości zawodowej, ponieważ są to dwa różne zawody, o odmiennej specyfice pracy. Położne nie sprawują opieki nad mężczyznami (poza okresem noworodkowym), co również podkreśla odmienność ich roli. Choć oba zawody mają wspólne podstawy medyczne, pielęgniarstwo jest znacznie szersze zakresowo, natomiast położnictwo stanowi wyspecjalizowaną dziedzinę skoncentrowaną na zdrowiu kobiet i noworodków – dodaje położna.  

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł
Weronika Frąckiewicz
frackiewicz@swietywojciech.pl

Artykuł pochodzi z numeru 18/2026