Logo Przewdonik Katolicki

Prostujmy ścieżki życia

Ks. Waldemar Karasiński
Fot.

Czym żyjesz, należąc do Kościoła? Jaka jest twoja wiara? Czy Kościół jest twoim domem? W Wielkim Poście możesz i powinieneś spotkać się z Jezusem Chrystusem. Jest ku temu stosowny, święty czas, w którym powinna nastąpić korekta twojego życia.

Czym żyjesz, należąc do Kościoła? Jaka jest twoja wiara? Czy Kościół jest twoim domem? W Wielkim Poście możesz i powinieneś spotkać się z Jezusem Chrystusem. Jest ku temu stosowny, święty czas, w którym powinna nastąpić korekta twojego życia.

 

Rekolekcje, Droga Krzyżowa, Gorzkie żale. Rachunek sumienia, żal za grzechy, spowiedź św., pokuta i zadośćuczynienie. Zrzucenie brzemienia. Radość. Każdy człowiek może odkryć wielkość Boga. Stwórcy znane są ludzkie myśli, słowa i czyny. I te dobre, szlachetne, i te, których sami przed sobą się wstydzimy. Wiedząc o nich, Bóg wymaga od człowieka  tylko jednego: aby stanął w prawdzie, nie próbował zaprzeczać, tłumaczyć się, usprawiedliwiać.

Żyjąc ze świadomością grzechu i nie odczuwając z tego powodu wyrzutów sumienia, zaświadczam, że nie dojrzałem jeszcze do tego, by kierując wzrok ku Golgocie, dostrzec Jej zbawczy sens. Nigdzie bardziej, jak pod Krzyżem, człowiek nie odnajdzie więcej wiary, nadziei i miłości. Każdy z nas potrzebuje zbawienia, choć przecież nie brak osób, które w to nie wierzą. Przekleństwem naszych czasów jest to, że człowiekowi zaciera się pojęcie grzechu. Złe czyny nie są już jednoznacznie uznawane za grzeszne. Przestały być postrzegane jako jawne wykroczenia przeciw Bogu, ludziom, światu, przeciw sobie. Człowiek zaczyna – sam sobie – ustalać normy moralne, w przekonaniu, że ma do tego prawo, gdyż jest wolny.  Jednocześnie narzeka na zło świata: na przestępczość, korupcję, niesprawiedliwość społeczną, narkomanię, rozwiązłość obyczajową, znieczulicę, egoizm… Sam jest bez winy. Tymczasem – aniołami nie jesteśmy. Wolny od grzechu był tylko Pan Jezus i Jego Matka. Natomiast my jesteśmy „współautorami” realiów świata, w którym żyjemy. A grzeszni jesteśmy już przez to, że uważamy, iż nie mamy grzechu.

Cierpiał za winy każdego człowieka. Przeprosił Boga za wszystkie grzechy ciążące na sumieniu ludzkości od jej początku do końca świata. Pan Jezus. Jego Krzyż winien być dla nas wyrzutem sumienia. Krzyż na Golgocie stawiał każdy z nas. Wśród oprawców i naigrywających się z Ukrzyżowanego była i nasza złość, nikczemność, grzeszność i małość. To brzemię Syn Boży wziął na siebie i podźwignął do końca. Oddał życie za odkupienie naszych win względem Stwórcy. Słowami i czynem wskazał, jak kochać Boga i bliźniego, otworzył nam drogę do nieba. Krzyż, jako symbol Miłości, pozostanie na zawsze widzialnym znakiem odkupienia i zbawienia rodzaju ludzkiego. Człowiek powinien dążyć do takiego stanu, by na trwałe uświadomić sobie, jakim skarbem dla niego jest Chrystus cierpiący. Zwracać ku Niemu oczy i serce. Męka Pańska przemawia głosem, któremu nie może się oprzeć nawet najbardziej twarde, dalekie od Boga sumienie.

Panie, wczoraj byłem kimś innym,

Niż jestem dzisiaj.

Powiedz mi zatem, który z nas obu

– Ja wczorajszy czy ja dzisiejszy –

Jest moim prawdziwym Ja?

A na to Pan odpowiedział:

– jesteś tym, kim będziesz jutro,

Mój synu…

(Roman Brandstaetter, Z księgi modlitw dawnych i nowych, parafraza wiersza Sasaki Nobutsuna)

Uznajmy swoje grzechy, tam gdzie naprawdę są. Otwórzmy się na działanie łaski, zaufajmy Bogu, idźmy do spowiedzi z wiarą w to, że w sakramencie pokuty uobecnia się cud Bożego Miłosierdzia. Niech nasze – choćby najcichsze – pojednanie z Panem stanie się radosnym wołaniem: Chryste! Ty jesteś prawdziwie Zbawicielem świata!


 

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki