Logo Przewdonik Katolicki

Po drugiej stronie Cudownego Obrazu

Natalia Budzyńska
Fot. Mensa Mariana fot. Archiwum Jasnej Góry

​Do 1980 r. obraz Matki Boskiej Częstochowskiej miał swoją drugą stronę, niewidoczną dla pątników, o której mało kto wiedział.

Ten tajemniczy obraz namalowany na płótnie przytwierdzonym do deski znajduje się dzisiaj w jasnogórskim Muzeum 600-lecia i nadal skrywa wiele tajemnic.

„Za plecami” Czarnej Madonny
Historia powstania tego olejnego malowidła przedstawiającego kolejne dzieje jasnogórskiego obrazu jest mniej więcej znana, choć wciąż są to tylko przypuszczenia. Najprawdopodobniej więc jego autorem jest o. Izydor Krasuski, przeor Jasnej Góry w 1696 r. oraz prowincjał pauliński, a równocześnie malarz. Przypuszcza się, że płótno z malowidłem zostało przytwierdzone do deski z ikoną w 1682 r. z okazji jubileuszu 300-lecia Jasnej Góry, bo wtedy też odnowiono samą ikonę. Inne źródła podają rok 1705 jako prawdopodobną datę powstania obrazu na odwrociu, na pewno nie później, bo o. Izydor Krasuski zmarł w 1706 r. Skąd wiadomo, że to on jest autorem? Znowu są to przypuszczenia, bo z podpisu wiadomo tylko tyle: „I.K. Indignus Servus Pinxit”, z czego wynika, że autorem jest „niegodny sługa” o inicjałach I.K. Dopiero w 1925 r. ówczesny konserwator jasnogórskiego obrazu, prof. Jan Rutkowski, odczepił malowidło, nakleił je na osobną deskę lipową i ponownie przytwierdził do ikony Matki Boskiej Częstochowskiej, gdzie znajdował się przez kolejnych sześćdziesiąt pięć lat. Od tego czasu mówiono na niego „Zaplecek”, ponieważ umieszczony jest „za plecami” Czarnej Madonny, na „plecach” właściwego, znanego wszystkim obrazu. Po co o. Izydor wykonał malowidło? Być może dlatego, że w jego czasach obraz jasnogórski wynoszono na procesje i tył obrazu po prostu w ten sposób udekorowano, dodając elementy o znaczeniu historycznym.

Mensa Mariana
Najbardziej rzuca się w oczy umieszczona w centrum łacińska inskrypcja: „Stół Maryjny, najprzedniejszy przedmiot Domu w Nazarecie”. To od tego napisu na malowidło zaczęto mówić „Mensa Mariana”. Historyk z paulińskiego zakonu, o. Eustachy Rakoczy, który między innymi zajmował się dziejami obrazu na odwrocie ikony, pisał o nim i o inskrypcji „Mensa Mariana” tak: „Przekazuje ona główne wartości całego malowidła. Wszystkie pozostałe elementy nabierają pełnego znaczenia dopiero wówczas, gdy zostaną jak gdyby prześwietlone treścią tego napisu. On jest łącznikiem między wątkiem narracyjnym «Mensa Mariana» a cudownym obrazem, na odwrociu którego malowidło zostało wykonane. Dlatego też opis ikonograficzny «Mensa Mariana» należy rozpocząć od środkowego sześciowiersza. W przeciwnym przypadku zagubi się ideę przewodnią dzieła. W sześciowierszu pierwszymi i najpoważniejszymi są wyrazy «Mensa Mariana» – «Stół Maryjny». Następnie dopowiadają, że chodzi o stół Maryi, najznakomitszy przedmiot z domu nazaretańskiego. Napis ten ma wyjaśnić historię cudownego obrazu i niezwykłość zdarzeń, dokonujących się przy nim lub podczas duchowej z nim łączności. Wszystko, co przedstawione zostało w kartuszach i wedutach, stało się dlatego, że cudowny obraz jest bezcenną relikwią po Bogurodzicy i, jako taki, pozostaje szczególnym łącznikiem między Wniebowziętą i ludzką doczesnością”.
Kilka lat temu zostały wykonane dwie kopie „Mensa Mariana”, jedna z nich znajduje się w jasnogórskim skarbcu, druga peregrynuje po Polsce.

Inskrypcja
Nazwa inskrypcji MENSA MARIANA POTISSIMA DOMUS NAZARAEAE SVPELLEX („Stół Maryjny, najprzedniejszy przedmiot Domu w Nazarecie”) łączy się z legendą, według której deska, na której św. Łukasz namalował ikonę pochodzić ma ze stołu, przy którym jadała Święta Rodzina. Dalsza inskrypcja głosi, że obraz przez dwieście lat był w Jerozolimie, pięćset lat w Bizancjum, pięćset lat na Rusi i od trzystu lat na Jasnej Górze. Te jak gdyby podstawowe informacje dotyczące historii uzupełnione są przez kilkanaście scenek rodzajowych ilustrujących ważne wydarzenia – prawdziwe i legendarne – z dziejów cudownej ikony.

Kartusze
Nad inskrypcją, pod nią i po jej obu bokach malarz przedstawił ilustracje umieszczone w czterech kartuszach, czyli owalnych ozdobnych ramkach. Na pierwszym św. Łukasz maluje Maryję z Dzieciątkiem, następny ukazuje obraz w Bizancjum, na trzecim książę Władysław Opolczyk modli się przed ikoną w Bełzie, a na czwartym tenże książę podarowuje obraz paulinom. W tym kartuszu umieszczono jeszcze dwie sceny: cud wskrzeszenia matki z dwojgiem dzieci oraz oblężenie Jasnej Góry przez Szwedów w 1655 r.

Weduty
Weduty, czyli panoramy czterech miast, a każde z nich ma w swojej historii moment cudownego ocalenia za sprawą Maryi. To Kraków, Toruń, Gliwice i Racibórz. Kraków, bo został ocalony przed Turkami w 1672 r., Toruń, bo został odzyskany ze szwedzkich rąk, podobnie jak Gliwice przed wojskami Masfelda w 1627 r., natomiast Racibórz dzięki wstawiennictwu Maryi i głębokiej wierze jego mieszkańców został zachowany od ognia podczas pożaru w 1637 r.


Tekst i cztery główne kartusze otacza bordiura, dekoracyjna rama, w którą wmalowane zostały między innymi medaliony z portretami papieży, świętych i władców: Konstantyna Wielkiego, Karola Wielkiego, Pulcherii (to cesarzowa i święta z V wieku), Nicefora (patriarcha Konstantynopola i święty z VIII w.), księcia Lwa Halickiego (to m.in. książę bełski), Ludwika Węgierskiego, św. Pawła Pustelnika, błogosławionego Stanisława Oporowskiego (prowincjał paulinów, który w 1540 r. miał wymodlić przed obrazem Matki Boskiej Jasnogórskiej wskrzeszenie trzech zmarłych osób naraz), Jana XXII, Urbana VIII, Klemensa X i Innocentego XI. Wszystkie te osoby miały, według legend i podań, jakiś związek z cudownym obrazem.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code
  • awatar
    Marian
    05.05.2019 r., godz. 10:28

    W dniu 03 maja 2019 r. w 30 rocznicę wydania książki o. dr Eustachego Rakoczego miałem osobistą przyjemność uzyskać dedykacje od autora z okazji moich urodzin.

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki