Logo Przewdonik Katolicki

Trudna rozmowa

Bogna Białecka

Czasami musimy przeprowadzić trudne emocjonalnie rozmowy i zwyczajnie, po ludzku, boimy się, że tylko pogorszymy sytuację. Co warto wziąć pod uwagę, przygotowując się do takiego spotkania?

By przezwyciężyć lęk i przeprowadzić efektywną rozmowę, warto się do niej przygotować – poniżej osiem sposobów.
 
Rozmowa wprost
Czasami problematyczne zachowanie nie wynika ze złej woli, lecz z tego, że ktoś nie jest świadomy problemu. Na przykład nastoletnie dziecko słucha głośno muzyki nielubianej przez ojca, i to zawsze w momencie, gdy tata wraca akurat z pracy i chciałby odpocząć. Ojciec postanowił o tym porozmawiać, wybrał moment, gdy syn był w dobrym nastroju (to ważne, by nie podejmować trudnej rozmowy w negatywnych emocjach). Zaczął od opisu sytuacji – tak, by przedstawić ją ze swojej perspektywy: „Gdy wracam do domu i jestem naprawdę zmęczony, prawie zawsze słuchasz głośno muzyki. Co gorsza, to muzyka, której ja osobiście nie jestem fanem”. Potem odniósł się do emocji i potrzeb syna: „Wiem, że bardzo tę muzykę lubisz, rozumiem to. Twój gust, twoje prawo”. I dopiero po tym nakreśleniu tła wyraził swoją prośbę, starając się, by była realistyczna: „Chciałbym jednak, żebyś słuchał jej na słuchawkach lub też od razu po powrocie ze szkoły, gdy mnie jeszcze nie ma w domu. Naprawdę będę bardzo wdzięczny za możliwość odpoczynku w ciszy”. Zaproponowanie alternatywnego rozwiązania spowodowało, że syn przyjął prośbę i rzeczywiście zaczął wyłączać muzykę po powrocie taty do domu. Nie było to dla niego specjalnie trudne, potrzebował tylko zrozumieć, że dla kogoś coś może być problemem.
 
Sprecyzowanie wzajemnych oczekiwań
Rozmowa wprost zawiera bardzo ważny element. Zastanowienie się, na czym tak naprawdę nam zależy. Nie zawsze to, co nam pierwsze przychodzi do głowy, jest tym, co jest naprawdę ważne. Dla przykładu Asia jest wciąż zła na mamę, gdy ta prosi o wypełnienie obowiązków domowych. Pierwsza rozmowa skończyła się kłótnią: „Przestań wciąż czepiać się mnie, w ogóle nie mam czasu dla siebie, traktujesz mnie jak niewolnicę” – krzyczała Asia, jej mama z kolei ripostowała: „To nie hotel, to dom, masz swoje obowiązki i nie odpuszczę!”. Na szczęście umówiły się, że każda z osobna zastanowi się, na czym jej najbardziej zależy w tej sytuacji. Mama stwierdziła, że chce, by córka nauczyła się systematycznego wykonywania obowiązków, Asia z kolei, że nie tyle chce unikać prac domowych, ile sytuacji przerywania tego, co robi, bo mama akurat jej potrzebuje. W rezultacie okazało się, że rozwiązanie jest proste. Mama po powrocie córki ze szkoły przedstawia jej listę rzeczy do zrobienia, a córka je wykonuje w czasie, gdy jest to dla niej wygodne. Z drugiej strony, Asia bierze w swoich planach pod uwagę, że niektóre rzeczy są potrzebne do zrobienia od razu (np. sprzątnięcie ze stołu od razu po obiedzie, by mama mogła włączyć zmywarkę). Wiele problemów rozwiązuje odpowiedź na pytanie: „Na czym tak naprawdę mi zależy w tej sytuacji?”.
 
Podejście niebezpośrednie
Choć podstawowa zasada w trudnych rozmowach to nazywanie problemu i wyrażanie oczekiwań wprost, kolejne doświadczenia z daną osobą mogą nam pokazać, że to nic nie daje. W tym wypadku warto spróbować zmienić perspektywę całej rozmowy. Jeśli widzimy, że konfrontacja bezpośrednia od razu powoduje nastawienie obronne i oskarżenia o czepialstwo, możemy wypróbować podejście niebezpośrednie. Dla przykładu Marcin ma problemy z bałaganiarstwem swojej żony Marii, która nigdy nie odkłada rzeczy na miejsce. Prośby wprost zbywała pustymi obietnicami, a potem awanturami o nękanie drobiazgami. Po wizycie u znajomych – Tomka i Ewy (w mieszkaniu których także panuje bałagan) – Marcin zagadnął żonę: „Wiesz, rozmawiałem z Ewą, jest w fatalnym stanie”. To przyciągnęło uwagę Marii: „Co się stało?”. Mąż wyjaśnił, że to kwestia nieustającego bałaganu w domu. Tomkowi najwyraźniej to nie przeszkadza, ale Ewa, która spędza w domu cały dzień, jest zwyczajnie wykończona codziennym sprzątaniem, które wykonuje. „Nie rozumiem, jak Tomkowi może nie przeszkadzać, że ich piękny dom jest w takim stanie? Przecież tam mogłoby naprawdę wspaniale wyglądać”. W tym momencie Maria stwierdziła: „Rzeczywiście żal tego domu, ale może Tomek po prostu nie umie zapanować nad tym bałaganem i czuje się bezradny, albo jest przepracowany? No, ale w sumie to żadna wymówka...”. Dopiero w tym momencie Marcin zdał sobie sprawę, że podstawowym problemem żony jest prawdopodobnie jej poczucie bezradności. Nie ma pozytywnych nawyków sprzątania, nie ma pomysłu, systemu opanowania bałaganu. Próby rozmowy bezpośredniej powodowały, że zaczynała się obrażać i oskarżała go o atak. Przyjęcie perspektywy „z boku” pozwoliło jej wypowiedzieć swój własny problem.
 
Zawsze reaguj w kulturalny sposób
Problem, który ma wielu ludzi, to iluzja, że czyjeś złe zachowanie usprawiedliwia naszą agresję. Przykładem jest pani Jolanta, która pochwaliła się, że gdy zobaczyła w tramwaju, jak jakiś chłopak wyrażał się niekulturalnie przy dziewczynie, uderzyła go siatką. Uważała, że jej zachowanie było w pełni usprawiedliwione i dało chłopakowi do myślenia. Osobiście sądzę, że miała dużo szczęścia, że nie zdążył zareagować, zanim wyszła z tramwaju. Natomiast najczęściej dzieje się tak, że agresywna odpowiedź na agresywne zachowanie tylko napędza błędne koło agresji. Ze zrozumieniem tego problem mają nie tylko dzieci, ale też wielu dorosłych. Agresja nigdy nie usprawiedliwia agresji. Mamy prawo (i obowiązek) reagować na czyjeś niewłaściwe (czy wręcz złe) zachowanie – ale zachowując kulturę osobistą. Twardo, owszem, ale ze spokojem.
 
Zmiana sposobu wyjaśniania
Czasem problem związany jest z tym, że druga osoba nie za bardzo rozumie, o co nam chodzi, albo nie reaguje na nasze słowa, a na swoje skojarzenia. Banalny przykład – pewna pani nie akceptuje krytyki ze strony swojego szefa, dlatego, że używa kilku sformułowań, których nagminnie używał jej nauczyciel ze szkoły podstawowej, którego bardzo się bała. Skojarzenie jest tak silne, że zawsze gdy pada kluczowe wyrażenie, od razu się irytuje, a z drugiej strony uważa to za głupie i boi się szefowi o tym powiedzieć. To samo może się przydarzyć, gdy ktoś nas nie rozumie – boi się przyznać, żeby nie wyjść na głupiego. Dlatego gdy widzimy, że coś nie dociera do drugiej osoby, warto zastanowić się, jak to powiedzieć inaczej. Może potrzebny jest inny przykład, metafora? Inny dobór słów?
 
Podkreślaj korzyści
To właściwie strategia stosowana przez sprzedawców. Skuteczny sprzedawca nie opisuje nam cech produktu czy sposobu jego użytkowania. Opisuje nam korzyści. Nie powie: „Musi pan tę sokowirówkę myć od razu po użyciu”. Powie: „Dzięki umyciu zaraz po użyciu uniknie pan zaschnięcia części owocu w sitku, a dodatkowo przedłuża pan żywotność urządzenia”. Dlatego warto zawsze opowiadać o korzyściach, jakie dana osoba odniesie ze zmiany zachowania.
Odnosząc się do przykładu rozmowy ojca z synem o słuchaniu muzyki, tata mógłby powiedzieć: „Jeśli będziesz słuchał muzyki zaraz po powrocie ze szkoły, zanim przyjdę – masz szansę odpocząć przy ulubionej muzyce i nikt ci nie będzie w tym przeszkadzał”.
 
Pomóż w stworzeniu strategii zmiany
Zakładając, że udało nam się przeprowadzić trudną rozmowę, sama chęć poprawy nie wystarczy. Powiedzmy, że bałaganiarska Maria kupiła sobie podręcznik zarządzania domem. Ale, jak zwykle z nią bywa, przeczytała jeden rozdział i się zniechęciła. W tym momencie Marcin przejrzał podręcznik i stwierdził: „Te porady są dość krótkie, spróbuj może zamiast od razu zmienić wszystko, zastosować po jednej dziennie? Albo po jednej codziennie przez tydzień?”.
 
Informacja zwrotna
Jeśli udało się ustalić strategię zmiany zachowań z osobą, która do tej pory zachowywała się w trudny sposób, to nie jest koniec problemu. Tym, co bardzo pomaga, jest właściwie sformułowana informacja zwrotna dotycząca tego, jak dana osoba realizuje wcielanie strategii w życie. Wracając do przykładu z bałaganem. Marcin ustalił z Marią, że co niedziela będzie ona wybierać kolejną poradę. W zamian mężczyzna zwraca się do żony z pytaniem, jak jej wychodzi wcielanie tego w życie. Informacja zwrotna obejmować powinna zarówno pozytywne, jak i negatywne informacje. Co ciekawe, zwykle zapominamy o tych pozytywnych. Co oznacza, że warto drugą osobę szczerze, nieprotekcjonalnie  pochwalić za każdym razem, gdy udaje jej się wcielić w życie nowe pozytywne zachowanie.
 
To oczywiście tylko kilka z drobiazgów, które mogą nam ułatwić trudne rozmowy. Doświadczenie pokazuje jednak, że nawet pamięć o tych kilku szczegółach może nam znacznie pomóc dogadywać się z ludźmi.
 
 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki