Logo Przewdonik Katolicki

Wierzę w... grzechów odpuszczenie

Bp Gerard Bernacki
Fot.

Kto z was jest bez grzechu? To retoryczne pytanie budzi w niejednym z nas mieszane uczucia. Rzeczywistość moralnego zła towarzyszy każdemu człowiekowi, bez względu na jego osobiste walory, pochodzenie społeczne czy nawet stopień ascetycznego wydoskonalenia. Czym jest grzech? Z teologicznego punktu widzenia stanowi negację prawa Bożego, podjętą przez człowieka w sposób świadomy i dobrowolny....

Kto z was jest bez grzechu? To retoryczne pytanie budzi w niejednym z nas mieszane uczucia. Rzeczywistość moralnego zła towarzyszy każdemu człowiekowi, bez względu na jego osobiste walory, pochodzenie społeczne czy nawet stopień ascetycznego wydoskonalenia.


Czym jest grzech? Z teologicznego punktu widzenia stanowi negację prawa Bożego, podjętą przez człowieka w sposób świadomy i dobrowolny. Z każdym grzechem łączy się kilka wymiarów: religijny, społeczny i osobisty.

Dramat grzechu


Religijny - bo osłabia, bądź zrywa więź człowieka z Bogiem. Proces jednoczenia człowieka z Panem i Zbawcą zostaje utrudniony. Człowiek nabiera przekonania, że Bóg jest daleki, niedostępny.
Społeczny - bo każdy grzech w jakimś stopniu rani wspólnotę Kościoła, a tym samym każdego z jego członków. Zilustrujmy to prostym przykładem rezygnacji z osobistej modlitwy: pomniejsza się świętość rezygnującego - ale i całego Kościoła, którego każdy z nas jest członkiem. Trochę tak, jak zmurszała cegła w gotyckiej świątyni osłabia spoistość całej budowli.
Jest jeszcze wymiar osobisty. Poczucie psychicznego dyskomfortu, gdyż w jakimś stopniu zawiodłem zaufania miłującego mnie Zbawcy. Nic dziwnego, że odtąd trudniej spojrzeć w Twarz Pana, trudniej się modlić, trudniej ufać, rozwijać wiarę. W przypadku pewnych ciężkich grzechów pozostają silne wyrzuty sumienia, nękające niejednokrotnie latami.
Wobec tego dramatycznego, ludzkiego doświadczenia miłujący Bóg nie pozostał obojętny. Zesłał na świat swojego Syna dokonującego dzieła Odkupienia: przejęcia na siebie ciężaru ludzkich win. To nic innego, jak podjęcie przez Chrystusa ludzkiego krzyża niedoskonałości i grzechu. Uwolnienie człowieka z bagażu nieprawości, którego sam człowiek w żaden sposób nie mógł skutecznie odrzucić.

Sakramentalna moc chrztu i pokuty


Dzieło Odkupienia, rozpoczęte przed wiekami, nie zostało zamknięte w czasie. Trwa do dzisiaj. Tym cudownym sposobem aktualizacji odkupienia są sakramenty. Najpierw sakrament chrztu świętego. Katechizm Kościoła Katolickiego wyjaśnia tę prawdę w taki sposób: "Nasz Pan połączył odpuszczenie grzechów z wiarą i sakramentem chrztu: "Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu. Kto uwierzy i przyjmie chrzest będzie zbawiony" (Mk 16,15n). Chrzest jest pierwszym i podstawowym sakramentem odpuszczenia grzechów, ponieważ jednoczy nas z Chrystusem, który umarł za nasze grzechy i zmartwychwstał dla naszego usprawiedliwienia, abyśmy i my wkroczyli w nowe życie (Rz 6,4).
Jednak Łaska Chrztu nie uwalnia naszej natury od jej słabości: Przeciwnie, nie ma takiego człowieka, który nie musiałby walczyć z pożądliwością, gdyż nie przestaje ona skłaniać do złego (KKK 978). Dlatego konkretną pomoc znajduje człowiek w sakramencie pokuty i pojednania.
Wspominany już Katechizm Kościoła Katolickiego zauważa: "Chrystus ustanowił sakrament pokuty dla wszystkich grzeszników w Kościele, a przede wszystkim dla tych, którzy po chrzcie popełnili grzech ciężki i w ten sposób utracili łaskę chrztu oraz zadali ranę komunii kościelnej. Sakrament pokuty daje im nową możliwość nawrócenia się i odzyskania łaski usprawiedliwienia. Ojcowie Kościoła przedstawiają ten sakrament jako "drugą deskę ratunku po rozbiciu, jakim jest utrata łaski""(KKK1446).

Wybaczający Ojciec


Odwołując się do istoty sakramentu, możemy zauważyć, że to sam Chrystus mocą Ducha Świętego jedna człowieka z Bogiem. Bóg Ojciec dotyka swoją mocą człowieka, darując mu grzech. Jakże bardzo zmienia to w naszych oczach wizję Boga. Nie jest to jakaś nadprzyrodzona, tajemnicza Moc, stwarzająca w magiczny sposób świat. To Osoba, to Ktoś, kto autentycznie kocha, dotykając swoją dyskretną miłością słabego grzesznika, lekceważącego ową wielką Miłość. Czyż można wyobrazić sobie wspanialszego Ojca?
Na ten akt miłości konieczna jest odpowiedź człowieka. Wyraża się ona najpierw w żalu za popełniony grzech. Żal jest wewnętrznym poruszeniem wywołanym przekonaniem, że zraniłem kochającego Pana. W akcie tym nie emocje są najważniejsze. Istotny jest świadomy akt woli.
Następnym krokiem jest mocne postanowienie poprawy. Przynajmniej wobec grzechów ciężkich pragnę podjąć pracę nad sobą, pragnę poszukiwać i stosować wszelkie dostępne środki, prowadzące ku zwycięstwu. Środkiem o wielkiej skuteczności jest ufność w Boże miłosierdzie, przekazane człowiekowi w ramach sakramentu pokuty i pojednania. Tu ukrywa się tajemnica częstej spowiedzi, jej sensu i znaczenia.
Dlatego nie powinniśmy lękać się spowiedzi. Choć pojawiają się czasem pewne opory psychiczne, jednak jego uzdrawiające działanie jest niewspółmiernie większe do osobistego wysiłku penitenta. Każdy wysiłek włożony w dobre przeżycie sakramentu oczyszczenia jest darem miłości wobec miłującego Ojca. Taka postawa ma moc oczyszczającą.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki