Logo Przewdonik Katolicki

Siła porażki

Krzysztof Głowacki
fot. Fotolia

Nikt nie lubi przegrywać. Zwłaszcza z samym sobą, gdy słabości okazują się silniejsze od nas. Są jednak sposoby na to, by porażki wykorzystać dla budowania własnej siły – i warto się ich nauczyć.

Gdy wszedłem do kuchni, Ula, moja żona, i Janek – nasz 5-letni syn, siedzieli przy stole. Jaś miał wypisany smutek na twarzy i wzrok utkwiony w kilka leżących na stole klocków.
– Tata, a powiesz nam, ile razy zdawałeś na prawo jazdy? – zagaiła Ula. Wtedy już wiedziałem, o co chodzi. Od kilku tygodni próbowaliśmy wspólnie założyć soczewki kontaktowe Jankowi. Chwilę wcześniej znów się nie udało. Każda kolejna nieudana próba sprawiała, że Janek coraz mniej wierzył w to, że się kiedyś uda. Pomimo naszych starań i brania odpowiedzialności za niepowodzenia na siebie i tak mieliśmy poczucie, że to w jakiś sposób w niego uderza. – Sześć – powiedziałem z uśmiechem. – I powiem Ci, Janek, że to wcale nie było fajne. Kilka razy, gdy mi się nie udawało, miałem ochotę odpuścić i zrezygnować. Ale za każdym razem mówiłem sobie, że spróbuję jeszcze raz. I w końcu się udało, a dzięki temu teraz możemy jeździć razem w różne miejsca autem, szybciej załatwiać różne sprawy i być bardziej samodzielnymi. – Aha… – powiedział Jaś. Widać było, że trochę się rozchmurzył, zaczął o coś jeszcze pytać, ale atmosfera w kuchni zmieniła się już na lepsze.
Każdemu z nas czasem coś się nie udaje. Porażki są w stanie zniechęcić nas do działania, odebrać motywację, co gorsza – wpłynąć na naszą samoocenę i poczucie własnej wartości. Jeśli coś nam nie wychodzi zbyt długo i zbyt często, odpuszczamy. Pojawia się pytanie: dlaczego?
 

Pełna treść artykułu w Przewodniku Katolickim 20/2019, na stronie dostępna od 11.06.2019

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki