Logo Przewdonik Katolicki

Na pierwszym miejscu Chrystus

Marcin Jarzembowski
Fot.

Modlitwa spontaniczna, grupy dzielenia, katecheza oraz modlitwa wstawiennicza tak wygląda prawie każde spotkanie członków Odnowy w Duchu Świętym, która pomaga w jeszcze bliższym stopniu odkrywać Boga. Obecnie w Polsce jest ponad 750 charyzmatyków, których grupy gromadzą 30 tysięcy członków. W odróżnieniu od innych ruchów tutaj nie ma jednego założyciela. W Bydgoszczy...

Modlitwa spontaniczna, grupy dzielenia, katecheza oraz modlitwa wstawiennicza – tak wygląda prawie każde spotkanie członków Odnowy w Duchu Świętym, która pomaga w jeszcze bliższym stopniu odkrywać Boga. Obecnie w Polsce jest ponad 750 charyzmatyków, których grupy gromadzą 30 tysięcy członków. W odróżnieniu od innych ruchów – tutaj nie ma jednego założyciela.

W Bydgoszczy seminarium Odnowy w Duchu Świętym, prowadzone przez ojców jezuitów, odbyło się ponad 40 razy. Z pewnością jest to najmocniejszy punkt na terenie diecezji oraz mocno liczący się w kraju. – Widać zaufanie do naszej wspólnoty. To zasługa wielu lat cierpliwej pracy ojca Czesława. To musi owocować. Nastały takie czasy, kiedy nie wystarczy mieć wierzącą mamusię, tatusia, odmawiać paciorek i chodzić do kościółka. Potrzebna jest formacja. Ten, kto do nas przyjdzie, znajdzie żywą wiarę i wspólnotę, która sprzyja osobistemu doświadczeniu Boga – przyznaje ojciec Mieczysław Łusiak SJ, superior bydgoskiego domu jezuitów.

Warto dotknąć przygody
Ilu jest przeciwników grup charyzmatycznych? Ile osób mówi o członkach Odnowy w Duchu Świętym, że są „nawiedzeni”? Zapewne bardzo dużo. Jednak to jeszcze bardziej umacnia tych, którzy chcą dotknąć „przygody” – doświadczyć spotkania z Panem Bogiem.

Ruch charyzmatyczny narodził się w 1901 roku i był owocem ożywienia religijnego we wspólnotach protestanckich. W Kościele katolickim Odnowa powstała około 1960 roku, a w Polsce – w 1975 roku. W naszej ojczyźnie jest to jeden z największych ruchów. Liczy kilkadziesiąt tysięcy członków i ponad dwieście tysięcy sympatyków. Członkowie to osoby, które odkryły w swoim chrześcijaństwie namiastkę życia w Bogu. Modlitwa, czytanie Pisma Świętego, sakramenty stały się dla nich siłą, z której czerpią w codziennym życiu.

Spotkanie Odnowy w Duchu Świętym składa się z modlitwy spontanicznej. Uczestnicy wypowiadają słowa uwielbienia, dziękczynienia i prośby. Są także podzieleni na mniejsze grupy, przeważnie wiekowe, gdzie ubogacają się doświadczeniami z własnego życia. Nieodłącznym elementem jest katecheza głoszona przez kapłana lub osobę świecką. Dotyczy ona codziennych problemów, spraw życia duchowego oraz poznawania nauki Kościoła. Ostatnim elementem jest modlitwa wstawiennicza w różnych intencjach.

Rozwaga w działaniu
Swój ogromny rozwój bydgoska Odnowa w Duchu Świętym zawdzięcza jezuicie, ojcowi Czesławowi Chabielskiemu. Ten skromny, a zarazem znany zakonnik rozpoczął już 41. seminarium. Jego ruch jest lekarstwem na szerzącą się laicyzację. – Ludzie odchodzą od Chrystusa, a celem naszego życia powinno być Jego odnalezienie. Szukamy zgubionego Boga w sławie, pieniądzu, drugim człowieku. W każdej Odnowie powinno być seminarium, które ma przyciągnąć do Chrystusa. Inaczej ludzie tworzą elitarną grupkę i żyją tylko dla siebie – przyznaje ojciec Chabielski.

Seminarium przy kościele Andrzeja Boboli w Bydgoszczy trwa dziesięć tygodni. – Chodzi nam o to, aby uczestnicy powoli mogli wejść w istotne zagadnienia. Dopiero później dzielimy się na grupy i zabieramy się do pracy – dodaje. Uczestnicy często szukają odpowiedzi na pytania. – Jedni znajdują je łatwo, a inni trudniej. Na ogół odnajdują jednak Boga. Jeśli człowiek postawi sobie inny cel w życiu, to nic z tego nie będzie – podkreśla ojciec Czesław.

Sześć seminariów odbyło się w Zakładzie Karnym w Potulicach. – To był ogromny sprawdzian. Jednak wielu więźniów mocno się zmieniło. To po prostu „chwyta” i mam na to wiele świadectw – wyznaje jezuita.

Odnowa w Duchu Świętym spotyka się również z wieloma atakami. – Następuje to w momencie, kiedy jest ona źle prowadzona. Musi być ktoś, kto będzie czuwał. Często animatorzy wierzą w swój charyzmat, co jest ogromnym błędem. Jeżeli nie postawimy na pierwszym miejscu Boga, to radzę nie zaczynać – kończy ojciec Chabielski.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki