Muszę się przyznać, czcigodni utracjusze raju, że od kilku dni chodzę trochę nieswój. I to wcale nie za sprawą pogody – która rolnikom bardziej przypomina przednówek niż zimę – ale z powodu mojej prywatnej wojny, którą toczę ostatnio z... kotami. Ba, zdarzyło mi się nawet przegnać wodą kocura, który buszował po moich kubłach ze śmieciami. Nieszczęśnik miał nieco wygłupioną minę, gdy urządziłem mu śmigus: zeskoczył z kubła jak oparzony, otrząsnął się, prychnął, rozejrzał dookoła i poszedł w długą. I tyle go widać. Owszem, wiem, że naraziłem się premierowi, który z powodu sympatii do kotów, bywa przezywany nie tylko „kaczorem”, ale i „sierściuchem”, lecz czy mogłem postąpić inaczej? Moim postępowaniem kierowały pobudki – nie zawaham się tego nazwać – patriotyczne.
Jeśli więc nawet niejedna „kocia mama”, wystawiająca każdego dnia podstawki z mlekiem dla „dachowców”, jest zgorszona moim postępkiem, będę się bronił. Czy mogłem zachować się inaczej, skoro towarzysz Czesław Kiszczak wyznał przed kamerami telewizyjnymi, że po zmniejszeniu emerytury do poziomu najniższych świadczeń przyjdzie mu chodzić po śmietnikach? Miałbym dopuścić do sytuacji, że na moich kubłach będą nadal żerować miejscowe koty, a kiedy zechce do nich zajrzeć nieszczęsny, spauperyzowany komunistyczny generał, zastanie w nich tylko puste worki? O, nie – możecie być spokojni, towarzyszu Czesławie – na to nigdy bym nie pozwolił.
Moja najmłodsza latorośl – kilkunastoletni młodziak – siedziała właśnie przy komputerze, gdy towarzysz mówił to, co powiedział. Chłopak rzucił okiem na ekran telewizora i mruknął pod nosem: – Co on wygaduje? Inni mają tyle samo i jakoś muszą żyć. Ale wiem, że nie wszystkie wyrostki mają taki ogląd rzeczywistości.
Wystarczy choćby posłuchać młodzieńca, który przewodzi SLD, czyli wicemarszałka Sejmu Wojciecha Olejniczaka. Na wieść o nadchodzącej deubekizacji oświadczył, że jest przeciw, bo w tych służbach pracowało... „wielu porządnych ludzi”. Cóż, powiedział co wiedział, a że niewiele wie, to już rezultat jego wyborów życiowych. Z kim się zadajesz, takim się stajesz – powiadano w czasach, gdy jako pacholę nosiłem w zębach koszulę. Porządni ludzie, chłopcze, nie trudnią się takim podłym fachem.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Zyskaj codzienny dostęp do wartościowych treści, które pomagają lepiej rozumieć świat, wiarę i współczesne wydarzenia — gdziekolwiek jesteś i kiedy tylko chcesz.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Wypróbuj bez ryzyka
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu i sprawdź wszystkie możliwości serwisu.
Po okresie próbnym subskrypcja kosztuje tylko 19,90 zł miesięcznie.
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
Subskrypcja roczna

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Najlepsza cena
Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.
- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.













