Logo Przewdonik Katolicki

''Żal duszę ściska, serce boleść czuje''

Błażej Tobolski
Fot.

Wielki Post już trwa. Pewnie obecne są w naszych rozmowach stwierdzenia typu: jak to wcześnie w tym roku; jaki krótki karnawał. A nie zastanawiamy się, że czterdzieści dni, to chyba wcale nie tak dużo na duchowe przygotowanie się do obchodzenia pamiątki śmierci i zmartwychwstania naszego Pana. To, jak wykorzystamy dany nam czas, zależy tylko od nas... Wszyscy tworzymy wspólnotę Kościoła....

Wielki Post już trwa. Pewnie obecne są w naszych rozmowach stwierdzenia typu: jak to wcześnie w tym roku; jaki krótki karnawał. A nie zastanawiamy się, że czterdzieści dni, to chyba wcale nie tak dużo na duchowe przygotowanie się do obchodzenia pamiątki śmierci i zmartwychwstania naszego Pana. To, jak wykorzystamy dany nam czas, zależy tylko od nas...



Wszyscy tworzymy wspólnotę Kościoła. Nie jesteśmy więc pozostawieni sami sobie w naszej modlitwie, w codziennych wysiłkach, w drodze do świętości. Również przez tak ważny okres liturgiczny jak Wielki Post, w którym to Kościół wzywa nas do nawrócenia, do przemiany naszego życia, do przybliżenia się do Boga, nie przechodzimy sami. Oprócz Eucharystii, będącej najważniejszą modlitwą chrześcijan, możemy korzystać także z innych form pobożności. Wierni gromadzą się na rekolekcjach, nabożeństwach pasyjnych, razem modląc się i rozważając mękę Pana Jezusa.

Towarzysząc Zbawicielowi


W piątkowe popołudnia bądź wieczory Wielkiego Postu odprawiane są na całym świecie nabożeństwa Drogi krzyżowej. Rozważając kolejne stacje męki Chrystusa, pochylamy się ze czcią nad poświęceniem się niewinnego Boga-Człowieka za grzechy świata. Również za nasze grzechy.
Taka forma ma pobudzać nas do refleksji, ma oddziaływać na nasze serca i umysły. Podobnie działo się już w pierwszych wiekach chrześcijaństwa, kiedy to nabożną czcią otaczano miejsca związane z bolesną drogą Jezusa w Jerozolimie, licznie do nich pielgrzymując. Praktyki te nie zostały zarzucone po zdobyciu Ziemi Świętej przez muzułmanów. Przeciwnie, rozwijały się dalej w średniowieczu. Zalecano wówczas zakładanie Drogi krzyżowej w ogrodach i kościołach. Odprawiane nabożeństwa przybierały często także formy teatralne, po to, aby bardziej zaangażować uczestniczących w nich ludzi.
Nigdy zresztą nie były one statyczne. Modlitwie zawsze towarzyszyły procesje, przejścia pomiędzy poszczególnymi stacjami, także symboliczne niesienie krzyża. Od XVII w. Droga krzyżowa zaczęła przybierać obecny swój cykl 14 stacji. Kolejni papieże przyznawali również temu nabożeństwu odpusty, co wpłynęło na jego upowszechnienie się. Zasady te uporządkował Paweł VI w 1967 r. Obecnie za pobożne odprawienie Drogi krzyżowej przed jej stacjami, prawnie zatwierdzonymi w danym miejscu przez Kościół, można uzyskać raz dziennie odpust zupełny.

Współcierpienie z Matką Bolesną


Natomiast w niedziele na Gorzkich żalach gromadzą się od trzystu już lat wierni tylko w Polsce. Tekst tego nabożeństwa został napisany w 1707 roku dla Bractwa św. Rocha. Powstał on z potrzeby dostosowania modlitw związanych z Męką Pańską do polskich realiów, gdyż, jak czytamy w "Księdze posiedzeń" bractwa: "Dawne śpiewania złożone z dowolnych hymnów łacińskich i niektórych tylko pieśni polskich nie były przystępne i zrozumiałe dla ludzi".
Modląc się śpiewem na Gorzkich żalach, adorujemy jednocześnie Najświętszy Sakrament, uobecniający Chrystusa. W ich poszczególnych częściach rozpamiętujemy mękę Jezusa, łącząc się również z cierpieniem Maryi. Każda z części poprzedzona jest wprowadzeniem do rozważań - Intencją. Dalej następuje Hymn, "Lament duszy nad cierpiącym Jezusem" oraz "Rozmowa duszy z Matką Bolesną". Kontynuacją pieśni, skłaniających nas do rozmyślań o cierpieniach Zbawiciela, jest kazanie pasyjne. Także i ono ma wzbudzić w nas żal i skruchę za grzechy, które były przecież przyczyną męki i śmierci Syna Bożego. Wszystkie te pobożne praktyki, spełniane gorliwie i z wiarą, są nam potrzebne również do tego, abyśmy wciąż bardziej kochali Boga i żyli tą miłością na co dzień.

Rozmowa z księdzem Wojciechem Przeczewskim, doktorem teologii, wykładowcą liturgiki na Wydziale Teologicznym UAM w Poznaniu

Jakie miejsce w liturgii zajmują nabożeństwa wielkopostne?
- Droga krzyżowa i Gorzkie żale są nabożeństwami ludowymi, które Kościół ujął w formy liturgiczne. Ich źródłem jest potrzeba przeżywania przez wiernych treści związanych z wydarzeniami zbawczymi. W średniowieczu były to często całe misteria, teatry, w których uczestnictwo nie ograniczało się tylko do roli biernego widza. One miały angażować myśli, serce i ciało.
Drogę krzyżową przyjęło odprawiać się w piątek, dzień męki i śmierci Zbawiciela. Ze względów duszpasterskich rozpoczyna się ją zazwyczaj później niż o 15 (godzinie śmierci Jezusa). Sprawowana jest w świątyniach, w których są przedstawienia 14 stacji Drogi krzyżowej, lub na dworze, kiedy to przechodzi się pomiędzy poszczególnymi kaplicami w miejscach zwanych kalwariami.
Gorzkie żale odprawiane są w niedzielę. W mniejszych parafiach wiejskich najczęściej już po ostatniej Mszy Świętej. Coraz powszechniejszy jest jednak zwyczaj, przyjęty już w miastach, by nabożeństwo to było sprawowane późnym popołudniem. Można w tym dostrzec pewne nawiązanie do nieszporów, gdyż struktura Gorzkich żali wywodzi się właśnie z brewiarzowej liturgii godzin. Jest to też nabożeństwo eucharystyczne, stanowiące typowo polski obyczaj, połączone z adoracją Najświętszego Sakramentu i z kazaniem pasyjnym.

Czy nabożeństwa te mają raczej charakter wspólnotowy, czy zaleca się również ich indywidualne praktykowanie?
- Istnieją i są praktykowane ich obydwie formy. Wiem, że np. wielu chorych dołącza się do Drogi krzyżowej prowadzonej co piątek w Radiu Maryja. Jednak bardzo istotne jest, dla wszystkich w ogóle nabożeństw, zaangażowanie wspólnoty razem modlącej się. Choćby podczas nabożeństw Drogi krzyżowej często wychodzimy poza domy, także poza kościoły. Są one odprawiane właśnie na kalwariach, po wsiach, na osiedlach czy ulicach miast. Stanowi to wyraz nie tylko jakiejś religijnej manifestacji, ale również wspólny wysiłek parafian, wspólne przeżywanie treści męki i śmierci Zbawiciela.

Można więc powiedzieć, że celem duszpasterskim tych nabożeństw jest uświadomienie sobie ogromu męki Jezusowej i naszej współodpowiedzialności za nią?
- Tak, również i to. Ale ich głównym celem, tak jak całego Wielkiego Postu, jest przygotowanie nas do Triduum. Wierni w nich uczestniczący mają lepiej przeżyć ten czas oczekiwania na wydarzenia Wielkiejnocy. Rozważanie męki i śmierci Zbawiciela ma skłonić do pokuty, do ożywienia życia sakramentalnego. Każde zresztą nabożeństwo, modlitwa czy katecheza ma na celu doprowadzić człowieka do spotkania, do ściślejszej jedności z Bogiem. Sam Jezus powiedział do płaczących niewiast: "nie płaczcie nade Mną; płaczcie raczej nad sobą i nad waszymi dziećmi!". Nie mamy się więc tylko rozczulać nad Jego męką - to za mało, lecz idąc naszą drogą życiową (często "drogą krzyżową"), tak powinniśmy ją przejść, aby na końcu nastąpiło zmartwychwstanie.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki