Pierwsi i ostatni

Czy potrafię z wielkoduszną radością myśleć o tych, którzy wracają do Kościoła?
Czyta się kilka minut
fot. Pexels
fot. Pexels

W przypominanej nam tym razem opowieści o najmowaniu pracowników do winnicy niektórzy ojcowie Kościoła widzieli streszczenie historii ludzkości: Bóg zaprasza wszystkich do współpracy. Według takiej perspektywy robotnikami ostatniej godziny są poganie, których naród wybrany powinien przyjąć z większą otwartością. Według innej interpretacji dzień pracy robotnika jest metaforą ludzkiego życia, a najmowani w różnym czasie pracownicy to ludzie odkrywający Boga w różnym wieku. Opowieść ma pomóc zarówno tym, którzy zdecydowali się na drogę wiary szybko, jak i tym, którzy przychodzą do winnicy Pańskiej w ostatnim momencie. Ci pierwsi mają pozbyć się pychy, ci drudzy mają odnaleźć nadzieję – w krótkim czasie można wszystko osiągnąć.
Niezależnie jednak od tych interpretacji, dwa elementy opowieści budzą nasz dyskomfort: po pierwsze, wszyscy dostają po denarze, po drugie – gospodarz każe wypłacać należność od ostatnich.
W przypadku jednego denara sprawa jest stosunkowo prosta. Wielu komentatorów zauważa, że denar musi oznaczać dar życia wiecznego. Skoro zaś życie wieczne jest udzieleniem nam samego Boga, to Bóg może dać wyłącznie całego siebie. Akwinata w swoim komentarzu trzeźwo jednak dodaje, że ta jedna jedyna rzeczywistość może być – w zależności od pojemności serca – w różnym stopniu przyjmowana. I ilustruje to obrazem różnych naczyń wypełnianych po brzegi, które przynosimy do źródła.
Bardziej złożona jest sprawa kolejności wypłacania. Decyzja wywołuje zalążek buntu: „Ci ostatni jedną godzinę pracowali, a zrównałeś ich z nami, którzyśmy znosili ciężar dnia i spiekoty”. Co ważne, tuż przed przypowieścią Piotr mówi do Jezusa: „Oto my zostawiliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą. Co za to otrzymamy?”. Słyszy wtedy: „stokroć tyle i życie wieczne”. Przypowieść, która następuje potem, ma być pewnie dopowiedzeniem do „stokroć tyle”. Jakby Jezus chciał powiedzieć uczniom: „Pracujecie od początku w winnicy i będziecie hojnie obdarowani, ale nie znaczy to, że inni nie będą i że ktoś inny niż ja decyduje o skali wielkoduszności. Uważajcie też, by praca w mojej winnicy nie kojarzyła się wam wyłącznie ze znoszeniem ciężaru dnia. To by znaczyło, że niewiele zrozumieliście z Ewangelii”.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 38/2023