Walka o towar

Któż spośród nas, dojrzalsi wiekiem utracjusze raju, nie pamięta niepowtarzalnego smaku i aromatu szynek oraz wędlin z czasów PRL? Tak to, przynajmniej, wielu zapamiętało. Kiedy w sklepach straszyły puste półki, na których bezczelnie rozpierały się butelki z octem, i z drżeniem pieściliśmy w rękach kartki na mięso, nawet ochłap kości obrośniętej strzępami wołowiny wzbudzał...
Czyta się kilka minut

Któż spośród nas, dojrzalsi wiekiem utracjusze raju, nie pamięta niepowtarzalnego smaku i aromatu szynek oraz wędlin z czasów PRL? Tak to, przynajmniej, wielu zapamiętało. Kiedy w sklepach straszyły puste półki, na których bezczelnie rozpierały się butelki z octem, i z drżeniem pieściliśmy w rękach kartki na mięso, nawet ochłap kości obrośniętej strzępami wołowiny wzbudzał entuzjazm każdego, kto nie był jaroszem. Skoro dawało się przełknąć takie wyszukane frykasy jak np. kubańskie pomarańcze czy wyroby czekoladopodobne, to już, doprawdy, nic nie mogło popsuć apetytu. A jaką radość sprawiała meblościanka, wystana - nocami i dniami - w gigantycznej kolejce, której przez kilka tygodni przewodził tzw. komitet kolejkowy? Kiedy już przywieźli towar, człek przeżywał autentyczne chwile uniesienia; nawet jeśli okleina odchodziła z mebla w kilku miejscach, a kolor był inny od wymarzonego.

Za to teraz, kiedy mamy nareszcie okazję normalnie kupować w dobrze zaopatrzonych sklepach, cierpimy, niestety, na niedostatek gotówki. Jesteśmy więc wyczuleni na wszelakiego rodzaju wyprzedaże oraz promocje, bo chcemy kupować okazyjnie i nie mamy zamiaru przepłacać. Ale jeśli walka o towar trwa dalej, to chyba warto się opamiętać, bo dla zaoszczędzenia kilkudziesięciu złotych nie warto się upokarzać. Nawet wtedy, gdy człek ma szczęście znaleźć się w gronie osób tratujących, a nie tratowanych.

Po nocnej wyprzedaży w łódzkim "Media Markt" pięćdziesiąt osób, stratowanych przez tłum szarżujący w stronę półek sklepowych, znalazło się na pogotowiu. Jedni pobici, inni poranieni, jeszcze inni - z połamanymi kończynami; komuś zaginęło dziecko, kilka osób zgłosiło kradzieże kieszonkowe, zniszczono także samochód. Policyjne tarcze i pałki, wyjące syreny karetek pogotowia i histeryczne krzyki, uszkodzone kasy i bramki alarmowe, powybijane szyby i zniszczone wyposażenie. Powszechny amok. A bilans i tak jest, ponoć, pozytywny, skoro - wedle świadków - kilka osób mogło trafić do kostnicy. Czy to dowód zdziczenia naszych obyczajów, czy może przejaw niedostatku kultury kupowania? Sami organizatorzy są zadowoleni, bo osiągnęli zysk i - jak oświadczyli - to tylko media wyolbrzymiły straty.

Cóż, dla nich to była świetna reklama; tak jak dla banków, które przed świętami zachęcają do zaciągania krótkoterminowych kredytów. Ogarnięci szaleństwem konsumpcyjnym ulegamy macherom od socjotechniki budującym nastroje, że jest nieźle, będzie jeszcze lepiej, a my będziemy rośli w siłę. I tak, na wzór towarzysza Gierka, zapominamy, że za chwilową beztroskę przyjdzie niebawem zapłacić.

Wyprzedaże, np. przedświąteczne, są od lat rytuałem zachodnich sieci handlowych: ceny spadają o kilkadziesiąt procent, a lud rusza "do ataku". Upodabniamy się więc do klientów z Londynu i Paryża, ale czy to przejaw postępu? Zwłaszcza, że te promocje są tylko zwyczajną wyprzedażą pojedynczych sztuk - szalbierstwem było więc powiadomienie tak wielu ludzi - bo za chwilę wejdą na rynek nowe modele. Konkurencja sprawia, że jeśli towar nie schodzi, to należy go sprzedać nawet poniżej kosztów produkcji, bo czeka już nowy produkt, który będzie się lepiej sprzedawał, a wysokość obrotów pozwoli na duży zysk. Najczęściej wyprzedawane są tzw. towary wystawowe, od dłuższego czasu eksploatowane, czyli już częściowo zużyte.

Warto zachować odrobinę rozsądku dla ocalenia zdrowia psychicznego i minimum przyzwoitości.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 5/2004