Logo Przewdonik Katolicki

Proszę, żądam, narzekam

Katarzyna Frużyńska, psycholog
fot. Good Studio/Adobe Stock

„Zrobisz mi kawę?” – pytasz męża. „Eee… nie chce mi się”. „Ale jesteś! Ja ostatnio robiłam ci tyle razy!”. Prośbę od żądania najłatwiej odróżnić, gdy obrażamy się, jeśli ktoś naszego oczekiwania nie zrealizował. Czemu to takie ważne, by je odróżniać?

Proszenie, żądanie i narzekanie związane są z naszymi potrzebami. Jakie prośby mają największe szanse na spełnienie? O czym świadczy nasze narzekanie? I czy w ogóle może być ono produktywne?

Prośba zakłada, że ktoś może odmówić
Prosisz mamę, by popilnowała ci dzieci, bo od roku nie wychodziliście nigdzie z mężem, ale ona odmawia. Jeśli pojawia się w tobie myśl: „Jak ona może? W ogóle mnie nie wspiera”, to znaczy, że żądałaś, a nie prosiłaś. Prośba daje możliwość wyboru. Jeśli prosisz o coś ważnego dla siebie i od jednej osoby na świecie uzależniasz, czy twoja potrzeba będzie zaspokojona, to nie dajesz jej ani sobie wyboru. Jeśli mama nie da rady zająć się dziećmi, to może sąsiadka da się namówić albo zrobicie sobie seans domowy z mężem, gdy dzieci pójdą spać? Jeśli nie   taki sposób, to może znajdziesz inny? Takie patrzenie daje dużą wolność dla obu stron!

Pk-13.jpg

Pełna treść artykułu w Przewodniku Katolickim 13/2021, na stronie dostępna od 05.05.2021

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki