Logo Przewdonik Katolicki

Św. Helena i krzyż

Monika Białkowska
Fot.

Złośliwi mówią, że gdyby zebrać wszystkie przechowywane na świecie relikwie Krzyża Świętego, uzbierałby się całkiem niezły las. Być może średniowiecze służyło cudownemu pomnażaniu relikwii, czyli, mówiąc wprost, oszustwom. Nie zmienia to faktu, że prawdziwy krzyż, na którym umarł Jezus, rzeczywiście został odnaleziony.

Złośliwi mówią, że gdyby zebrać wszystkie przechowywane na świecie relikwie Krzyża Świętego, uzbierałby się całkiem niezły las. Być może – średniowiecze służyło „cudownemu pomnażaniu” relikwii, czyli, mówiąc wprost, oszustwom. Nie zmienia to faktu, że prawdziwy krzyż, na którym umarł Jezus, rzeczywiście został odnaleziony.

 

Moment odnalezienia i rozpoznania krzyża uwiecznił na swoim obrazie żyjący z XVI w. Simon Marmion.

 

Mistrz iluminacji

Simon Marmion urodził się w 1425 r. we Francji, w rodzinie artystów. Tworzył na zamówienie książęcych rodów – przede wszystkim iluminacje do rękopisów. Wychodzące spod jego ręki dzieła były tak piękne, że samego Marmiona nazywano „księciem iluminacji”. Poza tym malował portrety czy obrazy ołtarzowe, na których widać, że zdecydowanie lepiej radził sobie z pejzażami niż z postaciami ludzkimi, które – co również jest dla niego charakterystyczne – malował niezwykle szczegółowo, zbierając je w małe grupy. On też jest autorem niewielkiego (59 x 68 cm) obrazu Święta Helena i cud prawdziwego krzyża.

 

Helena poszukująca

W 313 r., dzięki edyktowi mediolańskiemu i cesarzowi Konstantynowi ustały w Rzymie i całym cesarstwie prześladowania chrześcijan. Niedługo później, około roku 320, matka cesarza, św. Helena, kazała szynowi podjąć poszukiwania krzyża, na którym umarł Jezus. Szanse na to były niewielkie – minęło przecież blisko trzysta lat, kolejni cesarze starali się zatrzeć ślady po Jezusie, a na Golgocie wzniesiono ołtarze Wenus i Jowisza. Ale kiedy Makary, biskup Jerozolimy, wyraził zgodę, wynajęci przez cesarzową robotnicy zaczęli kopać na wzgórzu i znaleźli trzy krzyże. Któryś z nich mógł być krzyżem Jezusowym – jak jednak rozpoznać który? Cesarzowa Helena i biskup Makary postanowili dać Bogu szansę wskazania właściwego. W tym celu przyniesiono ciało zmarłej niedawno kobiety i dotykano je kolejno wszystkimi trzema krzyżami. Przy ostatnim, trzecim krzyżu, kobieta powróciła do życia. Znak był jasny – ten właśnie krzyż zaczęto czcić jako święty, ten, na którym oddał swoje życie Jezus Chrystus.

 

Krzyż i jego dzieje

Na Golgocie wybudowano dwie bazyliki, a na pamiątkę odnalezienia krzyża ustanowiono święto Podwyższenia Krzyża, obchodzone 14 września. Simon Marmion na swoim obrazie namalował moment cudownego wskrzeszenia kobiety, dotkniętej krzyżem Jezusa. Widać na nim kobietę, odrzucającą śmiertelny całun, ubraną w czerwień cesarzową Helenę i biskupa Makarego, stojącego z tyłu i błogosławiącego wskrzeszoną. Daleko w tle, w lewym górnym rogu obrazu dostrzec można wydarzenia poprzedzające cud – wykopaliska i nadzorującą je Helenę.

Jakie były dalsze losy relikwii krzyża? Persowie, którzy najechali na Ziemię Świętą w 614 r., zabrali je do siebie, a cały chrześcijański świat modlił się o ich odzyskanie. Persowie oddali je w końcu po wojnie w 628 r., a wówczas – według legendy – sam cesarz zaniósł je na swoich ramionach na Kalwarię. W rzeczywistości cesarz mógł nieść już tylko cząstki krzyża, gdyż jako całość przestał on istnieć pod koniec IV w. Cyryl Jerozolimski, zmarły w roku 387,  twierdzi, że za jego czasów krzyż Jezusa został podzielony na drobne części i rozesłany po wszystkich okolicznych kościołach.

Największa część relikwii Krzyża Świętego znajduje się dziś w Brukseli, w kościele św. Guduli. W bazylice św. Piotra znajdują się relikwie, noszone niegdyś podczas uroczystości na piersi przez cesarzy z Bizancjum. Duże części krzyża w Polsce znajdują się w kościele Świętego Krzyża na Łysej Górze.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki