Warto zauważyć, że przywołany fragment Ewangelii jest łącznikiem między częściami w Ewangelii św. Mateusza. Po ukazaniu nam, kim Jezus jest, to znaczy, co mówi (Kazanie na górze) i co czyni (10 cudów – rozdziały 8 i 9), ewangelista płynnie przechodzi do misji Kościoła. Nie jest to jednak zmiana tematu – uczeń ma robić dokładnie to samo co Mistrz. Styl bycia i działania Jezusa okazuje się stylem chrześcijanina.
Punktem wyjścia misji jest głębokie współczucie Jezusa: „widząc tłumy ludzi, litował się (esplanchnisthē) nad nimi”. Użyty czasownik pochodzi od rzeczownika oznaczającego wnętrzności, trzewia (ta splanchna), bywał zaś traktowany jako odpowiednik hebrajskiego słowa rechem, od którego wywodzi się słowo rachamim (miłosierdzie). Dla starożytnych Greków i Hebrajczyków to bowiem nie mózg i często nawet nie serce, ale właśnie wnętrzności były siedliskiem najgłębszych, najbardziej poruszających i gwałtownych emocji. Jeśli o tym pamiętamy, to rozumiemy zawrotną porcję treści zawartą w przywołanym zdaniu: posłanie uczniów, które za chwilę nastąpi, bierze się z Jezusowego bólu na widok cierpienia innych, mającego wręcz somatyczny – „bebechowy”, by tak powiedzieć – wymiar; bólu, który przypomina troskę matki o dziecko.
Co przy tym ciekawe, tych zarażonych bólem współczucia uczniów Pan żniwa ma dosłownie wypchnąć, wyrzucić, by ruszyli do pracy. Mateusz – z pewnością nie przez przypadek – użył w tym fragmencie dwukrotnie tego samego i bardzo mocnego czasownika greckiego ekballein, by za jego pomocą opisać zarówno „wysłanie” uczniów na misję, jak i „wyrzucenia” złych duchów. Jakby chciał nam podpowiedzieć, że to są różne aspekty tego samego procesu, który jest zawsze prowadzony przez Ducha (por. Mt 12, 28; Mk 1, 12).
Kogo Jezus „wypycha” do żniwa? Lista apostołów to galeria skrajności. Nie ma tam elit intelektualnych ani moralnych prymusów. Są rybacy, celnik (kolaborant), zelota (partyzant), zdrajca. Jezus nie rekrutuje idealnych specjalistów na podstawie CV. Zarazem jednak wzywa każdego bardzo osobiście (po imieniu) i komponuje ich w pary (braterstwo). Mamy rozumieć, że nie da się głosić Bożego ojcostwa bez zdolności do bycia dla siebie nawzajem braćmi.
CHWILA REFLEKSJI
Czy jestem gotów pozwolić Jezusowi wysłać mnie w misję?
Słowa Ewangelii według św. Mateusza
Jezus, widząc tłumy, litował się nad nimi, bo byli znękani i porzuceni, jak owce niemające pasterza. Wtedy rzekł do swych uczniów: «Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało. Proście Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo».
Wtedy przywołał do siebie dwunastu swoich uczniów i udzielił im władzy nad duchami nieczystymi, aby je wypędzali i leczyli wszystkie choroby i wszelkie słabości. A oto imiona dwunastu apostołów: pierwszy – Szymon, zwany Piotrem, i brat jego Andrzej, potem Jakub, syn Zebedeusza, i brat jego Jan, Filip i Bartłomiej, Tomasz i celnik Mateusz, Jakub, syn Alfeusza, i Tadeusz, Szymon Gorliwy i Judasz Iskariota, ten, który Go zdradził.
Tych to Dwunastu wysłał Jezus i dał im takie wskazania: «Nie idźcie do pogan i nie wstępujcie do żadnego miasta samarytańskiego. Idźcie raczej do owiec, które poginęły z domu Izraela. Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie. Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych, wypędzajcie złe duchy. Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie».
Mt 9, 36 – 10, 8
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.











