Więc się poprawię, Ty łaski dodaj...

"Z prochu powstałeś i w proch się obrócisz" - te słowa niosą nadzieję, bo choć życie doczesne trwa tylko chwilę, dzięki Zmartwychwstaniu mamy szansę żyć wiecznie. Trzeba tylko nawrócić się i uwierzyć w Ewangelię. Wezwanie do metanoi, czyli przemiany życia, wymaga zejścia z błędnych dróg życia i całkowitego zwrócenia się ku Bogu.



Jak dzisiaj zrozumieć biblijnych Rekabitów...
Czyta się kilka minut
"Z prochu powstałeś i w proch się obrócisz" - te słowa niosą nadzieję, bo choć życie doczesne trwa tylko chwilę, dzięki Zmartwychwstaniu mamy szansę żyć wiecznie. Trzeba tylko nawrócić się i uwierzyć w Ewangelię. Wezwanie do metanoi, czyli przemiany życia, wymaga zejścia z błędnych dróg życia i całkowitego zwrócenia się ku Bogu.

Jak dzisiaj zrozumieć biblijnych Rekabitów z księgi Jeremiasza, którzy całe życie żyli zgodnie z wolą swojego praojca Jonadaba, syna Rekaba - "Nie będziecie pili wina na wieki ani wy, ani wasi synowie. Nie będziecie budować domu, nie będziecie siać, nie będziecie sadzić winnicy ani jej posiadać, lecz będziecie mieszkać w namiotach przez całe życie, abyście żyli długo na ziemi, na której jesteście wędrowcami"(Jr 35, 6n).

Nawet w starotestamentowych czasach Rekabici stanowili wyjątek. Różnili się od współczesnych, zdecydowanie wyłączając się z wyścigu o dobra doczesne. Nie byli mnichami, ale dzisiaj już chyba tylko tak mogą się nam kojarzyć. Jeśli ktoś zostaje mnichem, to chce całe swoje życie powierzyć Bogu i stopniowo eliminuje wszystko to, co mu w tym przeszkadza.

Jeśli mnich poświęca całe swoje życie Bogu, to ile czasu powinien poświęcić Bogu zwykły chrześcijanin? Wielki Post jest bardzo dobrym okresem, aby poszukać odpowiedzi na to pytanie.

Wyruszyć na pustynię...

Środa Popielcowa rozpoczyna okres liturgiczny przesycony powagą i zadumą. Trwa on przez czterdzieści dni, bo tak długo Pan Jezus przebywał na pustyni, przygotowując się do działalności publicznej.

Mamy więc i my wyruszyć teraz z Jezusem na "pustynię", wyciszając się po okresie karnawału oraz praktykując - intensywniej niż zwykle - jałmużnę, post i modlitwę. Taką "pustynią" będzie również czas i trud poświęcony zbliżeniu się do Pana Boga przez spowiedź, uczestnictwo w rekolekcjach wielkopostnych i nabożeństwach pasyjnych. Nie żałujmy więc czasu na udział w piątkowej Drodze krzyżowej czy niedzielnych Gorzkich żalach. Dzięki dobremu przeżyciu okresu wielkopostnego mamy szansę wzmocnić swoje siły duchowe do walki ze złem.

Nie możemy jednak zapomnieć, że autentyczne nawrócenie wiąże się nie tylko z zewnętrznymi praktykami pokutnymi, ale wymaga przede wszystkim przemiany wewnętrznej: odwrócenia się od grzechu i przyjęcia ufnie, całym sercem, wielkiego daru zbawienia. "Rozdzierajcie wasze serca, a nie szaty" - wzywał prorok Joel (2, 13).

Nabożeństwa pasyjne

Popielec rozpoczyna w roku kościelnym czas wielkopostnego przygotowania do Świąt Wielkanocnych. Kiedyś na Wschodzie Wielki Post zaczynał się już siedemdziesiąt dni przed Wielkanocą. Natomiast na Zachodzie trzy niedziele poprzedzające Wielki Post tworzyły okres przedpościa i nosiły nazwy: starozapustnej, mięsopustnej i zapustnej. Dopiero papież Grzegorz Wielki w VI wieku ustalił ostatecznie czas Wielkiego Postu dla całego Kościoła na czterdzieści dni, nie licząc niedziel. Od wielu lat w każdy piątek Wielkiego Postu w świątyniach odprawiana jest Droga krzyżowa, a w każdą niedzielę wierni gromadzą się na popołudniowym nabożeństwie Gorzkich żali.

Już we wczesnym chrześcijaństwie na terenie Jerozolimy wmurowywano kamienie upamiętniające kolejne stacje męczeństwa Pana Jezusa. Potem wzniesiono przy nich osobne kaplice. Od XVI wieku w wielu krajach zaczęły powstawać kalwarie wzorowane na tych świętych miejscach. Zwyczaj rozpamiętywania kolejnych stacji Drogi krzyżowej zaprowadzili franciszkanie, którzy od 1219 roku byli stróżami Grobu Pańskiego w Ziemi Świętej. W XV wieku było tylko sześć stacji, w następnym stuleciu ich liczba wzrosła do jedenastu, natomiast od XVIII wieku - do czternastu.

Rodowód nabożeństwa Gorzkich żali sięga doby średniowiecza; już wtedy były znane nabożeństwa wielkopostne, złożone z pieśni i rozmyślań o Męce Pańskiej. To właśnie z nich zrodziły się później nasze polskie Gorzkie żale. W 1707 roku wydano w języku polskim "Snopek mirry", ułożony przez księdza Wawrzyńca Benika ze zgromadzenia misjonarzy, wystawiony w warszawskim kościele Św. Krzyża. Później ustaliła się i rozpowszechniła obecna forma tego nabożeństwa, które składa się z trzech części. W każdą niedzielę śpiewamy tylko jedną część oraz słuchamy kazania pasyjnego.

Obchodząc kolejne stacje Drogi krzyżowej i wyśpiewując Gorzkie żale, rozważamy Mękę i Śmierć Pana Jezusa, a także cierpienia Matki Bożej. Ale pomimo klimatu pasyjnego tych nabożeństw wiemy, że na Krzyżu dokonało się nasze zbawienie. I dlatego wędrówka na szczyt Golgoty nie jest - w perspektywie Zmartwychwstania - drogą śmierci, lecz drogą życia.

Aby dobrze przeżyć Wielki Post

Post, jałmużna i modlitwa - to środki, z których powinniśmy w czasie wielkopostnym szczególnie często korzystać, jeśli chcemy przeżyć razem z Chrystusem wielkie zwycięstwo nad śmiercią, piekłem i szatanem.

Dzieci już na początku Wielkiego Postu robią sobie, zazwyczaj, rozmaite postanowienia: rezygnują ze słodyczy, z oglądania ulubionego programu telewizyjnego czy gier komputerowych. A my, ludzie dorośli? Czy bylibyśmy skłonni zdobyć się na takie postanowienie wielkopostne? Wiadomo, że nie jest łatwo poświęcić tego, co się lubi, ale - bądźmy szczerzy - tylko taka ofiara ma sens. Może warto w tym czasie solidnie popracować nad swoim charakterem, na przykład podejmując próbę przezwyciężenia jednej z własnych wad, a najlepiej - wady głównej? Poranek wielkanocny zdołamy przeżyć tym radośniej, im lepiej wykorzystamy rozpoczynający się właśnie czas Wielkiego Postu.

W Środę Popielcową kapłani posypią nam głowy popiołem, pochodzącym ze spalonych palm, którymi przed rokiem pozdrawialiśmy Zbawiciela w Niedzielę Palmową. Spróbujmy słowa "Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię!" przyjąć jako osobiste wezwanie do przemiany serca, zerwania z grzechem oraz własnymi słabościami. A wszystko po to, abyśmy się stali lepszymi ludźmi, godnymi życia wiecznego w królestwie Bożym.

Wielki Post czasem nawrócenia

Bp Wojciech Polak, Archidiecezja Gnieźnieńska

- Karl Rahner w swojej książce "Mały rok kościelny" napisał dość prowokacyjnie: "Kościelny rok liturgiczny zna jeszcze i dzisiaj specjalny okres poświęcony pokucie. Czy to nie jest dziwne?". A dalej - jakby jeszcze bardziej prowokując nas do głębszych przemyśleń - dodał: "Czy Wielki Post nie wydaje się nam lekko anachroniczną ceremonią z dawnych dobrych czasów? Co może oznaczać taki okres dla nas, dzisiejszych ludzi, którzy cierpią nędzę, którzy biorąc po ziemsku, żyją bez nadziei i z goryczą w sercu - dla nas, którzy chętnie byśmy pościli, gdybyśmy nie musieli głodować?"

Przyznać musimy, że Autor postawił rzeczywiście prowokujące pytania. Co bowiem oznacza taki okres dla nas, dzisiejszych ludzi? Z pewnością wiele nieporozumień bierze się nie tylko z tego, czy Wielki Post jest jeszcze w powszechnej mentalności czasem postu i pokuty, ale przede wszystkim z tego, co dzisiaj oznacza pościć i czynić pokutę. W jednym z wywiadów ks. biskup Zbigniew Kiernikowski zauważył, że "post to nie tylko wstrzemięźliwość od pokarmów, ale wejście w postawę przeżywania własnej kruchości, niewystarczalności - tego wszystkiego, co świadczy o naszej przechodniości i śmiertelności". Pości więc ten, kto nie tylko wykonuje pewne akty umartwienia, ale raczej przyjmuje o wiele poważniejszą postawę "współumierania ze złożonym do grobu Chrystusem", kto jak On - w postawie zaufania Bogu - nie broni swego życia za wszelką cenę, ale ufnie je oddaje i poświęca dla drugiego. Pości zatem ten, kto wyrzekając się swego ja - przebacza, dostrzega wokół siebie potrzebujących pomocy, rezygnuje z zabezpieczeń, jakie przynoszą mu: zdobyta pozycja, pieniądze, siła przekonania i wszystko to, do czego jest w swoim życiu tak bardzo przywiązany.

Jak możemy zauważyć, nie jest to wcale łatwa i bezbolesna postawa. Wymaga wiele, ale przede wszystkim nawrócenia. Dlatego czas Wielkiego Postu jest czasem nawrócenia, czasem pokuty. Samo słowo pokuta - przypomina Jan Paweł II - ma przynajmniej kilka warstw znaczeniowych. Chodzi najpierw o "wewnętrzną przemianę serca", a więc właśnie o nawrócenie, które dokonuje się przede wszystkim pod wpływem Słowa Bożego. Ale pokuta oznacza również "przemianę życia zgodnie z przemianą serca". Nie nawraca się ten, kto nie ujawnia tego w konkretnym życiu. Z kolei nawrócone serce i przemienione życie znamionować będą prawdziwe czyny pokutne. To w nich objawia się "konkretny i codzienny wysiłek człowieka wspartego łaską Bożą, aby stracić swoje życie dla Chrystusa, aby porzucić dawnego człowieka i przyoblec nowego, aby przezwyciężyć w sobie to, co cielesne, by zwyciężyło to, co duchowe, aby nieustannie wznosić się od rzeczy, które są na ziemi, do tych, które są w górze, gdzie przebywa Chrystus". Tak, to jest - jak mówi Ojciec Święty - "konkretny i codzienny wysiłek". Taki właśnie wysiłek nazywa się postem. Jego owocem będzie zawsze "nawrócenie, które przechodzi z serca do czynów". Po to więc pościmy - aby się nawracać? Przeżywając własną kruchość i niewystarczalność, własną grzeszność, oczekujemy, że w tajemnicy męki, śmierci i zmartwychwstania Chrystusa będzie moc dla naszego życia. Dlatego postem i dniem miłym Panu - jak mówi prorok - będzie wszystko, co prowadzi człowieka "do rozerwania kajdan zła, do nawrócenia, do sprawiedliwości i miłosierdzia". Nawrócenie stanowi więc o istocie chrześcijańskiego postu, także o istocie każdego Wielkiego Postu.

O. Stanisław Jarosz

Definitor Generalny Kurii

Generalnej OSPIE, Jasna Góra

- Osobiście nie uważam się za kogoś, kto szczególnie "postuje". Post postrzegam nie jako coś, co muszę, tylko co chciałbym, a najbardziej chciałbym być podobny do Pana Jezusa.

Staram się więc na początku zaakceptować to, co mi życie przynosi. Staram się też zaakceptować konsekwencje grzechów moich i cudzych.

Jeżeli ktoś chce być podobny do Chrystusa i mu to nie wychodzi, to musi odrzucić wszystko, co mu w tym przeszkadza. Powinien zacząć od wygodnictwa, nałogów i innych przyzwyczajeń.

Sam chciałbym zrobić kilka rzeczy. Dosyć łatwo jest pościć od jedzenia, znacznie trudniej od telewizji, Internetu i… zmarnowanego czasu. Jeżeli miałbym coś polecać, to zalecałbym post od telewizji, bo ta czyni największe spustoszenie w naszych umysłach. Telewizja sprzyja bezmyślności, a bezmyślność to największy wróg postu.

Co z tego, że będę chodził głodny i klął, jeśli nie będę myślał. Zaproszenie do postu to zaproszenie do myślenia. Myślenia o Panu Bogu.

Wytrzymać z Panem Bogiem

O. Augustyn Pelanowski, Wyższe Seminarium Duchowne Ojców Paulinów w Krakowie

- W poście chodzi o przeżycie pewnej pustki, która pozwoli człowiekowi poznać swoją relację z Bogiem. Musimy oczyścić nasz świat ze wszystkiego, co tę relację zakłóca. Musimy stworzyć swoistą pustynię, na środku której spotkamy się sam na sam z Bogiem. Jeśli człowiek stanie sam na sam z Bogiem, będzie miał szansę poznać nie tylko Jego, ale również siebie. Na środku pustyni będziemy mogli również wyraźniej zobaczyć, co nas od Boga oddziela. Najczęściej jest to grzech.

Aby stworzyć taką pustynię, musimy odrzucić wszystko to, co najbardziej pochłania naszą uwagę. W średniowieczu było to głównie jadło i napitek, a teraz jest to telewizja.

Obserwując życie innych, tracimy kontakt z samym sobą. Potrzebujemy samotności, aby dowiedzieć się, kim jesteśmy.

Kiedy przestaniemy się zagłuszać, kiedy skupimy się na sobie, odkryjemy, że jesteśmy wściekli, że nie potrafimy przebaczać, że nie potrafimy się modlić i że nasza relacja z Bogiem jest sztuczna. Człowiekowi wydaje się, że jest chrześcijaninem, a nie potrafi rozmawiać z Ojcem Niebieskim, nie potrafi się modlić. Jeżeli okazuje się, że nie potrafimy wytrzymać sam na sam z Panem Bogiem pół godziny, to jak sobie wyobrażamy z Nim całą wieczność?

Jak umartwiać zmysły?

(porady - nie tylko dla zakonnic)

wzrok

1. Wstrzymywać się od spojrzeń grzesznych, obrażających nie tylko wstydliwość, lecz i samą cnotę czystości.

2. Unikać widoków nieskromnych i niebezpiecznych, a jeżeli wzrok na nie padnie, czym prędzej go odwrócić.

3. Nie wpatrywać się w osoby innej płci.

4. Odmówić sobie od czasu do czasu ujrzenia nawet jakiegoś niewinnego pięknego widoku, by w ten sposób ćwiczyć swoją wolę.

5. Kierować chętnie swój wzrok na krzyż, obraz święty, statuę.

6. Mieć oczy spuszczone podczas modlitwy, na procesji, w kościele, na ulicy - lecz bez przesady.

słuch

1. Nie słuchać dobrowolnie dwuznaczników, pochlebstw, obmów.

2. Wyrzec się czasami usłyszenia jakiejś nowiny lub rzeczy przyjemnej, a niekoniecznej.

3. Słuchać cierpliwie upomnienia, mowy czyjejś przykrej i nudnej, niemiłego dźwięku.

język

1. Nie wymawiać słów śliskich, kłamliwych, gniewnych i ubliżających.

2. Nie nadużywać imion świętych.

3. Odmówić sobie czasem powiedzenia rzeczy niewinnej, a niekoniecznej.

4. Zachować milczenie w miejscu i w czasie na milczenie wyznaczonym.

smak

1. Dokładnie zachować przepisy postne.

2. Nie brać posiłku poza wspólnym stołem.

3. Unikać smakoszostwa podczas jedzenia.

4. Bez potrzeby nie mówić o jedzeniu i piciu.

5. Każdy posiłek uświęcać modlitwą i nadprzyrodzoną intencją.

6. Wyzbyć się czasem lepszego kęska.

7. Odmówić sobie przyprawy lub spożyć to, czego się nie lubi, byleby to nie było ze szkodą dla zdrowia.

dotyk

1. Jak najstaranniej unikać wszelkiej przyjemności zakazanej cnotą czystości.

2. Nie pozwalać się głaskać, obejmować.

3. Nie narzekać na ostrość temperatury.

O. Joachim Bar

"Drogą rad ewangelicznych"

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 8/2004