W bydgoskiej katedrze 2 września bp Jan Tyrawa włączył w szeregi Kościoła nowego kapłana – Daniela Nejmana. Wokół ołtarza zgromadzili się księża moderatorzy, proboszczowie – m.in. z rodzinnego Brześcia Kujawskiego, Sadek i Osielska, rodzina oraz przyjaciele, którzy przez lata wspierali młodego księdza na drodze jego powołania – drodze „wąskiej, takiej na łeb na szyję, z dziurami po kolana”, jak pisał ks. Jan Twardowski.
O refleksję nad powołaniem poprosił zgromadzonych ordynariusz bydgoski. – Trzeba się przypatrzeć swojemu powołaniu i odkryć jego miarę. Człowiek, który gubi myśl o powołaniu, gubi także sens swojego życia, stwarza wokół siebie bezkresną pustkę, w której się zatraca. Drepcze w miejscu. Dopiero odkrycie prawdy, że jest się powołanym, daje tę pewność, że nie na próżno jesteśmy na tym świecie.
Biskup Tyrawa wielokrotnie przypominał Jezusowe wezwanie: „A ty, pójdź za mną”, do którego trzeba nieustannie dążyć i dorastać. – Powołanie kapłańskie jest naznaczone przez szczególny radykalizm, którego często się boimy. Ale tylko człowiek radykalny jest w stanie osiągnąć kres – czyli zrealizować cel swego życia.
Ordynariusz zachęcał do modlitwy o powołania, o świętość, by ci, którzy są wezwani, nie zatykali uszu, by się nie usprawiedliwiali, że mają „coś innego w życiu do zrobienia”.
Ksiądz Ireneusz Juszczyński, proboszcz z Brześcia Kujawskiego, wspomina, że kiedy siedem lat temu trafił do parafii św. Stanisława Biskupa i Męczennika, Daniel wstąpił do seminarium. – Potem studiował też we Fryburgu, jednak widział swoje miejsce tu – w Polsce. Tak przywędrował do Bydgoszczy. Muszę przyznać, że proboszcz parafii, z której wychodzi nowy kapłan, zawsze się cieszy. Jest to bowiem nadzieja na przyszłość – że nie braknie zastępców, którzy będą tę Bożą sprawę kontynuowali – tłumaczy.
Podczas święceń nie zabrakło ks. Krzysztofa Wiśniewskiego, proboszcza parafii w Sadkach, gdzie diakon Daniel Nejman odbywał praktyki. – Zachowałem o nim jak najlepsze wspomnienia. Był bardzo radosny, aktywny, zaangażowany. Sądzę, że to, do czego Pan Bóg go powołuje, jest przemyślane i do końca przemodlone. A same święcenia to ważny moment, który nas – kapłanów odmienia na całe życie...
Nowy kapłan bydgoskiego Kościoła rozpoczął swoją formację duchową w seminarium włocławskim. Kolejnym krokiem było seminarium św. Franciszka Salezego w Szwajcarii. Po dwóch latach młody kleryk powrócił do Polski, aby kontynuować studia w seminarium diecezjalnym w Bydgoszczy. – Ten czas formacji był dla mnie kresem przygotowania do konkretnego zadania – służby Bogu i ludziom – powiedział na zakończenie uroczystości ks. Daniel Nejman. – Wierzę, że podołam temu, do czego się zobowiązałem, że Bóg dokona dzieła, które we mnie rozpoczął.
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.









