Bez koturnów

„Zejdź prędko!”. Nie czekaj i złaź od razu. Po co zwlekać? Oto propozycja Chrystusa skierowana do kurdupla, którego problemem – przyznajmy szczerze – nie był wzrost, lecz ograniczenie, jakie on w nim widział.
Czyta się kilka minut

Zacheusz próbuje sobie jakoś radzić, podobnie jak wielu z nas, gdy małość i kompleksy rekompensujemy zadzieraniem nosa. Uruchamiamy samonapędzającą się machinę: byleby tylko spojrzeć z góry, podskoczyć, wznieść się ponad… Próbujemy usadowić się ponad wszystkimi i prowadzić obserwacje z miejsca uprzywilejowanego. Ale ile można siedzieć na tych wysokościach? To przecież męczy. Tam nie można się zadomowić – na szczęście. Chrystus zwraca się do Zacheusza i do każdego z nas. Złaź z tych koturn, ze swych wysokości, ze swego nadęcia, z tego, jaki to jesteś ważny, z wielkiego mniemania o sobie, z obowiązku bycia kimś. Zejdź w dół, bo Ja, Chrystus, już tutaj na ciebie czekam. W dolinach twojego życia, na terenach płaskich, gdzie ukryte to wszystko, co wstydliwe. W Wielkopolsce funkcjonuje porzekadło: „O tym, co w domu, nie mów nikomu”. I właśnie w naszym domu chce się spotkać z nami Chrystus. Na nizinach szarej codzienności, ze wszystkimi jej wstydliwymi sekretami, których nie wolno wyjawiać, bo zagrażają naszej dobrej opinii. Chce się z nami spotkać tam, gdzie chodzimy w kapciach i niczego już nie udajemy.
Dawno temu zaprosiliśmy na rekolekcje do naszego duszpasterstwa brata Morisa, ze wspólnoty Małych Braci Karola de Foucauld. On, chcąc nam uświadomić, jak wielka jest pokora Jezusa i Jego uniżenie, zaproponował całonocną adorację Najświętszego Sakramentu. Niepomierne było nasze zdziwienie, gdy wchodząc do kaplicy adoracji, znaleźliśmy Najświętszy Sakrament w kustodium stojący na śnieżnobiałym korporale rozłożonym bezpośrednio na posadzce. Każdy z nas słyszał ciche zaproszenie: „Nie bój się zejść w dół, do najniższych pokładów swego serca. Patrz Ja – Twój Bóg, już tu jestem i czekam. Niżej już się nie da”. Wielu z nas zrozumiało tej nocy, dlaczego Zacheusz zszedł z pośpiechem i przyjął Go rozradowany. To wielka ulga i radość, gdy nie trzeba nic udawać.

Chwila refleksji
 W jaki sposób na co dzień próbuję pozbywać się nadęcia i swojej wielkości? Co mi w tym pomaga?
 

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 44/2019