Logo Przewdonik Katolicki

Nic nie wymaga takiego wysiłku jak modlitwa

Mateusz Filipowski OCD
fot. Unsplash

Demony odstępują od człowieka i pozwalają modlić się jemu tylko z jednej pobudki… wytrzymają to najsroższe dla nich cierpienie z najwyższego powodu. Jakiego? Ze względu na ludzką pychę. Pozwalają nam się modlić, abyśmy uwierzyli, że modlitwa jest naszym dziełem. Pozwalają, abyśmy uwierzyli we własne siły, aby ogarnęła nas próżna chwała. Gdy uznamy, że jesteśmy źródłem naszej modlitwy, ze wzmożoną siłą uderzą w jej fundamenty. Pyszny dom modlitwy runie. Upadek zaś jego będzie wielki. Pozostanie gorycz i chichot demonów. Dlatego też, konieczna jest modlitwa o cnotę pokory i serce skruszone.

Bracia spytali Abba Agatona: „Ojcze, wypełnienie której cnoty wymaga największego trudu?”. On rzekł im: „Wybaczcie, lecz wydaje mi się, że nic nie wymaga takiego wysiłku jak modlitwa. Ilekroć bowiem człowiek chce się modlić, zawsze nieprzyjazne duchy starają się powstrzymać go od tego, wiedząc, że nic im bardziej nie stoi na przeszkodzie, jak modlitwa płynąca do Boga. Każdy inny trud bowiem, który podejmuje człowiek o religijnym sposobie życia, choćby znoszony był długo i wytrwale, zakończy się jakimś wytchnieniem. Modlitwa ma to do siebie, że wymaga wielkiego wysiłku i walki aż do ostatniego tchnienia”.
Ojcowie na pustyni mieli świadomość, że demony również potrafią cierpieć. Potrafią wytrzymać cierpienie, jakie im zadaje post człowieka, zniosą ból z powodu pielęgnowanych cnót przez duszę bogobojną, przyjmą na siebie boleści ludzkiej ascezy. Jednak, nic tak nie przyprawia o wściekłość i cierpienie demonów, jak pokorna modlitwa sprawiedliwego. Ona bowiem zagraża demonom, gdyż wiedzą, iż człowiek modlący się jest dla nich niedostępny. Jednocześnie taka modlitwa pociąga za sobą rzesze tych, którzy zmierzali na zatracenie. Któż z nas nie doświadczył zmagania o dzieło modlitwy w codziennym życiu? Któż nie doznał udręczenia walką o spotkanie z Bogiem żywym? Modlitwa będzie nas kosztować wiele. Sprzedać trzeba wszystko, co wygodne i lekkie, aby móc zakupić drogocenną perłę kontemplacji. Człowiek trudzi się w modlitwie aż do wieczora, aby w końcu móc spokojnie zasnąć w objęciach Najwyższego.
Demony odstępują od człowieka i pozwalają modlić się jemu tylko z jednej pobudki… wytrzymają to najsroższe dla nich cierpienie z najwyższego powodu. Jakiego? Ze względu na ludzką pychę. Pozwalają nam się modlić, abyśmy uwierzyli, że modlitwa jest naszym dziełem. Pozwalają, abyśmy uwierzyli we własne siły, aby ogarnęła nas próżna chwała. Gdy uznamy, że jesteśmy źródłem naszej modlitwy, ze wzmożoną siłą uderzą w jej fundamenty. Pyszny dom modlitwy runie. Upadek zaś jego będzie wielki. Pozostanie gorycz i chichot demonów. Dlatego też, konieczna jest modlitwa o cnotę pokory i serce skruszone.
Pan Jezus w Getsemani poleca nam: Czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie. Czuwajcie nad własnym sercem i ochraniajcie je pokorą, abyście ustrzegli się pychy i próżnej chwały. Módlcie się nieustannie… módlcie się pomimo wielkiego wysiłku… módlcie się aż do ostatniego waszego tchu. Tylko w taki sposób nie ulegniecie pokusie niemodlenia się. Tylko w taki sposób wytrwacie i zakończycie zwycięską walkę… ostatnim tchnieniem wiernej miłości. 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki