Przypowieść o robotnikach w winnicy i ich wynagradzaniu to jeden z najbardziej prowokacyjnych fragmentów Ewangelii. Reagujemy przecież często jak robotnicy najęci do pracy na początku dnia: czy nie jest czymś niesprawiedliwym, że ci, którzy pracowali tylko jedną godzinę, otrzymują tyle samo co znoszący ciężar dnia i upał? Reakcja ta obnaża zaś nasz podstawowy błąd: próbę przeniesienia ludzkiego myślenia o ekonomii na relacje ze Stwórcą.
Kluczem do zrozumienia tekstu jest denar. W świecie biblijnym był to zarobek za jeden dzień pracy, wypłacany po zapadnięciu zmroku (notabene: chroniąca ubogich praktyka natychmiastowego regulowania należności wynikała z nakazów Prawa, por. Kpł 19, 13; Pwt 24, 15). W przypowieści denar staje się jednak czymś symbolicznym: to nie wyliczona stawka za wykonaną pracę, ale sam Bóg – Jego miłość i pełnia życia. Bóg nie chce i nie może dać człowiekowi mniej niż całego siebie. Zarówno temu, kto służy Mu od najmłodszych lat, jak i temu, kto odnajduje Go w ostatniej chwili życia, Ojciec ofiarowuje tę samą – darmową – łaskę.
Oburzenie pierwszych robotników odsłania zatem, że służyli oni Gospodarzowi w logice najemnika, traktując swój trud jako walutę, za którą kupują wyższą pozycję u Boga. Ich serce wypełniła zawiść – w języku biblijnym „złe oko” oznacza skąpstwo i niezdolność do cieszenia się dobrem bliźniego. Przypominają oni starszego brata z przypowieści o synu marnotrawnym (Łk 15, 28–30), czy też oburzonego proroka Jonasza (4,1–3). Ich grzechem jest odmowa przyjęcia Boga jako dar, próba zasłużenia na Bożą miłość, która jest darmowa.
Gospodarz wychodzi na rynek o każdej porze. Szuka tych, których nikt nie chciał zatrudnić, odrzuconych i pogrążonych w bezczynności. Na to, by zacząć walczyć o więź z Bogiem, w żadnym momencie naszego życia nie jest zatem za późno. Ojciec z taką samą troską zaprasza człowieka w każdym wieku.
Dlaczego jednak to ostatni stają się pierwszymi? Robotnicy ostatniej godziny nie mają złudzeń co do swoich zasług. Wiedzą, że jedynym powodem, dla którego cokolwiek otrzymali, jest darmowa dobroć Pana. Stają się pierwszymi, bo otwierają się w pełni na logikę Ewangelii – logikę daru i łaski.
CHWILA REFLEKSJI
Czy moja wiara zawiera w sobie lęk, że Bóg może także obdarować podobnie innych, czy też zachwyt, że praca w Jego winnicy jest już sama w sobie nagrodą?
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.











