Chleb, nie rarytas

Mimo że minęło już trochę czasu, ciągle mam przed oczami widok płonącego Grenfeel Tower w Londynie. Obraz szalejącego żywiołu, ludzkiego dramatu, strachu, rozpaczy, lęku o najbliższych.
Czyta się kilka minut
FOT. ZUZANNA SZCZERBIŃSKA/PK. Agnieszka Pioch-Sławomirska redaktor prowadząca.
FOT. ZUZANNA SZCZERBIŃSKA/PK. Agnieszka Pioch-Sławomirska redaktor prowadząca.

Ale i wzajemnej pomocy: dostarczania ciepłych napojów i odzieży, organizacji miejsc noclegowych, zbiórek pieniędzy na rzecz poszkodowanych. Pewna kobieta dysponująca mieszkaniami dla studentów zaoferowała nawet na Facebooku darmowe udostępnienie niemającym dachu nad głową 21 lokali do końca lipca. Jedni nazwali ją dobrą samarytanką, inni zwietrzyli podstęp: bo w ten sposób „złapie” klientów, którym potem będzie kazała płacić...
Ach ten dzisiejszy świat – wzdychamy czasem. I utyskujemy: że pozbawiony wartości, nieczuły, pędzący za szybko, przepełniony złymi informacjami... Tak, narzekajmy do woli. W końcu to  prawda – jak i to, że świat jest pełen malkontentów. Na szczęście nie tylko.
W naszym świecie serdeczność bywa limitowana – mówi Wojciech Bonowicz w rozmowie, którą przeprowadził z nim oraz Łukaszem Waśniowskim Marcin Pera (s. 20). Wojciech jest znanym poetą i publicystą, Łukasz – artystą plastykiem. I ma zespół Downa. Dawno nie byłam świadkiem tak dobrej rozmowy. Celowo piszę o byciu świadkiem, a nie o lekturze, bo panowie wciągnęli mnie w świat swojej niezwykłej przyjaźni. Iskry zrozumienia i humoru przeskakują ze słowa na słowo, mam nadzieję, że i Państwa dotknie ta – zwłaszcza Łukaszowa – iskierka nielimitowanej serdeczności. Ale najważniejsze: to mądra rozmowa o postrzeganiu osób z niepełnosprawnością w społeczeństwie i w Kościele. Wiele zmieniło się na lepsze, ale sporo jest jeszcze do zrobienia. Żeby  ostatecznie pojąć to, co doskonale rozumie Jean Vanier, założyciel wspólnot L'Arche i Wiara i Światło: lekcję słabości i bezwarunkowej miłości.
Może to truizm, ale świat jest rzeczywiście taki, jakim go tworzymy. I dobrze byłoby, gdyby wzajemna życzliwość była jak chleb powszedni, a nie rarytas, który serwujemy sobie w obliczu tragedii. Dla mnie spotkanie z Łukaszem to przyczynek do rachunku sumienia.
 

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 25/2017