Złośliwi mówią, że gdyby zebrać wszystkie przechowywane na świecie relikwie Krzyża Świętego, uzbierałby się całkiem niezły las. Być może – średniowiecze służyło „cudownemu pomnażaniu” relikwii, czyli, mówiąc wprost, oszustwom. Nie zmienia to faktu, że prawdziwy krzyż, na którym umarł Jezus, rzeczywiście został odnaleziony.
Moment odnalezienia i rozpoznania krzyża uwiecznił na swoim obrazie żyjący z XVI w. Simon Marmion.
Mistrz iluminacji
Simon Marmion urodził się w 1425 r. we Francji, w rodzinie artystów. Tworzył na zamówienie książęcych rodów – przede wszystkim iluminacje do rękopisów. Wychodzące spod jego ręki dzieła były tak piękne, że samego Marmiona nazywano „księciem iluminacji”. Poza tym malował portrety czy obrazy ołtarzowe, na których widać, że zdecydowanie lepiej radził sobie z pejzażami niż z postaciami ludzkimi, które – co również jest dla niego charakterystyczne – malował niezwykle szczegółowo, zbierając je w małe grupy. On też jest autorem niewielkiego (59 x 68 cm) obrazu Święta Helena i cud prawdziwego krzyża.
Helena poszukująca
W 313 r., dzięki edyktowi mediolańskiemu i cesarzowi Konstantynowi ustały w Rzymie i całym cesarstwie prześladowania chrześcijan. Niedługo później, około roku 320, matka cesarza, św. Helena, kazała szynowi podjąć poszukiwania krzyża, na którym umarł Jezus. Szanse na to były niewielkie – minęło przecież blisko trzysta lat, kolejni cesarze starali się zatrzeć ślady po Jezusie, a na Golgocie wzniesiono ołtarze Wenus i Jowisza. Ale kiedy Makary, biskup Jerozolimy, wyraził zgodę, wynajęci przez cesarzową robotnicy zaczęli kopać na wzgórzu i znaleźli trzy krzyże. Któryś z nich mógł być krzyżem Jezusowym – jak jednak rozpoznać który? Cesarzowa Helena i biskup Makary postanowili dać Bogu szansę wskazania właściwego. W tym celu przyniesiono ciało zmarłej niedawno kobiety i dotykano je kolejno wszystkimi trzema krzyżami. Przy ostatnim, trzecim krzyżu, kobieta powróciła do życia. Znak był jasny – ten właśnie krzyż zaczęto czcić jako święty, ten, na którym oddał swoje życie Jezus Chrystus.
Krzyż i jego dzieje
Na Golgocie wybudowano dwie bazyliki, a na pamiątkę odnalezienia krzyża ustanowiono święto Podwyższenia Krzyża, obchodzone 14 września. Simon Marmion na swoim obrazie namalował moment cudownego wskrzeszenia kobiety, dotkniętej krzyżem Jezusa. Widać na nim kobietę, odrzucającą śmiertelny całun, ubraną w czerwień cesarzową Helenę i biskupa Makarego, stojącego z tyłu i błogosławiącego wskrzeszoną. Daleko w tle, w lewym górnym rogu obrazu dostrzec można wydarzenia poprzedzające cud – wykopaliska i nadzorującą je Helenę.
Jakie były dalsze losy relikwii krzyża? Persowie, którzy najechali na Ziemię Świętą w 614 r., zabrali je do siebie, a cały chrześcijański świat modlił się o ich odzyskanie. Persowie oddali je w końcu po wojnie w 628 r., a wówczas – według legendy – sam cesarz zaniósł je na swoich ramionach na Kalwarię. W rzeczywistości cesarz mógł nieść już tylko cząstki krzyża, gdyż jako całość przestał on istnieć pod koniec IV w. Cyryl Jerozolimski, zmarły w roku 387, twierdzi, że za jego czasów krzyż Jezusa został podzielony na drobne części i rozesłany po wszystkich okolicznych kościołach.
Największa część relikwii Krzyża Świętego znajduje się dziś w Brukseli, w kościele św. Guduli. W bazylice św. Piotra znajdują się relikwie, noszone niegdyś podczas uroczystości na piersi przez cesarzy z Bizancjum. Duże części krzyża w Polsce znajdują się w kościele Świętego Krzyża na Łysej Górze.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Zyskaj codzienny dostęp do wartościowych treści, które pomagają lepiej rozumieć świat, wiarę i współczesne wydarzenia — gdziekolwiek jesteś i kiedy tylko chcesz.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Wypróbuj bez ryzyka
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu i sprawdź wszystkie możliwości serwisu.
Po okresie próbnym subskrypcja kosztuje tylko 19,90 zł miesięcznie.
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
Subskrypcja roczna

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Najlepsza cena
Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.
- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.













