Relikwia Titulus Crucis w Rzymie

Nieco na uboczu względem tras, którymi turyści i pielgrzymi zazwyczaj zwiedzają Rzym, znajduje się kościół pw. św. Krzyża w Jerozolimie (Santa Croce in Gerusalemme), w którym przechowuje się kilka cennych relikwii męki Jezusa: wśród nich fragmenty Prawdziwego Krzyża, jeden z gwoździ użytych podczas Ukrzyżowania, kawałki skały z Groty Narodzenia, fragmenty z Grobu Świętego oraz tabliczka z drewna orzecha włoskiego – tak zwany Titulus Crucis.
Czyta się kilka minut
Kaplica relikwii Florestano Di Fausto (1930–1952), Santa Croce in Gerusalemme, Rzym | fot. Materiały prasowe
Kaplica relikwii Florestano Di Fausto (1930–1952), Santa Croce in Gerusalemme, Rzym | fot. Materiały prasowe

Badania historyczne dotyczące pochodzenia i autentyczności tych relikwii są zawsze bardzo skomplikowane; nie jest to jednak rodzaj dociekań, który mógłby zakłócić wiarę czy wielowiekową tradycję oddawania im czci. A jednak wobec Titulus Crucis historyk doznaje szczególnego wzruszenia, ponieważ właśnie tutaj wiara, Tradycja Kościoła i historiografia zdają się wzajemnie na siebie oddziaływać. Przyzwyczajony do obcowania z dokumentami pisanymi, do pisania historii na ich podstawie oraz do kwestionowania przekazów ustnych, w tym miejscu historyk się zatrzymuje, niczym św. Tomasz wyciągający palec, by dotknąć Tajemnicy.

Autentyczność tabliczki

2-Il-Titulus-Crucis-Roma-Santa-Croce-in-Gerusalemme-Cappella-delle-Reliquie-1.jpg
Titulus Crucis, Santa Croce in Gerusalemme, kaplica Relikwii, Rzym

O napisie umieszczonym na Krzyżu Chrystusa wiemy z Ewangelii (Mk 15, 26; Łk 23, 38; Mt 27, 37; J 19, 19–20): „Jezus Nazarejczyk, król Żydowski”, w języku hebrajskim, greckim i łacińskim. I właśnie ten napis, w trzech różnych językach, widnieje na tabliczce przechowywanej w Rzymie.
Wiele analiz poświęcono ustaleniu, czy napis rzeczywiście odpowiadał rzymskiej praktyce w Ziemi Świętej za czasów Jezusa. Wydaje się, że zostało to już potwierdzone w badaniach Marii Luisy Rigato z Uniwersytetu Gregoriańskiego w Rzymie. Zdaniem badaczki Titulus został złożony w grobie Jezusa: całun, którym owinięto Jego ciało, był kosztowną tkaniną używaną przy pochówkach królewskich, wonności były drogocennymi substancjami, a sam kartusz z rzymską formułą „król Żydowski” (nakazany przez Piłata) wskazywał na królewską godność, stanowiącą powód skazania. Na tym kończą się dociekania i zaczyna wzruszenie, połączone ze zdumieniem, gdyż historyk staje w obliczu autentycznego dokumentu pisemnego, który poświadcza wyrok śmierci wydany na Jezusa przez rzymski trybunał.

Szukam znaku zbawienia
Relikwie Krzyża Świętego odnalazła podczas swej podróży do Jerozolimy Helena, matka cesarza Konstantyna, i przywiozła je następnie do Rzymu.
Źródłem historycznym, które informuje nas o tym wydarzeniu, jest relacja św. Ambrożego, biskupa Mediolanu: „Zatroskana o syna, któremu przypadło rządzenie światem rzymskim, pośpieszyła do Jerozolimy i poszukiwała miejsca Męki Pańskiej” (Ambroży, De obitu Theodosii 41, rok 395). Mowa św. Ambrożego była oficjalnym wystąpieniem publicznym, w którym biskup wyjaśniał motywy podróży cesarzowej matki, podjętej w późnym okresie życia, niedługo przed jej śmiercią w wieku około osiemdziesięciu lat (328/329). Była to długa i niewygodna wyprawa – mimo wszelkich udogodnień przysługujących rodzinie cesarskiej – podjęta po to, by odnaleźć właśnie ten przedmiot, który według biografa Konstantyna leżał wówczas pod pogańską świątynią (Euzebiusz, Vita Costantini 25–34). Z typowo rzymską konkretną postawą Helena rozpoczyna poszukiwanie znaku (vessillo), który miał stać się podporą chrześcijańskiego imperium: „Szukam znaku zbawienia”.

Helena niczym archeolog
W opowieści św. Ambrożego Helena prowadzi prace badawcze niczym archeolog: odgarnia pył z ruin, odkrywa trzy kawałki drewna i zastanawia się, jak rozpoznać ten należący do Jezusa, „bo mogło się zdarzyć, że ich części wskutek zawalenia rusztowania zostały przemieszczone”. Odwołując się do źródła, którym jest rzymski dokument – Titulus Crucis, Helena „szukała zatem tabliczki z napisem: ‘Jezus Nazarejczyk, król Żydowski’, i po jej znalezieniu uwielbiła Króla, a nie samo drewno (krzyża) oczywiście, bo to błąd pogan i przesąd bezbożnych. Adorowała zaś Tego, o którym mówił napis i który był przybity do tamtego drewna”.
Nie było tu żadnego wydarzenia nadzwyczajnego: według rzymskiego myślenia Ambrożego rozpoznanie prawdziwego Krzyża dokonało się na podstawie konkretnego napisu. Św. Ambroży przekazuje nam także informację o odnalezieniu dwóch gwoździ, które matka następnie przesłała swojemu synowi, „aby stały się głosicielami, podczas gdy zazwyczaj były narzędziem prześladowań, by władza sprawowała rządy, a sprawiedliwy umiar przeważał nad niesprawiedliwym przymusem” (Ambroży, De obitu Theodosii 47–48).
Helena, kierując się wiarą, poszukiwała relikwii, ale odnalazła je dzięki konkretnemu i politycznemu rzymskiemu rozumowaniu. W ten sposób relikwie, stanowiące podstawę chrześcijańskiej pobożności oraz odnowienia Cesarstwa, zostały przez nią przywiezione do Rzymu i umieszczone w sali reprezentacyjnej pałacu cesarskiego, nieco poza centrum miasta, gdzie „Konstantyn kazał wybudować bazylikę w pałacu Sessorium, wewnątrz pałacu umieścił kawałki Krzyża w relikwiarzu pokrytym złotem i drogocennymi kamieniami, a obok chciał mieć kościół, który nazwał Jerozolimą” (Liber Pontificalis).
Do dziś relikwie znajdują się właśnie w tej świątyni, nazywanej kościołem Świętego Krzyża w Jerozolimie (a nie jak niekiedy błędnie podają polskie przewodniki Świętego Krzyża Jerozolimskiego), przeniesione w latach trzydziestych XX wieku do nowej kaplicy z dawnego cubiculum, gdzie Helena złożyła je pod rzymską bazyliką.

Święty Krzyż w Jerozolimie
Sam Titulus Crucis, dokument, który odegrał tak wielką rolę w tej historii, pozostał w Jerozolimie, gdzie pielgrzymi mogli go oglądać aż do roku 570, po czym dotarł do Rzymu prawdopodobnie w 590 roku, kiedy papież św. Grzegorz Wielki ustanowił tytuł Santa Croce in Gerusalemme. Titulus Crucis został wmurowany w szczyt łuku triumfalnego kościoła, w miejscu najbardziej odpowiednim dla inskrypcji zawierających nazwę jego tytularnego patrona – podobnie jak w rzymskich bazylikach czy na łukach triumfalnych cesarzy – i był dobrze chroniony na wysokości 18 metrów. Być może jakieś napisy wskazywały na jego obecność, jednak w wyniku kolejnych średniowiecznych przebudowań, po oględzinach w połowie XII wieku, pamięć o nim zaginęła.

Nowy Konstantyn, nowa Helena
W 1492 roku ponownie odkryto cenną ołowianą skrzynkę zawierającą Titulus, gdy Pedro González de Mendoza, arcybiskup Toledo, 2 stycznia 1492 roku zajął Grenadę dla katolickich władców – Ferdynanda i Izabeli. Arcybiskup Pedro González de Mendoza, zwany Tercer Rey de España (Trzeci Król Hiszpanii) z racji swojej roli w rekonkwiście przeciw Maurom, był w owym czasie – co warto zauważyć – kardynałem tytularnym kościoła Santa Croce. Był to cudowny zbieg wydarzeń: Krzyż od zawsze był znakiem krucjat, a teraz ponownie otaczał opieką misję Mendozy, gdyż relikwia została odnaleziona właśnie w ostatnią niedzielę stycznia, kiedy do Rzymu dotarła wiadomość o zdobyciu Grenady. Podczas oblężenia Grenady wojska niosły wielki srebrny krucyfiks, który papież Sykstus IV ofiarował hiszpańskim monarchom – zwycięstwo dokonało się więc pod znakiem krzyża, jak w słowach Konstantyna in hoc signo vinces. Ów krzyż wzniesiono następnie na Alhambrze (Grenada) jako symbol zwycięstwa.
Na fresku, który do dziś można zobaczyć w absydzie kościoła, kardynał Mendoza jest przedstawiony klęczący obok Krzyża obejmowanego przez Helenę. Ta ikonografia upamiętnia święto Znalezienia Krzyża (3 maja, święto gallikańskie ku czci powrotu Krzyża skradzionego w 614 roku przez Persów) oraz zarazem jego rocznicę, a także święto Podwyższenia Krzyża (14 września, będące pamiątką konsekracji bazyliki Grobu Świętego, gdy Krzyż był ukazywany na wspomnienie jego odnalezienia przez Helenę). Za sprawą tego przedstawienia prymas Hiszpanii oddawał siebie, rekonkwistę i monarchię pod opiekę Sztandaru z wizerunkiem Krzyża: Izabela jawiła się jako nowa Helena, Ferdynand – jako nowy Konstantyn. Mendoza przejął dziedzictwo św. Heleny i przeniósł je do Hiszpanii, gdzie ten sam wizerunek pojawia się w jego grobowcu w katedrze prymasowskiej oraz w Szpitalu Świętego Krzyża w Toledo. W postaci Heleny obejmującej i chroniącej Krzyż wyrażony został nowy model władzy katolickiej (Valladolid, w kolegium Santa Cruz).

Ilaria Pagani
Urodzona w Rzymie historyczka sztuki, eseistka i publicystka. Pracowała dla RAI (Radio Televisione Italiana) oraz dziennika „Il Tempo”. Obecnie jest zastępcą redaktora naczelnego czasopisma poświęconego studiom historycznym „Studi sull’Oriente Cristiano” i pogłębia wiedzę na wydziale sztuki kościelnej na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 14/2025