Spotkanie Jezusa z kobietą kananejską jest momentem zwrotnym w Ewangelii św. Mateusza. Chrystus wykracza poza granice Izraela, otwierając przestrzeń zbawienia dla pogańskiego świata.
Poganka przychodzi do Jezusa z dramatycznym wołaniem: „Ulituj się nade mną, Panie, Synu Dawida!”. Jej modlitwa wyrasta z bezsilności wobec cierpienia dręczonej córki. Co jednak ciekawe, zwracając się do Jezusa, używa tytułu, którego sens dla Żydów był niezwykle mocny – oznaczał mesjańskiego – także w sensie politycznym – wyzwoliciela.
Reakcje Jezusa – jego milczenie, twarde słowa – okazują się próbą i prowokacją. Najpierw obnaża ona niedojrzałość apostołów. Uczniowie – jakby zachęceni milczeniem, a zarazem zapominając, kim jest Jezus, mimo że rozpoznali Go już wcześniej jako Syna Bożego w czasie burzy na jeziorze (por. Mt 14,33) – chcą odprawić Kananejkę, pozbyć się jej jak niewygodnego natręta.
Inaczej jednak przez tę próbę przechodzi poganka. Nie zniechęca się ani milczeniem Jezusa, ani Jego słowami. „Niedobrze jest zabrać chleb dzieciom a rzucić psom” to fraza, która brzmi surowo. Trzeba wiedzieć, że w starożytnym świecie żydowskim słowo „pies” odnoszone było właśnie do pogan, a samo zwierzę było uznawane za nieczyste i pogardzane. Jezus używa tak mocnych słów zapewne po to, by wydobyć na światło to, co każdy ówczesny Żyd – z Jego uczniami włącznie – myślał o obdarowywaniu zbawieniem tych, którzy pochodzili spoza narodu wybranego. Chce w ten sposób wydobyć do końca kontrast między uczniami a Kananejką.
Kananejka nie obraża się bowiem na to porównanie. Z godnością odpowiada: „Tak, Panie, lecz i szczenięta jedzą z okruszyn, które spadają ze stołów ich panów”. Zgadza się na pozycję ubogiej, która nie ma praw, lecz jest zdana wyłącznie na Bożą dobroć. Skoro na stole Ojca jest chleb życia, to nawet jego okruchy wystarczą, by uzdrowić dziecko.
Jezus jest pod wrażeniem postawy Kananejki i dokonuje – co jest zawsze mocnym sygnałem – cudu bez fizycznej obecności przy chorej dziewczynce. W ten sposób okazuje się, że wiara sprawia, iż Jezus nie tylko może działać poza granicami Izraela, ale także wszędzie tam, gdzie człowiek gotów jest Mu bez reszty zaufać.
CHWILA REFLEKSJI
Czy potrafię nieść przesłanie Jezusa razem z Nim poza grono Jego uczniów?
Z Ewangelii wg św. Mateusza
Jezus podążył w okolice Tyru i Sydonu. A oto kobieta kananejska, wyszedłszy z tamtych stron, wołała: «Ulituj się nade mną, Panie, Synu Dawida! Moja córka jest ciężko nękana przez złego ducha». Lecz On nie odezwał się do niej ani słowem.
Na to podeszli Jego uczniowie i prosili Go: «Odpraw ją, bo krzyczy za nami».
Lecz On odpowiedział: «Jestem posłany tylko do owiec, które poginęły z domu Izraela».
A ona przyszła, padła Mu do nóg i prosiła: «Panie, dopomóż mi».
On jednak odparł: «Niedobrze jest zabierać chleb dzieciom, a rzucać szczeniętom».
A ona odrzekła: «Tak, Panie, lecz i szczenięta jedzą okruchy, które spadają ze stołu ich panów».
Wtedy Jezus jej odpowiedział: «O niewiasto, wielka jest twoja wiara; niech ci się stanie, jak pragniesz!» Od tej chwili jej córka była zdrowa.
Mt 15, 21-28
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu lub zakup subskrypcję od razu na rok i oszczędź pieniądze.











